Jan Kochanowski swoją szczęśliwą jesień życia spędzał w Czarnolesie. Beztroskie chwile przerwały osobiste tragedie: w 1577 umarł mu brat Kasper, w 1579 - najmłodsza córka Urszula, a w 1582 roku - brat Mikołaj i córka Hanna.

Zmarłemu bratu Kasprowi poświęca poeta epitafium i wygłasza mowę pogrzebową na pogrzebie w Policznej. Urszulce dedykuje piękny zbiór 19 trenów, a Hannie poświęca dołączone do drugiego wydania zbioru epitafium.

W wydanych w 1580 roku "Trenach" obecny jest kryzys wiary, zwątpienie, zagubienie doświadczonego przez los człowieka, ale i pogodzenie z Bogiem, umocnienie wcześniej prezentowanych poglądów.

Tren - to utwór liryczny pisany po śmierci zmarłego dla oddania jego zasług, cnót, zalet, okazania poniesionej straty, pocieszenia, napomnienia pozostających. To popularny (obok naenii-obrzędowej pieśni żałobnej i epiatafium - krótkiego wiersza nagrobkowego) gatunek antycznej liryki funeralnej

Teny poświęcano wówczas jedynie ważnym, szanowanym i bogatym zmarłym. Kochanowski dedykuje je zmarłej córce. Barokowy poeta Wacław Potocki poświęci je synowi.

W zbiorze Jana z Czarnolasu spełnione zostały wszystkie najważniejsze funkcje gatunku:

  • ukazanie wielkości straty ("Tren I", "Tren II")
  • żal ("Tren III", "Tren IV", "Tren V")
  • pochwała ("Tren IV")
  • okazanie straty ("Tren VII", "Tren VIII")
  • napomnienie ("Tren IX", "Tren X")
  • pochwała wraz z ukazaniem wielkości straty ("Tren XII", "Tren XIII")
  • - żal ("Tren XIV")
  • konsolacja ("Tren XVII", "Tren XVIII", "Tren XIX - albo Sen").

"Treny" nie są jednak jedynie literackim świadectwem ojcowskiego bólu, są również dyskusją filozoficzną.

Kochanowski - autor "Trenów" neguje wszystkie dotychczas wyznawane wartości i filozoficzne zasady. Krytykuje tak widoczny w "Pieśniach" stoicyzm, "złoty środek", renesansowy optymizm, antyczny epikureizm. Np. w rozpoczynającym się apostrofą do Mądrości ("Kupić by cię, Mądrości za drogie pieniądze")- "Trenie IX" poeta odrzuca wyznawaną jeszcze do niedawna filozofię stoicką. Nazywa ją płonną i bezowocną . W ostatnich czterech wersach utworu oddaje swoje rozczarowanie stoicyzmem, mówi o swoje przedwczesnej radości. W obliczu nieszczęścia zalecająca umiar, głosząca zasadę "złotego środka" filozofia Cycerona staje się trudna, a nawet niemożliwa do realizacji:

"Nieszczęsliwy ja człowiek, który lata swoje

Na tym strawił , żebych był ujrzał progi twoje!

Terazem nagle z stopniów ostatnich zrzucony

I między insze, jeden z wiela policzony."

Głównym tematem "Trenu X" jest zachwianie wiary w życie pozagrobowe. Zbudowany z wielu pytań retorycznych utwór oddaje życiowy kryzys podmiotu lirycznego, niewiarę i słabość doświadczonego przez los człowieka.

Cierpiący ojciec szuka odpowiedzi na pytanie, gdzie znajduje się zmarła córka: "Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała?". Przywołuje wyobrażenia życia pozagrobowego z różnych religii. Pyta o chrześcijański raj ("Czyliś do raju wzięta"). Szuka Urszuli również w antycznej krainie szczęścia ("Czyliś na szczęśliwe wyspy zaprowadzona?"), mitologicznym państwie zmarłych (motyw łodzi harona). Reinkarnację łączy z chrześcijańskim motywem vanitas:

"Czyś po śmierci tam poszła, kędyś pierwej była

Niżes się na moją ciężką żałość urodziła?"

Zakończenie trenu to nie tylko osobista prośba do zmarłej, lecz świadectwo kryzysu światopoglądowego poety. To dramatyczny apel, by zmarła ukazała się i pocieszyła ojca:

"Pociesz mię, jako możesz, a staw się przede mną

Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną".

Również w "Trenie XI" kwestionuje Kochanowski nieprzemijalność cnoty. Słowo "fraszka" odnosi się tutaj do ludzkich starań, dążeń. Poeta nie dostrzega w świecie sprawiedliwości, harmonii, ładu. Co więcej dostrzega w nim zło , obecny jest przecież nieznajomy wróg, który "miesza ludzkie sprawy". Wszelkie ludzkie wysiłki są więc bezowocne, skazane na przegraną.

Człowiek może się czuć osamotniony, nieszczęśliwy. Poeta zadaje gorzkie pytania: "Kogo kiedy pobożność jego ratowała, Kogo dobroć przypadku złego uchowała?". Ludzki los - to niewiadoma, często bywa trudny, dramatyczny. Gdzie jest zatem Bóg, który powinien bronić swoje stworzenia? Kochanowski niejako wyprzedza tutaj Konardowskie pytania z "Wielkiej Improwizacji"

Człowiek jest słaby, niezdolny ogarnąć swoim rozumem świata: "Sny ludzkie, sny płoche nas bawią".

Cota, prawda, rozum to tylko "fraszki", czyli nieistotne, błahe drobiazgi. Tren XI to świadectwo zwątpienia człowieka. Sam poeta dostrzega stan, w jakim się znajduje:

"Żałości! Co mi czynisz? Owa już oboje

Mam stracić: i pociechę, i baczenie swoje".

"Tren XV" dyskretnie wprowadza motyw pocieszenia, pogodzenia się cierpiącego człowieka z losem i Bogiem. Ten ton obecny będzie już do końca zbioru. Choć oczywiście współobecna będzie niewiara, bunt i zwątpienie . Np. w Trenie XVI Kochanowski polemizuje z Cyceronem, ukazuje, że jego stoicyzm jest przydatny, gdy świat mamy "po wolnej", czyli gdy jesteśmy szczęśliwi. W chwilach cierpienia "złoty środek" zawodzi. Nie sprawdza się wówczas również zasada "Prózno płakać" i stanowisko Cycerona, który odmawia mężczyźnie (mężowi) prawa do łez i smutku. W "Trenie XVIII" podkreśla: "Próżne są ludzkie wywody, żeby szkodą nie zwać szkody /(...)/bo mając zranioną duszę, rad i nie rad płakać muszę". "Człowiek nie kamień", a łzy oczyszczają, pomagają przetrwać zły czas.

Już w "Trenie XVIII" poeta godzi się z Bogiem. Co więcej - przyznaje się do błędu. Udowadnia prawdę ludowego przysłowia: "Gdy trwoga - to do Boga". W chwilach radości ludzie łatwo zapominają o Stwórcy, dopiero cierpiąc - szukają u Niego pomocy. Buntują się wobec jego wyroków, bluźnią. A Pan jest zawsze sprawiedliwy. I choć srogi, lecz - jak pisze poeta - "lutościwy" (litościwy, miłosierny).

W ostatnim trenie - XIX - wprowadzając postać zmarłej matki Kochanowski umacnia wcześniej wyznawane poglądy.

Anna z Białaczkowskich Kochanowska umarła w 1556 roku, a w ostatnim z Trenów zjawia się w śnie poety:

"Na ten czas mi się matka ukazała,

A na ręku Orszulę moją wdzięczną miała, (...)"

Niesie synowi prawdziwe pocieszenie. Uspakaja go, zapewnia o szczęściu Urszulki. Napomina, by godnie znosił swoje cierpienie :

"ludzkie przygody/ udzkie noś". Pomaga mu przezwyciężyć osobisty, ojcowski ból oraz kryzys światopoglądowy. Zapewnia go o istnieniu i miłosierdziu chrześcijańskiego Boga: "Jeden jest Pan smutku i nagrody".

Jest to umocnienie postawy poety, powrót do filozofii klasycznej w duchu chrześcijaństwa. Kochanowski udowadnia, że cierpienie rozwija, uszlachetnia człowieka, uczy go na nowo afirmacji życia.

Do drugiej edycji "Trenów" Kochanowski poświęcił dedykowane zmarłej w 1582 roku drugiej córce Hannie krótkie epitafium. Poeta nie stworzył ponownie cyklu trenów, a jedynie krótki napis nagrobny.

Jest to dowód na pogodzenie się poety z losem i umocnienie życiowej postawy:

"I tyś Hanno, za siostrą pospieszyła

I przed czasem podziemne kraje nawiedziła,

Aby ojciec nieszczesny za raz odżałował

Wszytkiego, a na trwalsze rozkoszy się chował".