Utwór satyryczny, napisany przez Ignacego Krasickiego, wiąże się ze stosunkiem tego autora, do stale pojawiających się w okresie, w którym żył degradacji systemu prawdziwych wartości. Kolejne pokolenia, obserwowane przez tego twórcę, coraz mniej przejmowały się zasadami, wedle których należy postępować, co nie napawało optymizmem. Krasicki ukazuje swoje czasy przez kontrastowanie ich z dawnymi, które pod każdym względem wydawały się lepsze i spokojniejsze. Tego typu zestawienia czynione są w tym utworze wielokrotnie. Autor nie waha się ani na moment, by ukazać ile jest w jego świecie błędów, nadużyć oraz zbrodni. To, co spotyka się również dzisiaj w wypowiedziach ludzi starszych, którzy zaklinają się, że w ich czasach było lepiej, znane było także za czasów Krasickiego. Widoczny jest tu bardzo wyraźnie konflikt, zachodzący pomiędzy kolejnymi pokoleniami. Wydaje się jednak, że ta satyra ma nam jednak trochę więcej do powiedzenia...

Krasicki mówi wprost o bardzo bolesnych sprawach. Nie zastanawia się, kiedy trzeba wskazać winnych takiego strasznego stanu rzeczy. Zwraca swe pretensje w stronę tych wszystkich, których postępowanie dalekie jest od służenia Ojczyźnie. Konstruuje swój wiersz według zasady kontrastu, co pozwala na uwypuklenie krytyki. Po jednej stronie postawiona zostaje Polska, w której liczyły się prawa, po drugiej ta, którą opanowało wszechwładne zepsucie. Dawni obywatele przejmowali się rzeczami i zaletami takimi jak cnota czy prawda, kierowali się honorowym postępowaniem i zawsze martwili o dobro publiczne. Dzięki temu ich państwo powoli zmieniało się w swoistą potęgę. Niestety wszystko, co udało się wypracować tym ludziom, zaprzepaszczono, oddając się kłamstwom, rozpuście i prywacie. Polska osiemnastowiecznych obywateli jest państwem bezprawia i samowoli. To smutny obraz nierządu, nienawiści, braku poszanowania dawnych obyczajów. Kraj, gdzie upadki moralne i deprawacje są właściwie na porządku dziennym, szerząc się niczym zaraza.

Te wszystkie rozważania doprowadziły do tego, że poeta zaczął pytać o najważniejsze kwestie. Zwraca się do przodków, czy potrafią rozpoznać swoich potomków wśród tych wszystkich ludzi, kierujących się własnymi korzyściami. Udziela sobie również odpowiedzi, która jest smutna. Mówi, że jego pokolenie nie jest godne tego, by nosić imię prawdziwych Polaków.

Krasicki próbuje znaleźć winnych takiego stanu rzeczy. Znajduje ich pośród zwykłych ludzi, którzy zaniechali kultywowania wspaniałych cnót przodków. To, co kiedyś decydowało o wielkości tego państwa, jest teraz tylko wspomnieniem. Taki sposób postępowania doprowadził w końcu do katastrofy, na którą tak długo się zanosiło - do przeprowadzenia rozbiorów. Dzień, w którym miała miejsce ta straszna klęska, zniszczył i przekreślił dawną świetność państwa.

Krasicki widzi to wszystko, co dzieje się wokół niego i zdaje się przewidywać, jaki będzie dalszy ciąg tej historii. Jego myśli są smutne, gdyż kierują się w stronę upadku zdemoralizowanego społeczeństwa.

Co dokładnie zostaje skrytykowane przez artystę? Nie da się przytoczyć wszystkich wad państwa, jakie ten człowiek wymienił, ponieważ to właśnie na nich ułożona jest cała treść utworu. Wśród nich można przeczytać o wszechobecnych "matactwach i łgarstwach", "zuchwałościach", "nierządzie, rozpuście, występkach szkaradnych", "lubieżności", bezbożności, bezwzględnym dążeniu do zysków, niezgodzie rodzinnej i sąsiedzkiej.

Krasicki ma również poważne obawy dotyczące bytu narodowego. Zamartwia się, że to, co miało miejsce, może doprowadzić do całkowitej likwidacji polskości. Autor narzeka na brak moralności, który przecież w olbrzymiej mierze przyczynił się do obecnego stanu rzeczy. Nie dziwi więc fakt, że kraj ten tak łatwo było wykorzystać innym narodom. Końcowe wersy zawierają jednak odrobinę optymizmu, gdyż autor przypomina, że nawet największy sztorm nie jest straszny, jeśli wszyscy zgodnie staną, by ratować okręt.

Krasicki posłużył się bardzo znanym w epoce motywem ojczyzny-statku. Zastosowanie jej miało na celu wskazanie drogi, jaką należy podążać, by naprawić, choćby częściowo, szkody, których doświadczyło państwo. W zdaniach tych tkwi także próba przekonania obywateli, że jeśli stracą ojczyznę, niepotrzebne będą im majątki, gdyż to ona jest tym, co mają najdroższego. Żeby wszystko mogło ulec zmianie, potrzeba wielu chętnych, a przede wszystkim prawych ludzi.

W utworze tym nie poznajemy ani zwyczajów, panujących w Polsce tego okresu, ani sposobu myślenia obywateli. Jednak z całą pewnością można ten utwór wpisać w krąg utworów o tematyce społecznej. Widać bowiem ogólną formę społeczeństwa i sposób, w jaki wykonuje swe obowiązki.

"Świat zepsuty" jest utworem poważnym, gorzkim i tragicznym w całej swej wymowie. Nasuwa same pełne dramatyzmu pytania, na które ciężko znaleźć zadowalające odpowiedzi. Ujawnione zostają natomiast kwestie wskazujące na słabość człowieczego charakteru, kiedy przychodzi do obowiązków. Ponieważ sposób, w jaki został przedstawiony kraj i jego obywatele, na pewno nie mógł się podobać, autor na wstępie próbuje tłumaczyć się ze swego zamysłu. Stąd pojawienie się stwierdzenia, że satyra zawsze powie całą prawdę, chociaż miałaby ona być bolesna i wywołująca złość.

Taki właśnie był cel wszystkich utworów tego typu, które napisał Krasicki. Satyry są po to, by można było napiętnować to, co jest złe w społeczeństwie i czego nie należy kultywować, jeśli choć trochę ma się na uwadze dobro własnego kraju. Zadaniami, jakie stoją przed satyrami, są: wychowanie narodu i uświadomienie mu konsekwencji złych postępków.

Styl, z jakim mamy do czynienia w tym utworze, wskazuje na bardzo emocjonalne nastawienie autora do tematu tak drogiemu jego sercu.