Europejczyk, według nazwy, jest mieszkańcem Europy - czyli piątego jeśli chodzi o wielkość kontynentu na świecie. Nieważne, w którym miejscu Europy się mieszka, ponieważ w każdym z nich jest się tak samo Europejczykiem. Jednak to nie do końca się sprawdza. Myślę, że po utworzeniu związku, w skład którego weszło początkowo piętnaście spośród wszystkich państw europejskich, definicje, o których jest tu mowa, trochę się pozmieniały. Wydaje mi się także, że zmienił się stosunek państw, które należą już do tych struktur do pozostałych - jest on gorszy. Nie sprawdza się wprowadzenie jednej waluty, pozostają inne prawa, inna obyczajowość i wiązanie "na siłę" daje gorsze efekty, niż oczekiwano.

Europa była kolebką ustroju politycznego, jaki obecnie panuje w większości państw na tych terenach, czyli demokracji. Tu także pojawiło się po raz pierwszy chrześcijaństwo, będące obecnie głównym nurtem wyznaniowym na kontynencie.

Moim zdaniem ci, którzy chcą dostać się także do Unii, nie powinni zgadzać się na wszystkie dopasowania do tych struktur. Powinni pamiętać, kim tak naprawdę są i kultywować swe tradycje. Ich tożsamość narodowa jest ważna i nie wolno jej zaprzepaścić. Trzeba trzymać się tego, by zostawić w swoim kraju najważniejsze symbole państwowości, takie jak hymny, flagi narodowe czy świadomość własnej narodowości. Nie trzeba się przecież zgadzać na wszystkie proponowane przez innych zmiany, tylko dlatego, że na przykład ich sytuacja ekonomiczna jest dużo lepsza.

Mimo wszystko sądzę jednak, że chociaż Europa przeszła wielokrotne reformy, to jednak pozostały pewne cechy, które nie pozwolą zatracić się jej mieszkańcom. Teraz wystarczy tylko starać się, by dalej było podobnie.

Bycie Europejczykiem jest:

- życiem zgodnym z ważnym "duchem czasu współczesności"

- bycie tolerancyjnym, jeśli chodzi o innych ludzi i ich poglądy

- nieuznawaniem koloru skóry jako wyznacznika prawdziwego człowieczeństwa,

- uznawanie osiągnięć innych narodowości,

- bycie dumnym człowiekiem - z pochodzenia oraz osiągnięć swego narodu.