Każdy romantyk był indywidualistą posiadającym wyjątkowe zdolności i oryginalną osobowość. Jednak pomimo tych świetnych cech nie potrafił on spełnić się w życiu, dręczył go jakiś niewypowiedziany, tajemniczy ból, którego źródło było ukryte gdzieś w dalekiej przeszłości tej specyficznej jednostki. Jej osobowość stawała się paletą zachowań ludzkich ówczesnego okresu, przez nią poznawaliśmy założenia dotyczące uczuć czy tez moralności.

Ukojenie tych wewnętrznych burz romantyczne postacie odnajdywały w sztuce poetyckiej, w której zawarte było świadectwo epoki, jej zachowań oraz wartości. Współcześni artyści również lubią się odwoływać do swoich wielkich poprzedników, takich, jak Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki, w których to dopatrywali się ideału romantycznej postawy. Przymiotnik doskonale do nic pasujący to niewątpliwie "wielki", bo rzeczywiście tacy byli. Jeśli jednak spotkamy się z sylwetką istoty żyjącej w tamtych czasach, która pomimo ogromnego talentu oraz niezwykłości została zapomniana i niedoceniona?

Do takich ludzi należał Joachim. Był jednym z tych o którym świat zapomniał, wymazał go niemal z pamięci. Dowiedziałam się o nim chyba przez zrządzeni losu, czytając na jego temat w jakimś magazynie. Na tekst o nim natknęłam się zupełnie przypadkowo, nie mogę sobie przypomnieć czym zwrócił moja uwagę i zachęcił do przeczytania. Kiedy jednak czytałam nie mogłam przestać, wciągały mnie kolejne linijki, a rzędy liter przesuwały się coraz szybciej…

Wieczorną porą, jesiennego, październikowego dnia, gdy słoneczna kula nie była już widoczna spoza horyzontu, a liście opadały z drzew, narodziło się w 1801 roku dziecko. Joachim- bo tak brzmiało jego imię- był synem chłopskiego rodu, a jego rodzicami byli Jan oraz Maria. Chłopiec nie należał do szlacheckiego rodu, jednak w każdym momencie swego życia ufał, że nie ma to żadnego znaczenia i nie zmienia biegu ludzkich kolei losu. Swoje przeznaczenie trzymał w silnych dłoniach, które dawały mu poczucie bezpieczeństwa i wiarę w zbawienie. Jego kształtowanie toczyło się z pewnym dystansem do świata kolegów, co nie zmieniało faktu, że czasem z nimi przebywał, szczególnie na zajęciach w szkole parafialnej. Pozostałą część dnia wypełniała mu pomoc ojcu w pracy przy gospodarstwie, wieczorną i poranną porą spacerował po leśnych gęstwinach, łąkach i polnych drogach, zupełnie sam ze swymi myślami. Wtedy kreował dopiero wokół siebie "świat idealny", do niego uciekał. Ten indywidualista często prezentował dwie skrajne postawy-szczególnie, kiedy dotarł do niego trudny wiek młodzieńczy. Rodzice jego nie zamartwiali się długimi zniknięciami syna, znali je przecież już do dłuższego czasu. Czas ten młodzieniec spędzał na przenoszeniu na karty niedużego zeszytu sytuacji wytworzonych przez jego wyobraźnię. Z tych zapisków powstawały utwory niemal tak doskonałe, jak te mickiewiczowskie czy należące do Słowackiego. Właśnie w jego imaginacji działy się zdarzenia takie, jak niespełniona miłość żywiona do pięknej szlachcianki Izabeli, istniejącej tylko w umyśle pisarza, której rodzice wybrali na męża chciwego i przebiegłego Borysa, z którym w rzeczywistości autor chodził do szkoły, a którego cechy znacznie wyolbrzymił. Granica pomiędzy dwoma światami w których żył Joachim w końcu zaniknęła, a chłopiec doznał problemów psychicznych. Doprowadziło go to do samobójstwa w bardzo młodym wieku, miał zaledwie 18 lat. Jako jego przyczynę w liście pożegnalnym podał tragiczne uczucie do Izabeli, bez której jego żywot był bezzasadny. Śladem istnienia Joachima zostały jego zapiski wypełnione barwnymi wizjami ze świata marzeń. W tych zapisach wyczytać można jego pragnienia, których nie zdołał spełnić: studiowanie na Uniwersytecie Wileńskim, należenie do światowych kręgów towarzyskich oraz ponad wszystko bój w imię wolności ojczyzny. Joachimowi nigdy nie udało się ich spełnić.

Dzieje tego chłopca, o niezwykłej wyobraźni i wielu niespełnionych marzeniach, historia odnotowała prawie niezauważalnie. Niewielu dostrzegło rozterki tego młodzieńca, poznali je jego rodzice, jednak nie było im dane pojąc tych pragnień. Także nikt nie docenił jego twórczości, która stała się jedynym świadectwem wewnętrznych burz chłopięcej duszy.