Poezja księdza Twardowskiego ma duże grono zwolenników. Jego tomiki sprzedają się w znacznych nakładach i zwłaszcza młodzi ludzie często do nich sięgają. Poeta bowiem kreuje bardzo specyficzny obraz świata, gdzie wszystko ma sens i zmierza do ustalonego z góry celu. Nawet, gdy mówi o cierpieniu, to nie rozpacza, ale pokazuje konieczność takiego stanu ducha. Właściwie każdy jego tekst jest przepojony głęboką refleksją nad tym, co w życiu najważniejsze.

Wiersz o znaczącym tytule "Wierzę" można odczytywać jako religijne wyznanie. Podmiot liryczny stara się tak wyjaśnić, gdzie tkwi źródło ufności człowieka. Precyzuje już na samym początku: "Wierzę w Boga / z miłości do...". Tak więc to umiłowanie świata i ludzi sprawia, że łatwiej jest zwrócić swój wzrok do Boga i oddać Mu się w opiekę. Okazuje się, że te dwa uczucia są ściśle ze sobą powiązane i wzajemnie się warunkują. W ten sposób zyskuje odpowiedź na pytanie od dawna nurtujące ludzkość.

Co najważniejsze ksiądz Jan odrzuca wyszukany, nieprzystępny język. Pragnie dotrzeć ze swoim przesłaniem do jak największej grupy osób. Udziela wskazówek, a także dzieli się swoim doświadczeniem. Przy tym rzadko wspomina, że jest osobą duchowną. Zależy mu na uniwersalnym przesłaniu nigdy nie boi się poruszania trudnych spraw. Tak też jest w omawianym wierszu. Wspomina o ludziach obłąkanych, trędowatych, pomordowanych, dziewczynce "bez piątej klepki", schizofreniku. Wydaje się więc, że przywołanie tylu cierpiących i ułomnych powinno prowadzić do pesymistycznej konkluzji. Tak jednak nie jest. Wszyscy oni są dla nas szczególnym znakiem. Ponieważ zostali doświadczeni więc powinniśmy ich wspierać i otaczać troską miłością. Należy także docenić dobro, które my doświadczamy. Okazuje się, że najważniejsza jest miłość do wszystkich naszych bliźnich, bez względu kim oni są. Ludzie ułomni, chorzy, odsunięci przez świat tym bardziej potrzebują naszego dobrego słowa. Jeśli im okażemy miłość, to łatwiej dotrzemy do Boga. Poeta zastosował anafory, które podkreślają wielość ludzi cierpiących.

Warto podkreślić, że w wierszu nie ma litowania się nad ludźmi potrzebującymi. Widać wdzięczność dla wszystkich, którzy starają się zaradzić problemom. Skoro oni wymyślają "krople na serce", więc tym samym działają dla dobra wspólnego. Nawet ciotki posiwiały od dobroci i dlatego za ich trud należy okazać gorące podziękowanie. Warto też pamiętać, że źródłem radości może być obdarowywanie innych wszystkim tym, co posiadamy. Poeta przypomina, że nie tylko ten się cieszy, kto dużo osiągnął, zdobył, ale przede wszystkim ten, kto potrafi dzielić się z innymi swoim sercem. W takiej perspektywie inaczej patrzy się na wiele spraw. Można powiedzieć, że prawdziwą miłością przepełniony jest wiersz. Tym samym Twardowski pokazuje, jak ważne jest respektowanie ewangelicznych prawd moralnych. Zachęca do manifestowania postaw altruistycznych, bo one są gwarantem szczęścia i wewnętrznego ładu w człowieku. Główny nakaz przybiera formę: kochaj bliźniego.

W analizowanym wierszu można także znaleźć wyjaśnienie, dlaczego mamy wierzyć. Bohater liryczny wyznaje, że gdyby wyzbył się wiary, wtedy wszyscy wspomniani ludzie "osunęliby się w nicość". Tak więc nasze przekonania religijne mają pośredni wpływ na istnienie innych. Wiara przecież pozwala nam zmagać się z codziennymi trudnościami i niejako na nowo rozpoczynać każdy dzień. Bez pewności w istnienie dobrego Boga byłoby nam znacznie trudniej. Wtedy też bardziej skomplikowane są nasze relacje z innymi ludźmi.

Ksiądz Jan Twardowski pragnie w prosty sposób przekazać istotę wiary. Wobec tego szuka jasnych, zrozumiałych przykładów. Takie podejście sprawia, że jego poezja jest tak urzekająca. Zarówno zadziwia, jak i zmusza do zastanowienia się nad trafnością spostrzeżeń. Jest przepełniona mądrą refleksją i pokazuje świat w jasnych barwach. Pełna optymizmu i ufności, wręcz zaraża spokojem czytelników. Każe zatrzymać się na chwilę i inaczej spojrzeć na to, co nas otacza.