Tradycja muzyczna jest sposobem utrwalania muzyki czasów przeszłych. Przekazywane- w przypadku muzyki ludowej- drogą ustną melodie, wiadomości o tradycyjnej muzyce towarzyszącej obrzędom, zwyczajom wiejskim, pozwalają utrwalić zarówno samą muzykę, jak i pamięć o niej wśród następnych pokoleń.

Logiczne jest, że młode pokolenie czerpie swą wiedzę muzyczną- i nie tylko- od swoich przodków. Doświadczenie zdobywane przez młodych ludzi jest nierozerwalnie związane z życiem w świecie stworzonym przez dorosłych. Muzyka, którą poznajemy- jest wytworem starszych generacji. Młodzi ludzie tę zastaną muzykę zmieniają, wprowadzają do niej własne pomysły, realizują własne wizje artystyczne- a to, co było dotychczas, odchodzi w przeszłość. Zmienność muzyki- jej form, stylów, technik, pochodzenia jej wykonawców, funkcji, które ma spełniać- jest czymś normalnym, naturalnym i jak najbardziej uzasadnionym.

Ciekawe jest zjawisko trwałości niektórych dzieł muzycznych. Przyglądając się wielu współczesnym "hitom sezonu" i porównując je z dziełami kompozytorów takiej miary jak Beethoven, Chopin- rodzi się pytanie: co tak istotnego różni ich dzieła od dzisiejszych przebojów muzyki rozrywkowej, że tamte nie tracą swej żywotności mimo upływu wieków, zaś piosenki, których słuchamy nudzą się po kilku dniach, tygodniach, czy miesiącach?

Już na pierwszy rzut oka- czy ucha- widzimy, słyszymy różnicę w rozmiarze utworów muzyki rozrywkowej i poważnej. Różnica ta dotyczy również tematyki tych utworów. I myślę, że w tych dwóch cechach kryje się jeszcze coś więcej- Beethoven komponujący V Symfonię staje się dużo wiarygodniejszy dzięki włożonej w nią pracy niż zespół De Su śpiewający pięć razy w kółko refren: "A kto wie, czy za rogiem nie stoją anioł z Bogiem". Mimo miłej dla ucha melodyki, lekkości tekstu i formy tej piosenki, która zapewne działa odprężająco- nijak nie można jej przyrównać do wielkiego dzieła Ludwiga van Beethovena, który opisując w swej symfonii przeznaczenie- nadaje głęboki sens każdej zamieszczonej w partyturze nutce. Jego krótki, jedynie czteronutowy motyw przewijający się przez cały utwór symbolizuje nieuchronność przeznaczenia, jego nieprzewidywalność i całkowitą słabość i bezsilność człowieka w obliczu kolei własnego losu.

Inny jest odbiór piosenki Alicji Janoz śpiewającej o jajecznicy na śniadanie, a zupełnie inaczej oddaje temat poranka Grieg! Muzyka rozrywkowa daje często opis sytuacji, sili się na zbędny komentarz- chce w dwóch słowach, w schemacie zamknąć całą głębię i różnorodność ludzkich uczuć towarzyszących konkretnym sytuacjom. Chce pouczać, komentować, urasta często do roli moralizatora, a wybrane zagadnienia ujmuje płytko i jednostronnie. W muzyce poważnej- owszem, nie brak utworów z których płynie jakieś przesłanie, ale i tam omówienie tematu jest bardziej szczere, często chodzi po prostu o oddanie sytuacji- o naśladowanie śpiewających ptaków czy ludzkiego szeptu, a nie tylko opisanie go za pomocą tekstu wypowiedzianego z różnym- często zupełnie nieadekwatnym do opisywanej sytuacji natężeniem głosu. Muzyka rozrywkowa pozwala często zamknąć się w szablon, przypisuje utarte schematy powtarzanym do znudzenia tekstom- nie wnosząc nic nowego. Grunt- to wpadająca w ucho melodia, tekst mówiący o czymś, co trafi do jak największej liczby słuchaczy, a reszta... jest nieistotna. Byle się dobrze sprzedało. Dochodzimy wręcz do absurdu, gdy miarą wartości muzyka staje się liczba sprzedanych płyt. Muzyka poważna przyciąga swym nonkonformizmem. Artyści ją tworzący to ludzie z charakterem, którzy nie ulegają chwilowej modzie, ale za pomocą dostępnych im środków technicznych- pragną szczerze wyrazić siebie, którzy wkładają nieporównywalnie więcej trudu w pracę nad swoimi kompozycjami. Przede wszystkim- oni żyją swoją, i nie tylko, muzyką, a nie liczbą sprzedanych na ich koncert biletów. Fascynująca jest wręcz postawa Beethovena, który ignorował postaci wielkiego świata, potrafił wyjść z domu swego protektora trzaskając drzwiami, tłukąc jego popiersie i jako komentarz- "usprawiedliwienie" przysyłając kartkę: "Książąt jest wielu. Beethoven tylko jeden."

Jest coś porywającego w tej szczerości uczuć lub szczerej ironii, złośliwości, pomysłowości twórców. Coś co od wieków przyciąga i fascynuje... i czyni utwory pisane ze szczerym zaangażowaniem nieśmiertelnymi.