Krasicki wiele ze swych utworów dedykował znanym osobistościom. Król Stanisław August Poniatowski "dostał" ich od poety aż szesnaście, a pierwszą z nich był utwór przytoczony w temacie zadania.

W tej satyrze została przeprowadzona bardzo dokładna i rzeczowa krytyka króla. Właśnie nazwanie po imieniu osoby, którą się gani, jest pierwszą oryginalną cechą tego utworu. Wcześniej bowiem Krasicki twierdził, że należy w takich wypadkach zachowywać anonimowość. Jednak bardzo szybko okazuje się, że wszystko, co na pierwszy rzut oka dotyczy tej satyry, jest pozorne. Bohaterem, który wypowiada się w wierszu jest typowy przedstawiciel świata szlacheckiego. Cechuje go sarmackie podejście do wszystkich zjawisk, stąd też wypowiada się krytycznie na temat reform, przeprowadzanych przez władcę. Wysuwa także argumenty, które mają być zarzutami względem samego władcy. Takich krytycznych zdań jest pięć. Kiedy się jednak nad nimi zastanowić, okazują się zupełnie bez sensu. Tak naprawdę, każda z krytykowanych cech władcy jest dobra i potrzebna.

Szlachcic, o którym mowa, zaczyna od faktu, że Stanisław August nie przyszedł na świat jako królewski potomek, tylko wywodził się, jak wiele ludzi w ówczesnej Polsce, spośród szlachty. Człowiek ten uważa, że przez to król nigdy nie zdobędzie odpowiedniego szacunku poddanych. Kolejnym zarzutem jest polska narodowość tego człowieka. Szlachcic ma specyficzną teorię, która mówi, że zawsze jest lepszy władca, nie wywodzący się z kraju, którym włada. Dalej zostaje zganiony fakt, że polski władca jest bardzo młodym człowiekiem - panować zaczął jako trzydziestodwuletni mężczyzna. Zaś według sądów szlachty, tylko sędziwy wiek może świadczyć o słuszności decyzji i prawdziwej mądrości ludzi. Siwe włosy są symbolem, którego brakuje temu władcy i sprawia, że traci on sporo w oczach poddanych sobie ludzi. Ostatnimi z przedstawionych zarzutów są zbytnia wyrozumiałość, przyjazne nastawienie do innych, łagodność, dobroć serca, zamiłowanie do sztuk pięknych i kultury. Natomiast dobry władca powinien wzbudzać strach i trzymać państwo żelazną ręką. Szlachcic radzi, że lepszy jest ludzki strach niż podziw. Jeżeli zaś chodzi o naukę, dla szlachty, nie zawsze dobrze wykształconej, nie ma ona większego znaczenia, dlatego starania króla w tym kierunku są uważane za przesadę i niepotrzebne wymysły.

Dzięki takiej formie, jaką zastosował Krasicki, ujawnia się bezsens szlacheckiej krytyki. Widać wtedy, że tak naprawdę szlachta wymagałaby gruntownej odnowy - nie zaś władca. Tak naprawdę więc satyra ta jest wierszem, który chwali osobę pozornie poddaną krytyce. Zaś krytykujący - Sarmata, bez szkół, pełen przesądów i nietolerancji oraz zamknięcia na nowe, to tak naprawdę obiekt literackiego ataku i autorskiej analizy. Utwór, posługujący się taką przewrotną pochwałą, nazywamy persyflażem.