Akt I "Szpetność upięknia, piękność szpeci". (Czarownice) 

"Często, przyjacielu, Narzędzia piekła prawdę nam podają, Aby nas w zgubne potem sieci wplątać". (Banko do Makbeta) 

Gwiazdy, skryjcie światło, Czystych swych blasków nie rzucajcie na tło Mych czarnych myśli; nie pozwólcie oku Napotkać dłoni ukrytej w pomroku, Aby się mogło przy spełnieniu zatrzeć To, na co strach mam po spełnieniu patrzeć". (Makbet do siebie) 

"Gdyby ten straszny cios mógł przeciąć wszelkie Dalsze następstwa, gdyby ten czyn mógł być Sam w sobie wszystkim i końcem wszystkiego". (Makbet do siebie) "Fałsz serca i fałsz lic muszą iść społem". (Makbet do żony) 

Akt II "Nie zaśniesz, nie zaśniesz już więcej! Glamis sen zabił, dlatego też Kawdor Nie zaśnie; Makbet nigdy już nie zaśnie". (Głos wróżący Makbetowi, iż nie zazna już nigdy spokoju sumienia) 

"Jestli to sztylet, co przed sobą widzę, Z zwróconą ku mej dłoni rękojeścią? Pójdź, niech cię ujmę! Nie mam cię, a jednak Ciągle cię widzę. Fatalne widziadło! Nie jestżeś ty dla zmysłu dotykania, Tylko dla zmysłu widzenia dostępny? Jestżeś sztyletem tylko wyobraźni? Rozpalonego tylko mózgu tworem?" (Makbet do siebie)

 Akt V "Precz, przeklęta plamo! precz! mówię. Raz dwa - czas działać.- Piekło ciemne.- Wstydź się, mężu, wstydź się! Żołnierzem jesteś, a tchórzysz? Cóż stąd, chociażby się wydało? Nikt nas przecie nie pociągnie do tłumaczenia. - Jednakże kto by się był spodziewał tyle krwi w tym starcu!" (Lady Makbet do siebie) 

"Czyny przeciwne naturze Rodzą przeciwny naturze niepokój". (Lekarz o Lady Makbet) 

"Życie jest tylko przechodnim półcieniem Nędznym aktorem, który swoją rolę Przez parę godzin wygrawszy na scenie W nicość przepada - powieścią idioty, Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą". (Makbet w obliczu śmierci)