Rody Montekich i Kapuletich to najważniejsze rodziny zamieszkujące w Weronie. Wokół tych właśnie rodzin toczy się akcja wymienionego w temacie zadania dramatu. Jest to historia miłości najmłodszych przedstawicieli obu skłóconych ze sobą rodzin.

Szczególną postacią jest chłopak, Romeo, który zakochuje się w Julii. Od momentu, w którym ją spotyka, całe jego życie ulega przemianie. Nie potrafi racjonalnie myśleć i zachować trzeźwości umysłu - jest gotów do wszystkich możliwych działań i poświęceń, byle tylko być blisko swojej kochanej. Do tej pory, dzięki bogactwu i pozycji rodziców, miał właściwie wszystko. Teraz liczy się dla niego tylko Julia. Romeo jest w o tyle trudnej sytuacji, gdyż ciężko sprzeciwić się rodzicom, którzy prawdziwie kochają swego syna, martwią się o niego, a w zamian ni proszą o nic, poza posłuszeństwem i szacunkiem.

Miłość zmienia tego porywczego do tej pory młodzieńca. Jego znajomi nie potrafią zrozumieć przyczyny zmian, jakie w nim zaszły. Nie reaguje na zaczepki, puszczając koło uszu zaczepki, chce być godzien Julii i pogodzić zwaśnione rodziny. Ten młody człowiek zawsze zachowywał się szlachetnie, ale teraz jest po prostu wzorem cnót. To zmienia się, kiedy ginie jego najbliższy przyjaciel, Merkucjo. Romeo nie może pozostawić tej śmierci bez zemsty - tak nakazuje mu honor. Znajduje się tym samym w bardzo trudnej sytuacji, bowiem zabójca jego przyjaciela to członek rodziny Julii - zabijając Tybalta, Romeo niszczy szanse na pojednanie rodów.

Romeo zawsze był człowiekiem kochliwym. Jak wiele młodzieńców w jego wieku, często zmieniał obiekty westchnień. W początkowych scenach dramatu poznajemy smutek tego chłopaka, który nie znalazł wzajemności w Rozalinie. Kochał ją, ponieważ była piękna - to było wtedy dla niego najważniejsze. To właśnie chęć pocieszenia się w smutku, którego sprawczynią była Rozalina, skierował kroki Romeo na bal wydawany przez rodzinę Julii. To, co początkowo miało mu tylko pomóc zapomnieć o innej, stało się najważniejszym wydarzeniem jego życia.

Pojawienie się Julii jest dla tego człowieka niczym grom z jasnego nieba. Czternastoletnia dziewczyna panuje odtąd w jego sercu i w jego myślach. Wszystkie dawne miłostki gdzieś ulatują, żadna z kobiet nie jest warta uczucia tak bardzo, jak ta młoda, poznana przez przypadek, dziewczyna. Patrząc na nią, bohater nie może znaleźć słów, by dostatecznie opisać jej urodę: ,,Ona zawstydza świec jarzących blaski Piękność jej wisi u nocnej opaski Jak drogi klejnot w uszu Etiopa. Nie tknęła ziemi wytworniejsza stopa. Jak śnieżny gołąb wśród kawek tak ona Świeci wśród swoich towarzyszek grona".

To pierwsze prawdziwe uczucie i Romeo, do tej pory śmiały i odważny, traci swoją pewność. Zauroczony, zakochany i szczęśliwy, wypełnia wszystkie postanowienia Julii, która, mimo młodego wieku i braku doświadczenia, wydaje się tu osobą dojrzalszą od partnera. Ucieka od narzuconego przez rodziców związku z Parysem, więc nie ma nic do stracenia - wymyśla tajemny ślub, organizuje ceremonię. Romeo we wszystkim jej przytakuje.

Kiedy młodzi spotykają się, są przekonani, że tak miało być i ich spotkanie jest tylko wypełnieniem się przeznaczenia. Dlatego nie mają żadnych wątpliwości co do zawarcia ślubu. Podejmują bardzo odważne, można powiedzieć dorosłe decyzje, ponieważ w ciągu kilku dni odnajdują właściwy sens swojego życia. Romeo, dotąd lekkomyślny i płochy młodzieniec, odpowiedzialnie i w pełni świadomie podejmuje decyzje, które zazwyczaj wymagają długiego zastanowienia. Chce wziąć ślub z ukochaną i nie zważa na to, że ich związek ma przed sobą wiele przeszkód. Następnie, kiedy z powodu tragicznego zbiegu okoliczności uznaje Julię za zmarłą, postanawia towarzyszyć jej także i w tej ostatniej wędrówce. Zażywa truciznę: ,,Tak, Julio! Tej jeszcze nocy spocznę przy twoim boku: O środek tylko idzie. O, jak prędko Zły zamiar wnika w myśl zrozpaczonego!". Nie myśli wtedy o niczym, bo czuje, że utrata Julii spowoduje koniec jego życia. Nie ma dla niego przyszłości bez Julii.

Końcowe sceny dramatu, w których dochodzi do samobójstwa obojga kochanków, są patetyczne, pokazują niezwykłe emocje i uniesienia. Tu widać najwyraźniej, jak zostaje przez młodych ludzi potraktowana miłość - jest wszystkim - sensem życia, dla którego warto żyć i umrzeć. "Całując - umieram" - woła Romeo i żegna się ze światem żywych - nie myśli jednak w tej chwili o swojej rodzinie, bliskich. Żegna się, ale wie, że tam, dokąd się udaje, czeka na niego Julia. Gdyby tylko poczekał, jedna chwila wahania, mogłaby sprawić, że kochankowie znów byliby szczęśliwi. Ale zakochany nie miał wątpliwości...

"Romeo i Julia" to opowieść o miłości - tragicznej, bo zakończonej śmiercią kochanków, ale mimo nieszczęścia, jakie spotkało tych dwoje młodych ludzi, można im pozazdrościć tego, co ze sobą przeżyli. Czują miłość, która potrafi przezwyciężyć wszystkie trudności i jest ponad innymi. Trwa po grób. To nie śmieszne, płytkie uczucie, jakim darzył Romeo swoje poprzednie obiekty westchnień, tylko coś, co przytrafia się człowiekowi raz w życiu. Dlatego nie dziwi poświęcenie tych ludzi - oni nie oddali tego, co mieli najcenniejsze, bo życie takie dla nich nie było. Najcenniejsza była ich miłość, a tę zachowali do końca. Miłość, która potrafiła zabić.