Niepozorny film okazał się hitem 

Nim odbyła się premiera, myślano, że film „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków” okaże się klapą i nie przyniesie zysków. Walt Disney zaciągnął kilka pożyczek, a nawet zastawił swój dom, by zrealizować animację. Produkcja odniosła jednak ogromny sukces i została obsypana wieloma prestiżowymi nagrodami, w tym Oscarem. 

Gratka dla kolekcjonerów 

Folie animacyjne z filmu „Dumbo” są obecnie jednymi z najcenniejszych na świecie. Podczas realizacji bajki, gdy sceny z rysunków zostały już nagrane i zabezpieczone, animatorzy rozkładali niepotrzebne już folie w korytarzach, by się na nich ślizgać.

Projekt bez tytułu
Nie mieli pojęcia, że folie będą dziś takie wartościowe. /fot. DisneyMusic (YouTube)

Nikt nie podejrzewał wówczas, że dziś będą one tak cenne i pożądane przez kolekcjonerów, szczególnie ze względu na to, że zachowało się ich tak niewiele. 

Twardziel o słodkim głosie 

Głos do postaci Bambiego podkładał w dzieciństwie Donnie Dunagan, który już jako dorosły człowiek zrobił oszałamiającą karierę w Marines. Przez 25 lat służby ukrywał fakt ze swojej przeszłości przed innymi żołnierzami i dopiero będąc na emeryturze, zdradził kolegom tajemnicę, że to właśnie jego głos słyszeli w bajce, którą oglądali w dzieciństwie. 

Ulubiona animacja Disneya 

Ulubioną animacją Walta Disneya była namalowana przez Marca Davisa scena z „Kopciuszka”, w której matka chrzestna zmienia zwykłą suknię dziewczyny w balową kreację. 

 Nigdy więcej księżniczek 

Animacja „Śpiąca królewna” przyniosła bardzo niskie zyski, w zestawieniu z kosztami jej produkcji, dlatego oceniono, że filmy o księżniczkach w przyszłości nie będą chętnie oglądane. Kolejna produkcja o księżniczce ukazała się w 1989 roku, czyli dopiero 30 lat po „Śpiącej królewnie”. Była to „Mała syrenka”

Nie Mickey a Mortimer 

Myszka Mickey miała początkowo nosić imię Mortimer, jednak żona Walta Disneya przekonała go tego, by nadał jej imię Mickey. Mortimerem nazwał twórca natomiast rywala Micky’ego.

Pierwsza oryginalna produkcja 

„Król lew” był pierwszą w pełni oryginalną produkcją Disneya. Oznacza to, że historia, którą oglądamy w filmie, była zupełnie nową opowieścią, a nie adaptacją innego utworu. 

Inspirująca podróż i "Hakuna matata"

Piosenka „Hakuna matata” nie znajdowała się w oryginalnym scenariuszu „Króla lwa”. Zamiast niej był tam utwór o jedzeniu robaków. Nie wszyscy twórcy filmu byli jednak do niego przekonani.

 
Część członków ekipy filmowej, wracając z badawczej podróży do Afryki, przywiozła z niej piosenkę z frazą „Hakuna matata”, która została później głównym motywem utworu z filmu. W języku suahili słowa te oznaczają „nie martw się”, „bez obaw”.

Pierwsza komputerowa animacja 

Stworzenie sceny biegnących w popłochu gnu z „Króla lwa” zajęło twórcom prawie trzy lata. Czas pracy wydłużył się tak bardzo, dlatego, że zwierzęta były animowane komputerowo, a film powstawał w czasie, gdy tworzenie animacji za pomocą komputera było zupełną nowością. 

 Za mroczne na bajkę 

W końcowej scenie walki w „Pięknej i Bestii” Gaston pierwotnie miał wykrzyczeć słowa „Time to die!” (tł. Czas umierać!), jednak według Walta Disneya była to zbyt mroczna kwestia, jak na animowaną bajkę. Zamieniono ją więc na „Belle is mine!” (tł. Bella jest moja!), jednak z ruchu ust Gastona nadal da się odczytać pierwotną frazę. 

Prawdziwe modele 

W trakcie prac nad „Pinokiem” animatorzy musieli wykonać prawdziwe modele zegarów z warsztatu Geppetto, ponieważ Walt Disney nie był przekonany co do tego, czy będą się one dobrze prezentować w filmie. 

Trauma z przeszłości 

Prawie wszystkie postaci z disnejowskich filmów są sierotami lub półsierotami. Niektórzy łączą to z tragiczną historią z przeszłości Walta Disneya. W kupionym przez niego rodzicom domu, piecyk gazowy działał nieprawidłowo.

Walt_Disney_NYWTS
Tragiczne wydarzenie z przeszłości Disneya wpłynęło na treść jego filmów. /fot. Wikipedia (public domain)

Disney obiecał więc wysłać do jego naprawy fachowców, jednak nim to zrobił, jego matka śmiertelnie zatruła się gazem, a on do końca życia czuł się winny jej śmierci.

Legendarna scena jedzenia makaronu 

Każdy doskonale pamięta legendarną scenę z „Zakochanego kundla”, w której psy wspólnie jedzą spaghetti. Początkowo w filmie miało jej nie być, ponieważ Walt Disney nie był pewien, czy widzowie zaakceptują widok psów jedzących makaron. Dał się jednak przekonać po tym, jak zobaczył pierwszy szkic sceny, namalowany przez Franka Thomasa. 

 Szczekający aktor 

Dźwięki szczekających psów w „101 dalmatyńczykach” nie są nagranymi głosami zwierząt. Do wszystkich głos podkładał Clarence Nash, który dubbingował również postać Kaczora Donalda

Niezwykły prezent 

Scena z „Zakochanego kundla”, w której Darling dostaje w pudełku prezentowym Lady, jako gwiazdkowy podarunek, była inspirowana prawdziwym wydarzeniem. Walt Disney w taki sam sposób sprezentował swojej żonie psa.

Joanna Cwynar