Definicja szczęścia nie jest ani łatwa, ani potrzebna. I choć znacznie mądrzejsi podejmowali się prób zdefiniowania go, uważam, że nie ma sensu podawać tu żadnej regułki. Ponieważ na pełnie szczęścia musi składać się wiele czynników, przy czym istotne jest to, że dla każdego składową będzie co innego. Jedni potrzebują sukcesów, inni ciepła rodzinnego. Jedni pragną zabawy i czują się szczęśliwi, gdy się cos dzieje, innym może przeszkadzać zmienność sytuacji, nastrojów, ludzi. Już samo to przekreśla możliwości zdefiniowania szczęścia. A z drugiej strony - po co to robić. Po co nam taka reguła? Ani się do niej nie zastosujemy, ani nie pomoże nam ona w naszych własnych pomysłach.

Jeśli już wiemy, że nie można sprecyzować, co to szczęście daje, to czy możemy jednoznacznie powiedzieć czy pieniądze nam to szczęście dają? Obiegowa opinia jest taka, że pieniądze nie dają szczęścia, jednak ja pokuszę się o postawienie tej tezie, jako że bez pieniędzy żyje się bardzo ciężko. Owszem, mając same pieniądze, ale nie mając przyjaciół rodziny, nie będziemy szczęśliwi, nawet zadowoleni. Z drugiej jednak strony czy mają to wszystko, ale będąc nędzarzem, możemy uznać się za szczęściarza? Jeśli mamy kogoś chorego w rodzinie i nie możemy mu pomóc, bo nie stać nas na to, czy będziemy umieli być szczęśliwi, pomimo braku pieniędzy? Jakoś śmiem wątpić. Pieniądze ułatwiają bardzie życie, uprzyjemniają je i to nie ma nic wspólnego z tezą, że nie wszystko można kupić za pieniądze. Potrzebna jest oczywiście równowaga i w jednym, i w drugim. Jeśli nas na to stać, możemy pozwolić sobie na prezenty dla bliskich, podróże po świecie, które nas rozwiną i wzbogacą, na pomaganie innym, bardziej potrzebującym. Jeśli ich nie mamy, możemy nigdy nie poczuć się spełnieni. Wydaje mi się, że od czasu kiedy ta opinia powstała, zmieniły się standardy. Dawniej ludzie niewiele mieli, ponieważ był albo wyzysk albo wojny. Dziś potrzeby ludzi znacznie wzrosły. Polemizować można z kwestią czy to dobrze, czy źle, ale nie można udawać, że tak nie jest. Pieniądze dają niezależność, która jest niezbędna by móc godnie funkcjonować w dzisiejszych czasach.

Zupełnie inna rzeczą jest wieczny wyścig za majątkiem. Takie czasy nastały, że ludzie nie tylko biorą udział w tzw. wyścigu szczurów, ale jednocześnie się tam niemal zabijają. Ale przecież też nie wszyscy! Skupiając się jednak na tych, co faktycznie podporządkowują swoje życie karierze, można im ku przestrodze przypomnieć historię Dickensa "Opowieść Wigilijna", gdzie główny bohater, niewyobrażalnie bezduszny skąpiec, zostaje przeniesiony w przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, gdzie ma okazję obserwować swoje życie. Żałosny obraz daje mu wiele do myślenia i zmiana swoje podejście do ludzi i rozpoczyna życie usłane dobrymi uczynkami.

Nie ma co się oszukiwać - żyjemy w czasach konsumpcyjnych i bez pieniędzy niewiele można dziś zrobić. Jak mówię, nie staram się oceniać czy to dobrze czy źle, ponieważ taka sytuacja ma i swoje dobre i złe strony. Kwestią sporną jest też fakt, czy tak się zmieniły możliwości, czy też tak strasznie zubożała nam wyobraźnia. Jednak chodzi o to, że należy zredefiniować pewne pojęcia, które do tej pory funkcjonują w naszej kulturze, jak choćby to, że pieniądze szczęścia nie dają.