Smutna i tragiczna historia Lorda Jima uświadamia mam, jak trudno zachować własne marzenia iw wyobrażenia o świecie i moralności w momencie zagrożenia. Jak są one kruche i ulotne. Jak łatwo przekroczyć granicę własnej godności i zachować się w sposób odrażający nawet nas samych.

Tytułowy bohater dopuścił się straszliwego czynu. Kiedy wreszcie jego dziecięce marzenia o zostaniu kapitanem spełniły się, nie sprostał zadaniu. Łatwo było mu być godny, postępującym zgodnie z zasadami człowiekiem, w chwili gdy nic się nie działo. W tym czasie Jim urósł do rangi bohatera i człowieka o wyjątkowo silnym morale.

Niestety postępowanie takie okazało się znacznie trudniejsze w chwili zagrożenia. Już nie było tak prosto wierzyć w to, że honor jest najwyższą wartością. Wszelkie moralne hamulce puściły i Lord Jim zaczął myśleć przede wszystkim o ratowaniu życia.

Przez długie lata powtarzał, że kapitan jest całkowicie odpowiedzialny za życie i zdrowie załogi oraz pasażerów. Że walczy do końca i opuszcza statek dopiero wtedy, gdy inni są już bezpieczni. Szczerze wierzył w te słowa aż do chwili, gdy nie znalazł się w takiej sytuacji. Okazało się, że kodeks marynarza - kapitana łatwo daje się złamać. Jeżeli tylko pojawi się widmo śmierci, każdy próbuje odpędzić je wszelkimi metodami. Nawet takimi, które niosą za sobą niemoralne postępowanie.

Jim dopuszcza się najgorszego z możliwych wykroczeń. Jako jeden z pierwszych opuszcza tonący statek i pozostawia innych samym sobie. Osoba, która odpowiadała za bezpieczeństwo innych, która miała ich bronić przed siłami potężnego żywiołu jakim jest woda - stchórzyła.

Lord Jim zawodzi innych. Nie sprawdza się w roli człowieka stojącego na straży i dzierżącego władzę.

Ludziom ze statku udaje się przeżyć. Mimo to, świadomość Jima, że zawiódł nie pozwala mu na spokojne życie.

Jednak nie jest najgorsza wiedza, że się oszukało i zawiodło innych, lecz to, że zdradziło się samego siebie. samego siebie. Własne przekonania i własne sumienie.

Jim wie, że wskakując do szalupy znalazł się na dnie. Dnie ujętym w sposób metaforyczny - bo na dnie moralnym.

Do chwili wypadku wiedział kim jest. Był kapitanem, człowiekiem godnym zaufania i postępującym według prawa. W jednym momencie stał się kimś zupełnie innym. Zdrajcą, nie mogącym podpisywać się pod ideałami, w które przecież ciągle wierzył.

Jego walka z własnym sumieniem doprowadziła do całkowitego upadku Jima. Romantyczna wiara w wielkie ideały, w potęgę własnej woli i własnego serca, nie rozbudzała Jima, ale stała się przyczyną jego osamotnienia, depresji, a w końcu śmierci. Okazało się, że szerzone przez romantyków ideały, nie sprawdziły się w przypadku Jima. Mały epizod, krótka chwila sprawiają, że wszystkie wyznawane hasła stają się niemożliwe do urzeczywistnienia.