Dzisiaj w szkole dowiedziałam się, że mamy mieć nowego nauczyciela do historii. Bardzo mnie to zaskoczyło. Gdy zobaczyłam go po raz pierwszy zauważyłam, że jest bardzo optymistycznym człowiekiem, otwartym. Jego sposób mówienia był średni nie powolny i nie szybki. Widać, że dba o siebie, gdyż ubranie na sobie miał czyste. Miał dobry gust i nosił drogie ciuchy. Włosy miał krótkie o kolorze czarnym. Ubierał się raczej w ciemne ubrania, a jeżeli chodzi o sposób nauczania nie był surowy. Rzadko brał do odpowiedzi i nigdy nie robił niezapowiedzianych kartkówek. Oczy miał koloru ciemnego. Wyglądał na człowieka pełnego radości. Widać było, że kocha to co robi. Dowiedziałam się, że mieszka on nie daleko ode mnie. Jego dom był mały, ale ładny. Co dzień, gdy wychodzę z domu widzę jak idzie do pracy powolnym krokiem. Miał miękkie serce. Był człowiekiem chudym dopóki nie przytył. Mało mówił o swoim prywatnym życiu. Zawsze się do wszystkich uśmiechał. Pracował w szkole jednak krótko. Po roku wyprowadził się. Nigdy więcej już go nie zobaczyłam.