Panie i Panowie, witajcie w piekle! Jestem Charon i pracuję tutaj jako przewoźnik na drugą stronę. Oprowadzę was dzisiaj po tym piekielnie ciepłym i diabelnie ciekawym miejscu. Proszę każdego o wręczenie mi obola, który jest biletem wstępu. A teraz przejdziemy przez bramę, której pilnuje pies Cerber. Proszę nie głaskać psa!

Piekło jest ogromne, dlatego postanowiliśmy podzielić je na strefy. Jest ich sześćset, ale my zwiedzimy tylko niektóre z nich. Na zwiedzanie pozostałych będziecie mieć, drodzy państwo, całą wieczność. Właśnie wkraczamy do pierwszej strefy, w której odbywają się sądy. Wyroki wydaje tu sędzia Minos. Ocenia on, czy dany śmiertelnik zostaje tutaj, czy może odejść. Jak dotąd nie zdarzyło się, by kogoś odesłano.

Teraz poprowadzę państwa do kolejnej strefy. Na lewo znajduje się ogromny kocioł. Jak się słusznie państwo domyślają, gotujemy w nim ludzi. Po prawej stronie znajdują się sale tortur. Męczącą pracę torturowania i znęcania się nad grzesznikami wykonują specjalnie szkolone nietoperze i szczury. Przejdziemy teraz mostem nad rzeką Acheront, jedną z kilku podziemnych rzek. Kolejna z nich, Styks, znajduje się po drugiej stronie ogrodu Disa, przez który przejdziemy. W ogrodzie tym polują na potępionych Harpie, które rozszarpują ich swoimi pazurami. Latają tu też ptaki o głowach kobiet, które zamiast włosów mają na głowach kłębowiska węży. Zapraszam do piekielnego wąwozu, środkiem którego płynie rzeka krwi. W tymże wąwozie odbywają swą karę złoczyńcy i zdrajcy, a także obłudnicy, skąpcy i pochlebcy. Między innymi swoją pokutę odbywają tu Brutus i Judasz. Drugiego wyjścia z wąwozu pilnuje Minotaur. Z urwiska, które widać przed nami zrzucani są mordercy i oprawcy. Sprzątaniem wszelkich odpadków zajmują się szerzyciele plotek. Przez całe życie zajmowali się zaśmiecaniem świata swoimi kłamliwymi i krzywdzącymi wymysłami, więc teraz muszą sprzątać. Ze skał, na które się wspinamy, rozciąga się widok na równinę i rzekę Flageton.

Te jęki, które państwo słyszą, pochodzą od ludzi nurzanych w gorącej smole. Proszę nie zwracać na to uwagi. Nie potrzebuje wyjaśniać, że nikt tu nie umiera, tylko wciąż od nowa przeżywa swoją mękę.

Nasza wycieczka dobiega końca, mam nadzieję, że się tu państwu podobało i że zechcą państwo tu wrócić. Zatem, do zobaczenia.