"Iliada" Homera jest starożytnym eposem powstałym około VIII wieku p. n. e. zawarta w niej została historia ostatnich dwóch miesięcy legendarnej, dziesięcioletniej wojny trojańskiej. Głównym i czołowym bohaterem "Iliady", o którym mowa już w inwokacji jest niezniszczalny heros grecki Achilles. Jak to zwykle bywa, bohater musi mieć odpowiedniego rangą przeciwnika - w tym przypadku jest nim książę trojański Hektor.

Zacznijmy może od tego mniej potężnego - Hektora. Jest bliskim doskonałości człowiekiem - silnym, zręcznym, sprytnym i pięknym - ale wciąż tylko człowiekiem. Jest potężny i silny, ale z przeciwnikiem woli walczyć przy pomocy sprytu, zwłaszcza, jeśli wróg jest pokroju Achillesa i tak po prostu nie sposób go zabić. Jest szlachetnie urodzony - jego ojciec to Priam - król Troi. Jako poważny kandydat do następstwa tronu, Hektor jest ukazywany jako "rycerz bez skazy", uczciwy i prawy oraz szanujący wojenne zwyczaje oraz godnych przeciwników. Także jego odwagi nikt nie mógł kwestionować. Z drugiej strony czuje się człowiekiem spełnionym, ma w końcu żonę i dziecko i jest szczęśliwy. Z tego też względu nie traktuje walki jak zabawy, tak czyni właśnie Achilles, wie bowiem, że nie tylko za siebie jest odpowiedzialny. Pozostaje jednak patriotą odpowiedzialnym za los swego kraju. Nie odczuwa strachu przed śmiercią, w końcu przepowiedziane zostało, że w końcu zostanie pokonany, gdy będzie bronił swego miasta. Jest również świadom boskich manipulacji ponad głowami ludzi. To właśnie siła najwyższa - fatum - prześladuje go w czasie tej wojny. Zapisano mu zły los i przeznaczono śmierć. W końcu, w czasie swego ostatniego pojedynku, pogodził się z wyrokami losu. Pragnął jedynie, aby jego doczesne szczątki potraktowano godnie. Poprosił jedynie swego niepokonanego przeciwnika, Achillesa, by ten oddał ciało rodzinie lub przynajmniej właściwie je pochował. Zaślepiony pychą i gniewem Achilles nie zgodził się. Ten jedyny raz Hektor zadrżał ze strachu - gdy usłyszał "Sępy i psy cię rozszarpią (…)". Nie został jednak całkiem porzucony - gdy poległ, sama Atena, sprzyjająca przecież Grekom, zaprowadziła jego duszę do świata zmarłych. To właściwy hołd dla człowieka pokonanego tylko przez przeznaczenie.

Achilles był na swój sposób przeciwieństwem Hektora. Od początku przeznaczony był do rzeczy wielkich. Jest półbogiem, herosem i bożym wybrańcem. Stawiano go również za wzór wojownika - miał siłę, potęgę, umiejętności, dbał o honor i, oczywiście, bogowie byli mu przychylni. Przeznaczeniem jego było także zdobycie Troi - bez jego udziału kampania zakończyłaby się porażką Greków. Zawsze żył pełnią życia i z nikim się nie wiązał. Nie bał się także śmierci, bo był niemal niewrażliwy na ciosy. Pewność siebie i swoich możliwości była najzupełniej uzasadniona. Ojcem Achillesa był książę, później król Tesalii - Peleus, a matką morska boginka Tetyda. To właśnie matka zapewniła mu całkowitą niemal odporność na wszelkie rany. Wykąpała syna w podziemnej rzece Styks, ale zanurzając chłopca całkowicie, trzymała go za piętę. Ta właśnie, jedyna wrażliwa część ciała była jego słabym punktem. Jego ciało było niesamowicie potężne, za to twarz miał delikatną, o chłopięcych rysach. Ta "niewinność' zaprzeczała jego charakterowi, bo w głębi duszy był brutalny, bezlitosny i porywczy. Był jednocześnie przepełniony pychą i wywyższał się ponad przeciwników. W końcu umierającemu Hektorowi, pomimo jego honoru i wcześniejszych próśb powiedział:

"Zdychaj! A ja swój los przyjmę wtedy, gdy Zeus postanowi

I nieśmiertelni bogowie kres mego życia wyznaczą."

Jest przesadnie pewny siebie i pod wpływem gniewu nie panuje nawet nad językiem. Hektor szanował swego oponenta, zwracał się do niego "do bogów podobny Achillu". Sam adresowany odpowiadał per "głupcze" lub "psie". Także wobec sojuszników potrafił być zapalczywy, w wyniku kłótni o piękną brankę obraził się na Agamemnona i pozostawił wojsko i wojnę swojemu losowi. Z powodu jego obrażalstwa zginął Patroklos, który przebrał się za przyjaciela by stworzyć wrażenie, że Grecy nie są podzieleni. Wówczas Achilles pokazał, że w gruncie rzeczy jest słaby. Załamał się, rozpaczał i pokutował, znienawidził samego siebie, rozważał nawet samobójstwo. Staje się człowiekiem niespełna rozumu. Dopiero rozmowa z matką wyprowadza go z tego stanu - nienawiść do samego siebie zamieniona zostaje na nienawiść do Hektora - zabójcy Patroklosa. Achilles nie stwarza wrażenia osobnika szczególnie inteligentnego, gdy ochłonął mógł zdać sobie sprawę z popełnionych błędów, ale wolał wpaść w szał i rozwiązać problem używając swojej ulubionej metody - walki. Prawdą jest, że niezniszczalnej maszynie do zabijania nie jest potrzebny ponadprzeciętny umysł. Dla wojownika, który nie jest również wodzem, ważna była jedynie liczba zabitych przeciwników, a tych mógł Achilles wyciąć w pień całe legiony i nawet szczególnie się nie zmęczył. Dlatego właśnie jego obecność na polu bitwy powodowała panikę wśród wojowników strony przeciwnej - wiedzieli, że zginie każdy, kto stanie mu na drodze.

Jednak miał Achilles także pewne pozytywne cechy charakteru. Pod niezniszczalną skorupą wojownika krył się wrażliwy i współczujący młody człowiek. Podczas wizyty ojca zmasakrowanego Hektora - króla Priama. Wspomnienie ojca czekającego na powrót bohatera poruszył jego serce. Achilles z pewnością szukał w walce zapomnienia i spełnienia jednocześnie. Być może wcale nie chciał walczyć, w końcu do podróży do Troi został namówiony podstępem. Możliwe, że strata najbliższego człowieka wzbudziła w nim demona okrucieństwa. Przede wszystkim jednak to sława i nimb otaczający słynnego wojownika nie pozwalały ujrzeć w nim człowieka wrażliwego i na swój sposób delikatnego. Bał się również uznania za tchórza.

Z pewnością Achilles był niedojrzały emocjonalnie i wciąż niedowartościowany. Wszelkie emocje wyrażał przemocą, zmieniając się w barbarzyńcę i potwora. Z drugiej strony Hektor, jako ustatkowany mężczyzna z żoną i dzieckiem, był pewny, że osiągnął coś w życiu. Mógł w przyszłości zostać władcą i poprowadzić mądrze swój kraj, ale jego karierę przerwała furia Achillesa.

Trudno jednoznacznie określić, który z bohaterów "Iliady" Homera zasługuje na pierwszeństwo. Za Achillesem przemawiają jego możliwości bojowe, dlatego w starożytności był powszechnie podziwiany - w końcu to on jest głównym bohaterem. Autor obsadził Hektora w roli "czarnego charakteru", ale Trojańczyk był doświadczonym i dojrzałym człowiekiem również stanowiącym wzór do naśladowania. Obaj byli herosami i potomkami królów, ale oprócz tego oraz męstwa, siły i umiejętności walki dzieliło ich niemal wszystko. Pamiętać także należy, że Achilles niedługo przeżył Hektora i on również nie zginął z honorem z ręki lepszego przeciwnika, lecz od podstępnie wystrzelonej strzały.

Podsumowując należy przyznać, że to Achilles jest wartym podziwu bohaterem, lecz jeśli chodzi o życie poza polem bitwy, na większy szacunek zasługuje jednak Hektor.