W okresie Młodej Polski wielu artystów do swoich utworów wprowadzało tematykę wiejską. Było to związane przede wszystkim ze zjawiskiem chłopomani tzn. nadmiernym wychwalaniem zalet wsi i jej mieszkańców, przy jednoczesnym braku zrozumienia problemów tegoż miejsca. Inteligencja znudzona życiem w mieście, rozczarowana polityką i brakiem istotnych zmian, zaczęła szukać w życiu wiejskim ostoi spokoju, ładu, harmonii z naturą.

Do tego kręgu literatów, ludzi tylko pozornie zafascynowanych wsią, z pewnością nie możemy zaliczyć Jana Kasprowicza. W jego twórczości bardzo często pojawia się tematyka życia wiejskiego, ale potraktowana z perspektywy człowieka, który dobrze zarówno piękne, jak i tragiczne strony wiejskiej egzystencji.

Dzieje się tak dlatego, że poeta sam pochodził z wiejskiej, biednej rodziny. Jako małe dziecko, a potem dorastający młodzieniec musiał zmierzyć się z rzeczywistymi problemami, jakie niesie ze sobą życie chłopa. Z osobistych doświadczeń wiedział co znaczy ciężka, czasem ponad własne siły praca, bieda i widmo głodu.

Jako jednostce wybitnej, Kasprowiczowi udało się wybić. Po wielu latach ciężkiej pracy zdobył wykształcenie i uznanie środowiska inteligencji. Jednak wracając w rodzinne strony nadal obserwował wieś taką, jaką była w istocie: biedną, szarą, z walącymi się chatami i piaszczystą, nieurodzajną ziemią. Dokładnie widział różnice dzielące miasto i wieś, inteligenta i chłopa.

Mimo to Kasprowicz nigdy nie odciął się od swoich korzeni. Wprost przeciwnie, w swoich utworach bardzo często powracał do miejsca, z którego przecież się wywodził. Najdoskonalszym tego przykładem jest cały cykl sonetów zatytułowanych ,,Z chałupy". Kasprowicz początkowo wydawał je w warszawskim ,,Głosie". W każdym z XXXX sonetów przedstawił elementy wiejskiej rzeczywistości w sposób bezpośredni, dosadny. Oczywiście korzystał ze środków poetyckiego wyrazu, ale przy ich pomocy pokazywał nędze, brzydotę, cierpienie i głód. Wszystko to zbliżało sonety Kasprowicza wręcz do naturalizmu.

Jednak już w pierwszym, otwierającym cykl sonecie ,,Z chałupy" Kasprowicz wyraził swoje przywiązanie do polskiej wsi. Jego utwór, tak jak wymaga tego forma sonetu, składa się z dwóch części. Pierwsza to część opisowa. Kasprowicz mówi w niej o wyglądzie wsi i warunkach jakie w niej panują. Mówi o zaniedbaniu, biedzie i oznakach głodu. W drugiej, refleksyjnej części utworu, pisze o swoim przywiązaniu do tego miejsca. Poeta nie idealizuje wsi, nie odcina się też od jej biedy. Jest jednym z ludzi, których życie zrosło się z przedstawionym powyżej obrazem:

,,Szare chaty, nędzne chłopskie chaty!

Jak się z wami zrosło moje życie,

Jak wy, proste, jak wy, bez rozkoszy...".

Po podobną tematykę i tę samą formę poetyckiej wypowiedzi, sięga inny młodopolski artysta Leopold Staff. W jego tekstach również możemy zaobserwować wielkie zainteresowanie życiem wiejskim, jednak wypływa ona z innych pobudek niż te, które kierowały twórczością Kasprowicza.

Staff, podobnie jak wielu inteligentów branego pod uwagę okresu literackiego, zainteresował się pięknem wsi. Jako poeta, który zrywa z początkowymi nastrojami dekadentystycznymi, na rzecz poszukiwania piękna w naturze i sztuce i czerpania z nich radości życia, zafascynował się urodą wsi.

Wyrazem tejże fascynacji był wydany w 1919 roku tomik poetycki ,,Ścieżki polne". W utworach tych Staff chwalił urodę wiejskiego życia, jednak nie całkowicie oddawał się tzw. chłopomani. Wieś w wierszach Staffa nie jest Arkadią, a miejscem ciężki9ej pracy, szarości i codziennych, prozaicznych czynności. Mimo to, wydaje się być niezwykle pięknym miejscem. Czynności tak zwykłe, jak wykopki ziemniaków, staje się tematem godnym opisania za pomocą tak doskonałej formy artystycznej, za jaka uważa się sonet. Utwór ,,Kartoflisko" - bo o nim mowa, przedstawia nam zwykły, jesienny dzień pracy. Przy mżawce i chłodzie kobiety pracowicie wyciągają ziemniaki. Dźwięk jaki wydaja kartofle wpadające do blaszanych wiaderek, przypomina dźwięk uroczystych bębnów żegnających jesień.

W tej pozornie szarej i smutnej scenie, Staff dostrzega niebywałe piękno. Zachwyca się urodą chwili i uwiecznia ja w dziele literackim. Tak samo zresztą postępuje z innymi, podglądniętymi scenami z życia wsi. Piękną jest dla niego chwila rąbania drewna, dojenia krów, zasiewania pola itp.

Staff widzi zatem trud życia na wsi. Widzi jej biedę, szarość, smętność, ale mimo wszystko doszukuje się w tych obrazach piękna.

Jego wiersze w zasadniczy sposób różnią się od poezji Kasprowicza. Ten drugi nie tylko opisywał pracę ludzi, ale identyfikował się z nimi. Dobrze rozumiał, że za tym pięknem, kryją się też prawdziwe łzy i cierpienie. Chciał przede wszystkim uzmysłowić to tym, którzy uważali wieś za oazę spokojnego, beztroskiego zycia.

Natomiast Staff, jest tylko obserwatorem. Nie potrafi on wejść w rolę pracujących ludzi. Jedynie z daleka podziwia piękno tegoż widoku.