I). "Żeńcy" Szymon Szymonowic.

Szymona Szymonowica spośród innych pisarzy jego epoki wyróżniało na pierwszy rzut oka to, iż nie miał szlacheckiego tytułu. Wywodził się bowiem z mieszczaństwa. Szlachectwo nadano mu, kiedy był już znanym twórcą.

Pisał przede wszystkim w języku łacińskim. Jego polskim utworem są "Sielanki", było ich aż dwadzieścia i wydano je drukiem na początku siedemnastego wieku.

Sielanki dzielą się pod względem treści, stopnia zmitologizowania jej, oraz języka. W ten sposób można wyróżnić dwa ich rodzaje. W pierwszym mamy do czynienia z hołdowaniem dworskim konwencjom, więc mamy tam utwory zawierające przykłady, albo przeróbki idylli pochodzącej z antycznej właśnie, lub też zbiory pełnych oryginalności obrazów wiejskiego życia. Te ostatnie jednak powiązane są z alegorycznymi nawiązaniami do mitologii, gdzie pewne postaci są ukryte pod maskami innych. Te konwencje dworskie wpływają na sposób widzenia wsi w sposób szczególny. Właściwie całkowicie go zmieniają - pojawiają się bowiem bohaterowie, noszący specyficzne imiona, które w rzeczywistości na pewno nie mogły istnieć na polskiej wsi. Również problemy tych ludzi są wydumane i pełne niezwykłości. Zupełnie inaczej rzecz ma się z sielankami realistycznymi, gdzie zawarte są rzeczywiste obserwacje codzienności wiejskiej. Właśnie w takich utworach możemy znaleźć informacje dotyczące prawdziwego życia na wsi w tymże okresie.

Szymonowic posługuje się tym drugim typem, przez co rzadko w jego utworach mamy do czynienia z wesołymi opowieściami. W "Żeńcach" widzimy, jak pracują chłopi, na czym polega ich codzienny trud i mozół. Brak tu konwencjonalnych, sielankowych obrazów-snów. Zamiast oglądać szczęśliwych i pozbawionych zmartwień pasterzy, oglądamy wieśniaczki podczas ciężkiej harówki. Kobiety nie udają, że taka praca sprawia im radość. Realistycznie przedstawione są tragedie ludzi biednych, którzy muszą włożyć bardzo wiele wysiłku w to, by w ogóle egzystować. W "Żeńcach" widoczne są także rozdźwięki pomiędzy różnymi klasami wiejskimi - Starosta, służący panu, wyżywa się na pracownikach, którzy często pracują już ostatkiem swoich sił, smagani od czasu do czasu nahajką, która wskazywała mu właściwe miejsce w wiejskiej hierarchii. Jedynym dobrym akcentem jest radosne, słoneczne światło.

II) Porównania dwóch wsi - "Pieśń świętojańska o Sobótce" Jan Kochanowski i "Żeńcy" Szymon Szymonowic.

Liczne obrazy z życia wsi ukazane są w "Pieśni świętojańskiej o sobótce", na którą składają się pieśni - jest ich dwanaście, oraz wstęp. Zawarte są w niej opisy obrządku chwalącego Kupałę. Kryje się w słowach tego utworu głęboki podziw dla obrzędowości i kultury dawnych Polaków, która najdłużej przetrwała właśnie pośród wiejskiego życia. Poeta wychwala tutaj wszystko, co związane jest z wsią. Utwór ten pełen jest radości i uciechy z życia - wszyscy kochają, tańczą, śpiewają. Wszyscy znajdują dla siebie coś radosnego i starają się wyśpiewać to pozostałym. Spotykamy się ze szczerymi zachętami, mającymi na celu wzbudzenie wśród ludu nastroju pełnego życia i szczęścia, a także przekonania, iż wieś jest jednak najszczęśliwszym miejscem na świecie.

Każdy chłop potwierdza to w tym utworze bez wahania, ponieważ nie musi narażać się, by zdobyć środki na utrzymanie całej swojej rodziny. Dodatkowo, po wykonaniu sumiennie wszystkich obowiązków, pozostaje mu jeszcze sporo czasu na wiele przyjemności. Pieśń ta jest dokładnym odbiciem obrzędowości wiejskiej i charakteru ludzi, zamieszkujących takie tereny. Jest to piękne przechowanie pewnej kultury, która później powoli zaczynała odchodzić w przeszłość.

Inaczej widzi cała sytuację mieszkańców wsi Szymonowic, dla którego sielanka wcale nie musi oznaczać utworu pełnego radości i szczęścia. Szymonowic jest w swoich spostrzeżeniach szczery i realistyczny, co wpływa na klimat utworów przez niego prezentowanych.

W "Żeńcach" widzimy, jak pracują chłopi, na czym polega ich codzienny trud i mozół. Brak tu konwencjonalnych, sielankowych obrazów-snów. Zamiast oglądać szczęśliwych i pozbawionych zmartwień pasterzy, oglądamy wieśniaczki podczas ciężkiej harówki. Kobiety nie udają, że taka praca sprawia im radość. Realistycznie przedstawione są tragedie ludzi biednych, którzy muszą włożyć bardzo wiele wysiłku w to, by w ogóle egzystować. W "Żeńcach" widoczne są także rozdźwięki pomiędzy różnymi klasami wiejskimi - Starosta, służący panu, wyżywa się na pracownikach, którzy często pracują już ostatkiem swoich sił, smagani od czasu do czasu nahajką, która wskazywała mu właściwe miejsce w wiejskiej hierarchii. Chłopi wiedza, że taki układ nie jest sprawiedliwy, ale sami nie potrafią nic z tym zrobić.

Jedynym ciepłym i jasnym akcentem w tym utworze jest opis słońca i sposób, w jaki przemawiają do niego robotnicy w polu.

Widoczne są bardzo wyraźne różnice pomiędzy pokazywaniem wsi, zarówno przez jednego, jak i drugiego autora. Jeden widzi ciężką prace, drugi tylko jej korzyści. Bardzo możliwe, że punkt widzenia obu twórców determinowany był ich pochodzeniem - Kochanowski sam ciężko nie pracował, ponieważ wywodził się ze szlachty, natomiast Szymonowic zaznał w swym życiu trudów prawdziwej, fizycznej pracy i znał także tę mniej wesoła stronę wiejskiego życia.

Tak naprawdę jednak dzięki swym doświadczeniom tylko Szymonowic mógł przybliżyć prawdę o polskiej wsi. Historia renesansu ukazuje wzrost znaczenia i przywilejów szlacheckich wśród osób z wyższych warstw. Stąd też nie dziwią słowa Szymonowica, pełne żalu i niekłamanego smutku.

I). "Żeńcy" Szymon Szymonowic.

Szymona Szymonowica spośród innych pisarzy jego epoki wyróżniało na pierwszy rzut oka to, iż nie miał szlacheckiego tytułu. Wywodził się bowiem z mieszczaństwa. Szlachectwo nadano mu, kiedy był już znanym twórcą.

Pisał przede wszystkim w języku łacińskim. Jego polskim utworem są "Sielanki", było ich aż dwadzieścia i wydano je drukiem na początku siedemnastego wieku.

Sielanki dzielą się pod względem treści, stopnia zmitologizowania jej, oraz języka. W ten sposób można wyróżnić dwa ich rodzaje. W pierwszym mamy do czynienia z hołdowaniem dworskim konwencjom, więc mamy tam utwory zawierające przykłady, albo przeróbki idylli pochodzącej z antycznej właśnie, lub też zbiory pełnych oryginalności obrazów wiejskiego życia. Te ostatnie jednak powiązane są z alegorycznymi nawiązaniami do mitologii, gdzie pewne postaci są ukryte pod maskami innych. Te konwencje dworskie wpływają na sposób widzenia wsi w sposób szczególny. Właściwie całkowicie go zmieniają - pojawiają się bowiem bohaterowie, noszący specyficzne imiona, które w rzeczywistości na pewno nie mogły istnieć na polskiej wsi. Również problemy tych ludzi są wydumane i pełne niezwykłości. Zupełnie inaczej rzecz ma się z sielankami realistycznymi, gdzie zawarte są rzeczywiste obserwacje codzienności wiejskiej. Właśnie w takich utworach możemy znaleźć informacje dotyczące prawdziwego życia na wsi w tymże okresie.

Szymonowic posługuje się tym drugim typem, przez co rzadko w jego utworach mamy do czynienia z wesołymi opowieściami. W "Żeńcach" widzimy, jak pracują chłopi, na czym polega ich codzienny trud i mozół. Brak tu konwencjonalnych, sielankowych obrazów-snów. Zamiast oglądać szczęśliwych i pozbawionych zmartwień pasterzy, oglądamy wieśniaczki podczas ciężkiej harówki. Kobiety nie udają, że taka praca sprawia im radość. Realistycznie przedstawione są tragedie ludzi biednych, którzy muszą włożyć bardzo wiele wysiłku w to, by w ogóle egzystować. W "Żeńcach" widoczne są także rozdźwięki pomiędzy różnymi klasami wiejskimi - Starosta, służący panu, wyżywa się na pracownikach, którzy często pracują już ostatkiem swoich sił, smagani od czasu do czasu nahajką, która wskazywała mu właściwe miejsce w wiejskiej hierarchii. Chłopi wiedza, że taki układ nie jest sprawiedliwy, ale sami nie potrafią nic z tym zrobić.

Jedynym ciepłym i jasnym akcentem w tym utworze jest opis słońca i sposób, w jaki przemawiają do niego robotnicy w polu.

II) Porównania dwóch wsi - "Pieśń świętojańska o Sobótce" Jan Kochanowski i "Żeńcy" Szymon Szymonowic.

Liczne obrazy z życia wsi ukazane są w "Pieśni świętojańskiej o sobótce", na którą składają się pieśni - jest ich dwanaście, oraz wstęp. Zawarte są w niej opisy obrządku chwalącego Kupałę. Kryje się w słowach tego utworu głęboki podziw dla obrzędowości i kultury dawnych Polaków, która najdłużej przetrwała właśnie pośród wiejskiego życia. Poeta wychwala tutaj wszystko, co związane jest z wsią. Utwór ten pełen jest radości i uciechy z życia - wszyscy kochają, tańczą, śpiewają. Wszyscy znajdują dla siebie coś radosnego i starają się wyśpiewać to pozostałym. Spotykamy się ze szczerymi zachętami, mającymi na celu wzbudzenie wśród ludu nastroju pełnego życia i szczęścia, a także przekonania, iż wieś jest jednak najszczęśliwszym miejscem na świecie.

Każdy chłop potwierdza to w tym utworze bez wahania, ponieważ nie musi narażać się, by zdobyć środki na utrzymanie całej swojej rodziny. Dodatkowo, po wykonaniu sumiennie wszystkich obowiązków, pozostaje mu jeszcze sporo czasu na wiele przyjemności. Pieśń ta jest dokładnym odbiciem obrzędowości wiejskiej i charakteru ludzi, zamieszkujących takie tereny. Jest to piękne przechowanie pewnej kultury, która później powoli zaczynała odchodzić w przeszłość.

Inaczej widzi cała sytuację mieszkańców wsi Szymonowic, dla którego sielanka wcale nie musi oznaczać utworu pełnego radości i szczęścia. Szymonowic jest w swoich spostrzeżeniach szczery i realistyczny, co wpływa na klimat utworów przez niego prezentowanych.

W "Żeńcach" widzimy, jak pracują chłopi, na czym polega ich codzienny trud i mozół. Brak tu konwencjonalnych, sielankowych obrazów-snów. Zamiast oglądać szczęśliwych i pozbawionych zmartwień pasterzy, oglądamy wieśniaczki podczas ciężkiej harówki. Kobiety nie udają, że taka praca sprawia im radość. Realistycznie przedstawione są tragedie ludzi biednych, którzy muszą włożyć bardzo wiele wysiłku w to, by w ogóle egzystować. W "Żeńcach" widoczne są także rozdźwięki pomiędzy różnymi klasami wiejskimi - Starosta, służący panu, wyżywa się na pracownikach, którzy często pracują już ostatkiem swoich sił, smagani od czasu do czasu nahajką, która wskazywała mu właściwe miejsce w wiejskiej hierarchii.

Widoczne są bardzo wyraźne różnice pomiędzy pokazywaniem wsi, zarówno przez jednego, jak i drugiego autora. Jeden widzi ciężką prace, drugi tylko jej korzyści. Bardzo możliwe, że punkt widzenia obu twórców determinowany był ich pochodzeniem - Kochanowski sam ciężko nie pracował, ponieważ wywodził się ze szlachty, natomiast Szymonowic zaznał w swym życiu trudów prawdziwej, fizycznej pracy i znał także tę mniej wesoła stronę wiejskiego życia.

Tak naprawdę jednak dzięki swym doświadczeniom tylko Szymonowic mógł przybliżyć prawdę o polskiej wsi. Historia renesansu ukazuje wzrost znaczenia i przywilejów szlacheckich wśród osób z wyższych warstw. Stąd też nie dziwią słowa Szymonowica, pełne żalu i niekłamanego smutku.