Pomimo faktu, że antyk jest epoką tak odległą od naszej nawet w dzisiejszych czasach myśli i tematy tamtego okresu są dla nas nadal aktualne. To przecież w tej epoce ustalono kulturalne podwaliny całej europejskiej cywilizacji, stworzono wiele systemów filozoficznych, a także wielkich i ponadczasowych dzieł literackich. Kanony piękna wówczas ustalone są żywe do dnia dzisiejszego o czym świadczą chociażby takie wyrażenia jak: "klasyczne piękno" czy "klasyczna elegancja". Ale nie tylko my tak postrzegamy czasy starożytne. Twórcy tamtej epoki mieli już świadomość, że wyznaczają "terndy" na wiele pokoleń do przodu. Już wielki poeta rzymski - Horacy - miał świadomość nieśmiertelności jaką dawała mu jego własna twórczość ("egzegi monumentum" - pomnik trwalszy niż ze spiżu). I muszę przyznać, że niewiele się pomylił. Do dnia dzisiejszego szerokimi garściami czerpiemy z dorobku starożytnych, często nawet sobie z tego nie zdając sprawy. Do codziennego i powszechnego użycia weszły przecież takie związki frazeologiczne jak: "koń trojański" (który to jest uznawany za symbol podstępu), "syzyfowa praca" (jak i praca nie przynosząca żadnych wymiernych rezultatów) czy "pięta achillesowa" (na oznaczenie czyjegoś słabego punktu). Moim zadaniem jest wybrać parę sentencji i myśli starożytnych, które są mi szczególnie bliskie.

Patrząc na historię naszego kraju, myślę że w dobie epoki romantyzmu wielką popularnością cieszyłoby się hasło Tyrteusza (znanego skądinąd z tego, że był twórcą liryki patriotycznej i apelacyjnej):

"Rzecz to piękna zaprawdę, gdy krocząc w pierwszym szeregu,

Ginie człowiek odważny, walcząc w obronie ojczyzny;...".

Pozostawienie ojczyzny na pastwę losu dla Tyrteusza było czynem niedopuszczalnym. To właśnie od jego imienia znany nam jest termin poezji tyrtejskiej, czyli poezji nawołującej do walki w obronie ojczyzny:

"Walczmy mężnie w obronie tej naszej ziemi i dzieci".

Innym przykładem na ponadczasowe przesłanie są słowa znanej chyba każdemu bohaterki dramatu Sofokolesa - "Antygony". Jej postępowanie, podyktowane miłością do zmarłego brata, jest poparte słowami które wypowiada. "Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić" - mówi i w imię tej miłości decyduje się na przeciwstawienie się prawom ustanowionym przez władcę Kreona. Nawet pod groźbą kary śmierci nie cofnęła swej decyzji i do końca pozostała jej wierna. W jej przekonaniu miłość braterska i szacunek jakim darzyła Polinejkesa były ważniejsze niż ślepe oddanie ziemskim prawom. Dzięki tej miłości wybaczyła też bratu jego postępek. Nie liczyło się dla niej to co z nią zrobi Kreon. Bo ten traktował poddanych jako własność - żądał od nich bezwzględnego posłuszeństwa. Nawet nie dopuszczał do siebie myśli, że mógł podjąć złą decyzję, nie chciał słuchać niczyich rad kiedy mówił: "Lud mi dyktować będzie, co mam czynić?". Osobiście jednak uważam, że to państwo jest dla obywateli a nie odwrotnie. Nikt o takiej pysze i dumie jak Kreon nie powinien stać na czele państwa i dzierżyć władzy ponieważ stanowi zagrożenie dla swoich poddanych.

Poprzednie "złote myśli" zaczerpnęłam z literatury. Teraz przyszedł czas na to aby poszperać w księgach filozofów. Spośród rozlicznych myśli wybrałam dwie mi najbliższe: "Panta rei" (wszystko płynie) i "Carpe diem" (chwytaj dzień). Co się tyczy pierwszego z nich to jest to krótka i lapidarna definicja przemijalności. Wszystko płynie, a zatem zmienia się z sekundy na sekundę i to co było już niestety nie wróci. Konsekwencją takiego myślenia jest inne słynne powiedzenie: "Dwa razy nie wejdziesz do tej samej rzeki". W kontekście tych dwóch haseł o przemijalności warto zdać sobie sprawę z faktu, że skoro świat się zmienia nie można żyć przeszłością. Trzeba wciąż napierać do przodu i nie oglądać się na przykre doświadczenia. Miłe zachować w pamięci, a na błędach się uczyć. Wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, nawet jeśli wydaje się nam to niemożliwe. Samo życie ludzkie płynie niezmiernie szybko - ani się obejrzymy jak z małych brzdąców, którymi nie tak dawno jeszcze byliśmy, staniemy się dorosłymi ludźmi.

Jendak aby się nie zasmucić przemijalnością wszechrzeczy trzeba odnajdywać w czymś radość. I tutaj właśnie warto przypomnieć sobie do drugie powiedzenie - "Carpe diem". Mówi ono o tym, że należy cieszyć się nie tylko z każdego dnia, ale także z każdej drobnostki, najmniejszej nawet rzeczy. Bo jak wiadomo może ona zaraz przeminąć. Nasz życie jest w naszych rękach i to my je kształtujemy. Możemy je przeżyć zamartwiając się wiecznie o "jutro", ale możemy także nauczyć się żyć i cieszyć się z drobnostek. Ważne jest to aby korzystać z tego co ofiarowuje nam los i wykorzystywać swoje szanse.

Inne ważne myśli wypowiadali filozofowie zwani stoikami i epikurejczykami. Według wielkiego filozofa Epikura celem naszej egzystencji powinno być pragnienie przyjemności i szczęścia czyli krótko mówiąc hedonizm. Jednak Epikur uważał, że ten stan jest osiągalny tylko i wyłącznie dla osoby, która jest mądra i sprawiedliwa. Natomiast według stoików pełnię szczęścia można było osiągnąć tylko żyjąc w harmonii z otaczającą człowieka przyrodą. Ważnym elementem ich filozofii było zachowanie tak zwanego "stoickiego spokoju" czyli inaczej mówiąc zasada "złotego środka". Oznaczało to, że w obliczu klęski należy zachować spokój i nie poddawać się rozpaczy. Podobnie jak w szczęściu nie należy ulegać euforii.

Prawda jest taka, że na szczęśliwe życie każdy powinien mieć swój własny i wypróbowany sposobów. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby skorzystać czasem z podpowiedzi innych osób. W tym celu możemy właśnie sięgnąć do myśli i sentencji starożytnych. Skoro sprawdzały się przez tyle wieków może i w naszym przypadku się sprawdzą?