Jeżeli przyjrzymy się definicji słownikowej słowa agresja to dowiemy się, że ma ona swa główne znaczenia. Jednym z nich jest opis takiego zachowania- odreagowania swoich negatywnych uczuć na innych ludziach. Ale czytamy również, że agresja można nazwać wywołanie wojny przez jedno państwo.

Rozważmy zatem przez chwilę punkt pierwszy. Moim zdanie każdy gniew, który prowadzi do użycia siły na pewno nie jest objawem siły. Dla mnie to klasyczny przykład tchórzostwa. Bezsilność sprawcy jest tu bardzo widoczna i nie ma nad tym się co zastanawiać. Agresor po prostu nie może odnaleźć się w tej sytuacji w jakiej postawiło go życie. Nie znajduje innego rozwiązania oprócz siłowego.

Jednak musimy wziąć pod uwagę fakt, że taki człowiek stosujący przemoc nigdy nie przyzna się do tego, że jest słaby. Jemu wydaje się, że jest panem sytuacji i nikt nie jest w tym momencie silniejszym od niego. Bardzo często nie działa sam, ale w towarzystwie jakiejś grupy ludzi. Najczęściej są to koledzy, którzy podziwiają takie zachowania. A to tylko dodaje pewności agresorowi.

Drugi przykład to agresja ale nie skierowana tylko wobec jednostki. To sprawa światowa. Wszystkie kraje, które nie potrafią się dogadać rozpoczynają działania zbrojne.

Czas na podsumowanie. Kiedy spojrzymy na to zjawisko agresji z dwóch zaproponowanych przeze mnie perspektyw to zauważymy, że agresja nie jest wcale siłą. Jest strachem przed rozwiązaniem jakiś problemów.