Konkursy na najlepszą piosenkę roku, rankingi popularności i listy przebojów. Zjawiska tego typu są w dzisiejszych czasach zrośnięte z popularną i konsumpcyjną kulturą. Co sprawia, że dana książka, piosenka, styl ubierania się w danym momencie bije rekordy popularności? Z czego wynika fenomen poczytności tandetnych romansów typu Harlequin, w przeciwieństwie do mało popularnej literatury pięknej? Aby znaleźć odpowiedź na te pytania skojarzmy sobie dwa przeciwstawne sobie pojęcia, dwa antagonizmy - arcydziełokicz. Pierwsze z nich - arcydzieło - kojarzy nam się z czymś wartościowym, ponadczasowym, pięknym i gustownym. Drugie - kicz - to popularne określenie na coś reprezentującego niską wartość. Ma wydźwięk zdecydowanie negatywny. Często terminem tym określa się także wytwory kultury popularnej. Sprecyzujmy zatem pojęcie kiczu - to produkty tandetne, o niskiej jakości, wykonane niedbale. Inne określenia na tego typu rzeczy to: tandeta, szmira. Produkty kiczowate są ozdobne, ale niestety niefunkcjonalne. Ich zadaniem jest dotarcie do potencjalnego odbiorcy w sposób nie sprawiający mu kłopotów i nie zmuszający go do myślenia. Oprócz tego cechuje go powszechność i masowość.

Kicz na tyle ugruntował swoje miejsce w dzisiejszej kulturze, że zaczęto go uważać za pewien rodzaj artyzmu, za styl "międzystylowy", który nas stale otacza. Abraham Moles, w swojej publikacji na temat psychologii kiczu, wysunął tezę, że każdy z nas ma w sobie coś kiczowatego. Kicz jest bowiem relacją człowieka i przedmiotu, a nie samym przedmiotem. I na tyle silną relacją, że w obecnym XXI wieku możemy mówić o jego przenikaniu do kultury wysokiej, pierwotnie zarezerwowanej tylko i wyłącznie dla rzeczy odznaczających się wysokim poziomem artyzmu.

Jak zatem scharakteryzować człowieka zafascynowanego tandetą? Myślę, że jest to zwykły przeciętny człowiek, niewyróżniający się poziomem inteligencji, słuchający popularnej muzyki (w tym także Disco Polo), kolekcjonujący tandetne pamiątki z wakacji, czytający Harlequiny i oglądający tasiemcowe seriale (opery mydlane) w stylu "Mody na sukces".

Kicz jest też ściśle związany z kulturą masową (bądź, jak kto woli popularną) i możemy to jasno dostrzec wyodrębniając jej takie cechy jak:

- masowość, - czyli produkowanie nie dla indywidualnego, ale dla zbiorowego odbiorcy. Taka sztuka, muzyka, nie nastręcza trudności w odbiorze i podporządkowana jest dostarczaniu przyjemnych, (choć płytkich i połowicznych) wrażeń. Dzieła takie są konstruowane w taki sposób, aby mogły dotrzeć do jak największej ilości ludzi, a tym samym zdobyć popularność i zarobić na tym pieniądze

- schematyczność - to, co produkowane jest według dobrze znanego, określonego schematu ma pewność, że się sprzeda. Łatwe do przewidzenia koleje losu bohaterów komedii romantycznych nie zniechęcają do oglądania - wręcz przeciwnie - im bardziej schematyczna fabuła tym paradoksalnie większa popularność! Tematami takich dzieł są najczęściej perypetie miłosne kochanków oraz niezliczone i niewiarygodne przygody, w których to bohater pokonuje liczne przeszkody, aby dobrnąć do zawsze szczęśliwego końca.

- schematyczni bohaterowie - schematyczność bohaterów jest nieodłącznym składnikiem kiczu. Podobny typ urody, jednoznaczne rozgraniczenie na postaci dobre i klasyczne "czarne charaktery". Bohaterowie są młodzi i urodziwi, a nawet staruszkowie nie wyglądają na swoje lata. Typowym męskim bohaterem jest romantyczny uwodziciel lub hulaka, który poznaje swoją miłość i zmienia się pod jej wpływem. Kobiece role to kobieta-wamp uwodzicielka, lub słodka idiotka - naiwna panienka często z gorszym statusem społecznym. Historie miłosne oparte są na dobrze znanym motywie Kopciuszka i księcia. Dziewczyna z nizin społecznych przyciąga uwagę bogatego (zaręczonego już) panicza. Po licznych i ciągnących się w nieskończoność perypetiach śmiertelnie zakochanej w sobie pary wszystko kończy się happy endem

- stylistyka - wypowiedzi stylizowane są na egzaltowane epatowanie uczuciem - słownictwo: dozgonna miłość, rozpacz, nienawiść

- uproszczony obraz świata - upraszcza się bohaterów jak i świat wokół nich. Wyolbrzymione są tyle te przeszkody, które możliwe są do pokonania przez bohaterów. Postaci mają nieskomplikowany charakter i często są stereotypowe - naiwna młoda dziewczyna, czarny charakter, wredna przeciwniczka zakochanej pary. Kłopoty bohaterów nie są poważne i dają się łatwo rozwiązać. Uczucia kochanków przedstawione są w sytuacjach zupełnie skrajnych - to bezkrytyczna afirmacja szczęśliwego związku lub albo przesadzone lamenty towarzyszące wyimaginowanej zdradzie

- przesadność środków wyrazu - tandeta odwołuje się do najsilniejszych uczuć człowieka stąd w scenkach filmowych krzyki, zdrady, czułe pocałunki i tym podobne. Bohaterowie emanują wprost miłością, lub zioną nienawiścią. Nie ma uczuć pośrednich. Świat, w którym żyją postaci, jest także schematyczni. Piękni bohaterowie mieszkają w eleganckich domach, zbuntowani i brudni rozrabiacy uciekają przed wybuchającymi za ich plecami bombami.

Omówione wyżej zjawiska w szczególności dotyczą świata filmu. Chciałabym się jednak zająć zjawiskiem fenomenu i kiczu w muzyce, jaką jest Disco Polo. Od początku swego istnienia muzyka ta wzbudza w ludziach skrajne uczucia - od bezkrytycznej afirmacji po totalne zniesmaczenie. Dzisiaj terminu Disco Polo używa się powszechnie, tak jak powszechne wydaje się jego zrozumienie. Jednak dla rozwiania jakichkolwiek wątpliwości definiujmy go. W początkach swego istnienia muzyka Disco Polo była nazywana "współczesnym folklorem", "głosem prowincji", "trąbką, pompką i rowerkiem". W ogólnym znaczeniu możemy o niej mówić jak o muzyce dyskoteki z charakterystyczną prostą linią melodyczną i słownictwem oraz tematyką zaczerpniętą z ludowych przyśpiewek i piosenek biesiadnych.

Nie można dokładnie sprecyzować powstania tego rodzaju muzyki. Wydaje się, że obecna była ona od zawsze, lecz do lat 90-tych była zjawiskiem pomijanym przez wytwórnie fonograficzne. Termin "Disco Polo" wprowadził do obiegu w latach 90-tych Sławomir Skręta, który był właścicielem wytwórni płytowej Blue Star. Trzeba jednak pamiętać o tym, że to nie on stworzył tą muzykę - on tylko usankcjonował i nazwał coś, co funkcjonowało przedtem i nazywane było "muzyką chodnikową". Ta z kolei miała swoje korzenie jeszcze w powojennej muzyce ludowej. Grywana była na wszelkich wiejskich zabawach i weselach.

Pewne jest, że początek fenomenu właściwej muzyki Disco Polo przypada na połowę lat 80-tych. To właśnie wtedy zaczęto wydawać kasety, które pomimo słabej reklamy rozchodziły się pocztą pantoflową niczym świeże bułeczki. Wydawane kasety sprzedawano w ogromnych ilościach w każdym dogodnym do tego miejscu - na stolikach, bazarach, chodnikach (od tego inna nazwa - "muzyka chodnikowa"). I tak oto rozwinął się rynek muzyki Disco Polo. Artyści wyczuli nowy trend i naprędce zaczęli zakładać coraz to nowe zespoły. Obok zespołów tworzono fan-kluby, a dla wielbicieli takiej muzyki wytwarzano liczne gadżety takie jak: kubki, koszulki, kalendarze, a wszystko to z podobiznami ulubionych zespołów. Disco Polo dostała nawet swój czas antenowy w telewizji. Dzięki temu powstały takie programy jak "Disco Relax" i "Disco Polo Live". Oprócz telewizji i występów na żywo Disco Polo można było posłuchać w radiu, czy na specjalnym festiwalu poświęconym tej właśnie muzyce. Zaczęto także wydawać gazetkę poświęconą w całości temu nurtowi muzycznemu. Można powiedzieć, że muzyka Disco Polo wkroczyła ze wsi na salony, ponieważ co roku odbywała się zorganizowana przez wytwórnie gala muzyki Disco Polo w warszawskiej Sali Kongresowej. Twórców muzyki wynajmowano także, aby w czasie kampanii przedwyborczych śpiewali na wiecach politycznych i tym samym zapewnili poparcie kandydatowi przez nakłonienie do głosowania swoich fanów. W słynnej kampanii prezydenckiej z 1995 roku pamiętamy zespoły TOP ONE i BAYER FUL, które reprezentowały kolejno Aleksandra Kwaśniewskiego i Waldemara Pawlaka.

Jednak to wszystko, co do tej pory opisałam nie wyjaśnia w pełni skąd wziął się fenomen tej muzyki. Bo choć prymitywna i prostacka, tandetna i naiwna to była swego czasu u szczytu popularności. Co więc o tym zadecydowało? Spróbujmy to rozszyfrować:

- muzyka Disco Polo odwołuje się do elementarnych ludzkich potrzeb - ludzie pragną nieskomplikowanych, łatwych do podchwycenia i zapamiętania przebojów, o nieskomplikowanej budowie i treści. Tak więc po pierwsze PROSTOTA! I to zarówno w konstrukcji melodii jak i samego tekstu. O czym więc śpiewają muzycy Disco Polo? Rzecz jasna o… miłości! Jest ona opiewana jako lekarstwo na wszelkiego rodzaju smutki, uczucie potężne, ogarniające człowieka, rządzące jego życiem. Połączone ze swobodą i radością daje poczucie pełni szczęścia. Ważne jest też słownictwo, jakim się operuje - w kontekście miłości używa się takich haseł jak: miłość, serce, zdrada, dziewczyna, wolność itd. Wszystkie one, użyte w odpowiednim kontekście, dają skojarzenie z miłością. Uczucie to jednak przedstawiane jest z całą naiwnością. Oto jedna z definicji zaczerpnięta z jeden z piosenek:

"Miłość to nie tylko pusty tekst

To życie pisane snem

To wszystko, co piękne jest.

Miłość, to słowo pomoże Ci

Przetrzymać okropne dni

Gdy czułości zbraknie Ci."

(Maxel - Nie warto kłamać)

,"Kto kocha, ten ufa

Tak bardzo bez granic zakazu

Kto kocha, ma w sobie

Tę moc nadziei na zawsze

To miłość ma siłę

By przyszłość podglądać bez lęku

Lecz musi być szczera, co dzień, co noc

Uczucia znajdziesz moc

Ref: Nie warto kłamać, gdy się kochać chce

Prawdziwa miłość bywa bardzo, bardzo mocna

Oooo-o!

Rzeczywistość"

(Janusz Laskowski - Świat nie wierzy łzom)

"Powiedz, powiedz - jak to jest,

Że na świecie tym.

Jest tak dużo łez

Co dzień wielki deszcz.

Pada wokół nas.

Powiedz - jak to jest?

Że świat płacze cały czas?

Że świat płacze cały czas... "

Pod względem budowy można także zauważyć dwa najpopularniejsze schematy. Pierwszy z nich to czterowersowe strofy i towarzyszących im krótkie refreny. Drugi to sześciowersowe zwrotki i czterowersowe refreny.

- drugą ważną cechą jest POWTARZALNOŚĆ. Świadczy o tym obecność refrenu.

- PARALELIZMY - czyli takie konstruowanie dwóch wersów, aby dopowiadały sobie nawzajem (wyrażał wspólnie jedną myśl)

Np.:

(Shazza - Bierz, co chcesz)

"Nie mam nic do stracenia

Nie mam nic oprócz Ciebie

Nie mów mi do widzenia

Nie zabieraj mi siebie

Przy mnie bądź

Zawsze bądź"

- OPERWANIE MONOSYLABAMI, - czyli nadużywanie zwrotów takich jak: la, la, la, laj, sza la la, sza ba da ba da, aaaa lub wykrzykników: ooo!, hej!, och!, ach!. Często ich nagromadzenie znajduje się na końcu wersu, co nazywamy epiforą:

"Że znajdziesz sza la la la la,

mnie znowu sza la la la la ,

Zatrzymasz sza la la la la,

Przy sobie sza la la la la.

Że niebo sza la la la la

Błękitne sza la la la la

Zakocha sza la la la la

Się w Tobie sza la la la la."

Nietrudno dostrzec, że słowa tej piosenki to banalne i przypadkowe połączenie wpadających w ucho słów.

- PODPORZĄDKOWANIE RYTMICE, - jako, że teksty piosenek przeznaczone są do śpiewania ich budowa musi być dopasowana do wymogów rytmicznych. Jednym z zabiegów to ułatwiających jest stosowanie rymów. W piosenkach Disco Polo występują one najczęściej w sekwencjach parzystych (aabb). Są to rymy proste, jednosylabowe, (czyli męskie).

- SŁOWNICTWO - nie jest zbyt wyszukane. Nawiązuje do pieśni biesiadnych i rubasznych, a także żargonowych:

(Boys - Biba)

"To nie koniec dyski nikt nie siada

To początek imprezy wesoła jest zabawa"

(Weekend - Narajana Anka)

"Ciągle kręci mnie (na na na na)

Narajana Anka (na na na na)

Ciągle kręci mnie (na na na na)

Anka, jak śmietanka (na na na na).

Ciągle kręci mnie!"

Pomimo prostackiego języka w tekstach brak jest jakichkolwiek wulgaryzmów. Dużo śpiewa się także o sferze intymnej związków, ale sformułowania, jaki jak:

"Dyskoteka, seks i ty to jest wszystko, czego chcę"

Występują naprawdę sporadycznie. O miłości fizycznej się śpiewa, ale uczucia takie wyraża się za pomocą infantylnych określeń:

"bara bara bara riki tiki tak

Jeśli masz ochotę daj mi jakiś znak!"

"Będziesz mocno dmuchał aż do rana

Potem cześć, a w myślach spadaj mała"

"Już niedługo będziesz ją obracał

Pójdzie jak po lodzie potem numer w samochodzie..."

Takich przykładów jest więcej i wskazują one na potrzebę złamania tajemnicy, jaką owiany jest sex, nawet, jeśli czyni się to nieudolnie i za pomocą naprawdę banalnych sformułowań. Zamiast mówić o czymś "bez owijania w bawełnę" stosuje się aluzje i grę skojarzeń.

- MNOGOŚĆ UŻYTYCH NAZW WŁASNYCH - w piosenkach pełno jest imion dziewcząt, (jako, że śpiewają najczęściej mężczyźni): Agnieszka, Kasia, Monika i tym podobne. Oprócz imienia często danej osobie przypisywany jest epitet wyrażający osobisty stosunek autora piosenki do jej bohaterki. Są to epitety typu: najmilsza, najukochańsza, jedyna. Często też autorzy stosują w piosenkach apostrofę do kobiety.

Czasem w tekstach spotkać możemy słownictwo wskazujące na ambitniejsze zamiary autora, ale które połączone jest w prostackim językiem, co w konsekwencji daje wrażenie śmieszności czy parodii:

"W twoim oczach strumień gwiazd

W twoich oczach perły słońca

Wyleniały właśnie tak (ohh...)

Wyleniały aż do końca (ohh...)"

"płyńmy tam, gdzie emocje nie opuszczą nigdy nas"

"doświadczenie moje mówiło mi, bym nie angażował uczuć swych"

"przy pani nawet chłopczyk czułby się lirycznie"

"O twój honor chciałem walczyć, by nie ważył się"

Zdarzają się też użycia słów w złym kontekście, co świadczy o nieznajomości ich znaczenia przez autora tekstu:

"mówiłem tyle słów ze staromodnych kilku lat"

Mimo, że większość piosenek posiada proste środki stylistyczne, zdarzają się też takie, które silą się na coś większego. Do tekstu autor wprowadza niezbyt wyszukane, banalne metafory odwołującej się przede wszystkim dla zrozumiałych i dobrze znanych odbiorcy przykładów. Często odwołuje się to tematyki cudowności i baśni:

"Kopciuszkiem moim byłaś nocy tej"

Czy "Śpiąca Królewno może wiatr podpowie mi, gdzie mam szukać ciebie dziś."

Oprócz oczywistych skojarzeń ze znanymi postaciami z bajek takich jak Śnieżka czy Kopciuszek, występuje także usytuowanie miejsca akcji dla wydarzeń w konwencji baśniowej:

(Fantastic - Czarownica)

"Malowane na niebiesko okiennice

Słoneczniki wyglądają na ulicę

Na podwórzu, gdzieś w oddali

Kręcił się twój bury kot (...)

Czemu oni twoich czarów tak się bali,

Czemu czarownicą cię nazwali?..."

Oprócz metafory stosuje się także ożywienie i uosobienie pojęć czy przedmiotów niosących jakieś znaczenie:

(Mister Dex - Żółte Tulipany)

Ref: Żółte tulipany, żółte tulipany,

Żółte tulipany, Zwiastun rozstania

Chcą byś mi je dała, lecz nie mówią nic, lecz nie mówią nic

(Akcent - Dźwięki Strun)

Lubiłem grać, na swojej gitarze

Jej pięknych strun zazdrościł mi nawet wiatr

Powiedział ze niedługo mi pokaże

Jak on cudownie na mych strunach gra

(Janusz Laskowski - Żółty jesienny liść)

Żółty jesienny liść

Tyle mi opowiedział,

Dałaś mi go bez słów,

Jednak on dobrze wiedział.

Równie popularnym środkiem stylistycznych, chętnie stosowanym przez autorów tekstów, ją porównania:

(Boys - Jesteś Szalona)

Te dni jak bajka, piękne jak tysiąc róż.

(Voyager - Polskie Dziewczyny)

Czy blondynki czy szatynki

Mają buźki jak malinki

I tutaj nie udało się jednak uniknąć schematyczności i tandety. Porównania maja charakter utartych i wyświechtanych frazesów, są naiwne i banalnie proste w swej wymowie i konstrukcji. Podobnie jak pytania retoryczne:

(Top One - Miła Moja)

Ref: O miła moja

Czy zdradziłeś kiedyś Cię?

Czy robiłem Ci cos złego

Czy Ci ze mną było źle?

Podsumowując moje rozważania stwierdzam, że zjawisko kiczu jest tyleż powszechne, co trudne do ogarnięcia i rozumienia. Otacza nas wszędzie i wdziera się do naszego życia jako nieodłączny składnik kultury XXI wieku. Gusta się zmieniają i gdy dziś wyśmiewamy się z muzyki Disco Polo, której jeszcze nie tak dawno słuchali nasi rodzice, warto sobie uzmysłowić, że to, co zyskuje popularność nie zawsze jest tego wart, a to, co powinno ujrzeć światło dzienne często ulega zapomnieniu. Tandeta uważana była za rzecz niegodną miana kultury, ale czy tego chcemy czy nie wtapia się ona w realia naszego życia, a także w sztukę odciskając na niej swoje trwale piętno. Myślę, że to przenikanie się będzie dalej postępować, może aż do wyodrębnienia się całkowitych skrajności - całkowitej afirmacji tandety lub hermetycznie pojmowanej "sztuki wysokiej"? Prawdą natomiast jest to, że to, co dzisiaj nazywany sztuką czy kiczem za jakiś czas może ulec przewartościowaniu.

Co do muzyki w stylu Disco Polo, to czasy swojej świetności ma już dawno za sobą. Niemniej jednak w czasach swego największej popularności słuchali jej nie tylko wiejscy prostacy, ale także ludzie wykształceni. Nie tylko stare dziadki, ale także dzieci i młodzież. Stąd wniosek, że jest to niejako muzyka łącząca pokolenia. Jedni słuchają jej dla relaksu, drudzy, żeby się pośmiać. Ale słuchają - a to jest dla muzyki najważniejsze.