Podejrzewam, że po lekturze powieści Władysława Reymonta "Chłopi" wiele osób chciało powtórzyć słowa Gospodarza z dramatu Wyspiańskiego i powiedzieć: "chłop potęgą jest i basta". Ale czy byłoby to uzasadnione? Chcę przyjrzeć się bliżej chłopskiej epopei, aby móc odpowiedzieć na to pytanie.

W powieści autor przedstawił obraz hierarchicznej społeczności wiejskiej. Akcja utworu obejmuje lata po reformie uwłaszczeniowej chłopów, więc mieszkańcy Lipiec nie odczuwają na sobie władzy niedawnego pana. Ale z pewnością nie można też o wszystkich powiedzieć, że mają świadomość bycia wolnymi obywatelami. Tworzący odrębną kulturę chłopi żyją według swoich zasad i wartości. Najważniejszym dobrem jest ziemia, która jest podstawą ich bytu i dlatego jej poświęcają większość swojego życia. Resztę czasu wypełniają obowiązki wobec sąsiadów i praktyki religijne - nie ma już czasu na zainteresowania polityczne czy gospodarcze. Świat bohaterów powieści nie wykracza poza granice Lipiec.

Uważam, że chłopi przestawieni przez Reymonta żyją w zakłamaniu i obłudzie. Nie potrafię zgodzić się z ich hierarchią, którą wyznacza stan posiadania, a którą stosują nawet w kościele. Chociaż ich wiara jest dość powierzchowna, nie zaniedbują kościelnych obrzędów. "Wdzięczne" za przekazanie ziemi dzieci potrafią wygnać podstarzałych rodziców z domu, zamiast zaopiekować się nimi. Jedność ich wiejskiej społeczności jest pozorna, ponieważ nieszczęście, które zdarzyło się sąsiadowi, może stać się powodem do radości.

Przypuszczam, że właśnie w tej jedności i liczebności Gospodarz upatrywał chłopskiej potęgi. Jednakże odznaczali się oni także innymi cechami, których nie uważam za pozytywne: izolowanie się od tego, co nowe i inne, zaściankowa mentalność, konsumpcyjne nastawienie do życia.

Nie należy zapominać o militarnym znaczeniu chłopstwa. Legenda kosynierów walczących o wolność Polski stała się synonimem bohaterstwa i odwagi, ale można się w niej dopatrywać także pewnej naiwności. Nie zaprzeczam jednak, że był to niewątpliwy wyznacznik chłopskiej potęgi.

Ważnym aspektem jest także gospodarcze znaczenie chłopów. Także dziś większość krajów rolniczych albo częściowo rolniczych opiera swoją gospodarkę na ich pracy tak jak przed laty. Rolnicy zawsze byli głównymi dostarczycielami pożywiania, żywicielami całych społeczeństw, a tego znaczenia nie można negować.

W powyższych przykładach ukazałam, jak sądzę, najważniejsze cechy nie tylko literackich chłopów. Oczywiście ich ocena jest czysto subiektywna. Nie przeczę, że mieli i mają oni znaczny wpływ na gospodarcze i militarne znaczenie Polski, ale nie zgadzam się ze słowami Gospodarza. Sądzę też, że Reymont nie powtórzyłby ich za Wyspiańskim.