Przerażenie, które jednak ustępuje poświęceniu, próbie oddania się w całości, a potem łzy, czasami smutku, częściej radości i szczęścia. Oto, co mogą zobaczyć widzowie programu "Dla Ciebie wszystko" - nowego programu rozrywkowego fundowanego nam przez TVN.

Ideą programu jest realizowanie marzeń bliskich uczestnikom osób. Nie są to marzenia, które można zrealizować od ręki. Zazwyczaj jest to jedno z tych marzeń, których realizacja pociąga za sobą wielkie koszta, przez co szanse na realizację są bardzo małe. Jednak często miłość do bliskiego jest tak silna, że jesteśmy w stanie poświęcić się i… to właśnie jest to, co stanowi przyczynę powstania programu. Prowadzący go - Hubert Urbański, z wręcz diabelskim, choć mimo wszystko przyjaznym uśmiechem za każdym razem stwierdza: "pragnienie bliskiej ci osoby zostanie spełnione, jeżeli ty wykonasz wyznaczone zadanie".

Co potrafią zrobić uczestnicy dla tej jednej, jedynej osoby, którą pragną uszczęśliwić? Przekracza to często najśmielsze wyobrażenia. Dlaczego? Otóż widzimy przyjaciół, tych najlepszych, rodziców i dzieci, kochające się małżeństwa… Wszyscy oni wybierani z publiczności (tak przynajmniej to wygląda w pierwszych minutach programu). Na sofę, przy której siedzi prowadzący, zapraszana jest para, która bierze udział w programie. Jedna z osób, ta, dla której jest czynione owo "wszystko", jest zawsze szalenie zaskoczona, widać, że nie wiedziała o całym "spisku". Wyjaśnione zostają zasady i…

W tym miejscu zazwyczaj pojawiają się reklamy. Jak każda bowiem telewizja komercyjna z nich właśnie TVN się w dużej mierze utrzymuje. To utrzymuje również napięcie w widzu, który nie wie, co tym razem będzie musiało zostać uczynione, aby marzenia się spełniły.

Lot myśliwcem, nurkowanie pośród wraków zatopionych dawnymi czasy okrętów, chodzenie po linach rozpiętych nad niebotycznymi mostami… Oto zadania, którym czoła muszą stawić uczestnicy programu. Nad wszystkim czuwa sztab przygotowanych ludzi, którzy pilnują, aby zadanie było dopasowane do możliwości i… obaw każdego uczestnika. Największa zabawa bowiem polega na tym, że trzeba przełamać swoje fobie. Nie ma jednak często czasu na strach, tak jak nie ma miejsca na nudę. Realizatorzy zadbali o to, aby tak uczestnik, jak i widz, w żadnym momencie nie ziewał.

Jeśli delikwentowi, który udowadnia swoje poświęcenie i miłość uda się wykonać wymyślone dla niego zadanie, zostaje on pokazany w następnym odcinku. On i ukochana przez niego osoba, gdy spełniają swoje marzenie. Już od pierwszego odcinka, program ten cieszy się wielką oglądalnością - przekracza ona tę, którą zdobył program, mający na celu znalezienie młodych talentów, polsatowski "Idol". Pomysł wziął się z Wielkiej Brytanii, gdzie odpowiednik nosi nazwę "I'd do anything" (co w wolnym tłumaczeniu znaczy właśnie: "Dla Ciebie wszystko"). Udało mi się obejrzeć obie wersje językowe. Uważam, że to, co przygotowali polscy realizatorzy w niczym nie ustępuje "starszemu bratu" z Zachodu.

Naprawdę - gorąco polecam!