Na wstępie mojego wypracowania chciałbym nakreślić tło i przyczyny wybuchu I wojny światowej, a także w ogólnych ramach zarysować, kto prowadził z kim walkę, kto był dla kogo wrogiem.

Wszystko rozpoczęło się w dniu 28 lipca 1914 roku, kiedy Austro - Węgry, posiadające poparcie Niemiec, wypowiedziały wojnę Serbii i przeprowadziły na nią zorganizowany atak. Pomimo tego zatarg zbrojny zwyciężyła Serbia (mimo tymczasowego opanowania Belgradu przez Austrię) wypędzając Austriaków z ich państwa. W kilka dni potem, w dniu 1 sierpnia Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji, a powodem było wcześniejsze odrzucenie przez nich ultimatum z wystosowanym żądanie odwołania fragmentarycznej mobilizacji. W dniu 2 sierpnia, Niemcy wystosowały żądanie od Belgii mówiące o zgodzie na przemarsz swych oddziałów wojskowych przez terytorium ich państwa, jednak oni nie przyjęli tego z aprobatą i w dniu 4 sierpnia Niemcy wystawiły przeciw ich neutralności, przekraczając granicę belgijską. Zaś dzień wcześniej, dolewając oliwy do ognia, Niemcy wypowiedziały dodatkowo wojnę państwu francuskiemu. Taki ruch stał się bezpośrednia przyczyną do wypowiedzenia wojny Niemcom przez państwo angielskie. Przyłączenie się Wielkiej Brytanii, wywarło niezmiernie wielki wpływ na dalsze losy i przebieg działań wojennych, bowiem obracało wniwecz nadzieje Niemców na tak zwaną "wojnę błyskawiczną". Po wypowiedzeniu wojny Rosji przez Austro - Węgry w dniu 6 sierpnia, cały kontynent europejski począł wrzeć.

Wątkiem przewodnim dalszej części mojej wypowiedzi będzie próba udzielenia odpowiedzi na pytanie, jaką rolę miały nowe technologie dla przebiegu działań I wojny światowej oraz na kształtowanie strategii, sztuki, a także techniki militarnej?

Z perspektywy wojskowej całość owych technologicznych progresów nadały wojnie nowego zabarwienia. Postępował jakościowy oraz ilościowy postęp w wyposażeniu ścierających się oddziałów w artylerię oraz broń maszynową. Termin "broń" podzielić można na dwie części: pierwsza z nich jest broń konwencjonalna, czyli taka, która posiada ograniczone w czasie i przestrzeni konsekwencje działania (przykładowo : karabiny, rewolwery, pistolety, większość dział artyleryjskich, bomb lotniczych) oraz druga - niekonwencjonalna, przykładowo biologiczna, chemiczna, jądrowa; określana mianem broni "ABC". Dodatkowo jeszcze w zależności od reguł funkcjonowania i budowy wyróżnia się 1) broń palna (do rażenia pociskami wystrzelanymi z ogromną szybkością), przykładowo karabiny, armaty, haubice. 2) broń biała (nie posiadającą elementów wybuchowych), przykładowo miecze, topory, szable, bagnety; broń miotająca (łuki, kusze). 3) broń rakietowa - pociski rakietowe z wyrzutniami. Szczególne typy broni stanowi : broń myśliwska i sportowa, lecz również elektryczna oraz gazowa. Wprawdzie prace nad stworzeniem broni automatycznej przebiegały już w znacznie wcześniejszych czasach , począwszy od Jamesa Puckle'a, który w 1718 roku zaprojektował działo wyglądające jak wielki rewolwer, zaś kończąc na Richardzie Gatlinie, który w roku 1861 stworzył regułę funkcjonowania nowego modelu, który na przestrzeni lat stawał się coraz bardziej popularny nie tylko na kontynencie europejskim, lecz również w Stanach Zjednoczonych. Karabin (samoczynna broń palna o kalibrze 6,5-15 mm, strzelająca przede wszystkim ogniem ciągłym do 1500 strzałów na minutę); wyróżnić można karabiny maszynowe ciężkie (ckm), lekkie (lkm), ręczne (rkm), uniwersalne, wielkokalibrowe (wkm, mogą mieć kaliber do 20 mm i być na wyposażeniu czołgów) Gatlina złożona była z sześciu tub rozlokowanych dookoła wspólnego wału. Broń, nakręcana ręczną korbą, wykorzystywała standardową w owym czasie amunicję. Amunicja owa (do wszystkich luf równocześnie) była doprowadzana przy użyciu siły grawitacji. Każda lufa była zdolna wystrzelić do stu razy na minutę, co w efekcie końcowym dawało zadziwiająco ogromną jak na owe czasy szybkostrzelność sześciuset strzałów na minutę. Naturalnie, że pojawiły się również inne rodzaje broni, ale niestety nie posiadające ogromnej popularności, takie jak na przykład : karabin typu Maxim albo typu Hotchkiss ( przykładowo wykorzystywany przez francuskie oddziały wojskowe w 1909 roku).

W czasie tych działań wojennych rezygnowano, więc z posługiwania się pistoletami typu: browning, colt, walther, parabellum. W tym momencie, w niewielkiej ilości, posługiwano się w ich miejsce pistoletami maszynowymi, tak zwanymi "automatami", czyli ręczną bronią palną przystosowaną do prowadzenia ognia nieprzerwanego, (co było istotne, bowiem przed laty nie istniała opcja strzelania pod rząd; w chwili naładowania broni, żołnierz był w tym czasie w zasadzie bezbronny) - do kilkuset strzałów na minutę, na odległość do blisko 250 metrów. Zasilanie automatów Wywodziło się z wymienialnych magazynków naboi.

Nie posługiwano się już bronią białą (chyba, że w potyczkach bitewnych). Do dnia dzisiejszego zachowały się wyłącznie noże wojskowe oraz bagnety. Broń kapiszonowa, broń odtylcowa i odprzodowa również były stopniowo odkładane na niższą półkę. Pomimo tego owa broń automatyczna w stu procentach uczestników działań wojennych nie satysfakcjonowała. Pragnęli oni czegoś bardziej groźnego i efektywnego.

Kiedy na froncie zachodnim wszczęta została wojna pozycyjna, rozpoczęto szukania broni, która mogłaby razić wroga bez konieczności przeprowadzania pochłaniających ogromne nakłady pieniężne ataków piechurów. Artyleria, chociaż ogólnodostępna, nie dysponowała mimo to wystarczającą siłą przebicia. Pociski były stosunkowo kosztowne, a zatem niedostępne dla wszystkich oraz równocześnie mało efektywne, a wywoływane leje czyniły łatwiejszą wrogowi defensywę. W sukurs strategom przyszli naukowcy. Znane były również substancje, których opary wywoływały zatrucie albo śmierć. Niemcom, przymuszonym do walki na dwa fronty, wyjątkowo zależało na błyskawicznych postępach oraz nie zwracali uwagę na moralne aspekty podjętej taktyki. Stąd też właśnie przez nich broń chemiczna, a konkretniej wykorzystanie chloru, została jako pierwsza zastosowana. Wydarzyło się to w styczniu 1915 roku pod Bolimowem. Mroźne warunki atmosferyczne sprawiły jednak, że gaz nie przyniósł atakującym żadnych korzyści, zaś Rosjanie nie odnotowali w ogóle wykorzystania gazu.

Niemcy, rzecz jasna, się nie poddali; przeprowadzili ponowną próbę. łamiąc zakaz posługiwania się chlorem, konwencji haskiej z 1899 roku. Tym razem na zachodzie, w pobliżu wioski Langemarck pod Ypres rozpylono chlor w stronę okopów francuskich. Zielono-żółta chmura, wydobywająca się z ponad 5 tysięcy butli (blisko 168 ton chemikaliów), stopniowo przesuwała się w kierunku niespodziewających się niczego Francuzów. Kiedy gaz dostał się do okopów, wywołał panikę pośród żołnierzy. Zdecydowana część uciekała w popłochu pozostawiając otrutych towarzyszy. Na froncie pozostała nie obsadzona sześciokilometrowa luka. Niemcy, mimo to sami mieli obawy co do przeprowadzenia ataku pośród gazu i podjęli postanowienie o przeczekaniu do momentu aż opadnie i zaprzestanie działać. Dzięki temu, na czas zdążyło wsparcie oddziałów brytyjskich i kanadyjskich, i właśnie ó atak nie zakończył się powodzeniem, lecz również Niemcy wypuścili gaz raczej w celach próbnych, aniżeli planując ofensywę.

Chlor nie stanowił jednak skutecznego gazu. Przejawiał skłonności trzymania się nisko nad powierzchnią ziemi i wpływał do okopów (również swoich), a zatem dosyć łatwo można było przed nim uciekać ku górze. Chmura była gęsta i nieprzezroczysta, a zatem utrudniała, tak obronę, jak również ofensywę (chodzi tutaj między innymi o doskonałą widoczność). Z tej przyczyny Niemcy w dniu 12 lipca 1917 roku posłużyli się pod Ypres innego gazu, gazu musztardowego. Od nazwy miasta, w którym użyto go po raz pierwszy nosi również nazwę - "iperytu". Był on o wiele bardziej groźny od chloru.

Do defensywy przed gazem posługiwano się prowizorycznymi środkami ochronnymi. We wczesnym okresie była to zwyczajna maska gazowa, która złożona była z kawałka bawełny nasączonego moczem z racji na fakt, że amoniak neutralizował chlor. Udzielało to żołnierzowi wystarczającą ilość czasu, aby wycofać się z chmury gazu. Od lipca 1915 roku maski poczęto wyposażać w respirator. Wdrożenie iperytu, atakującego wierzchnią warstwę skóry, wymusiło na żołnierzach noszenie specjalnych ubrań, które jak to łatwo sobie wyobrazić, były mało wygodne i było w nich niezwykle gorąco - wszystko to czyniło trudniejszym i skomplikowanym każde poczynania w wojnie! Poimo tego, do końca trwania wojny nie znaleziono efektywnego sposobu ochrony przed tym gazem.

Na szczęście w 1925 roku w Genewie sygnowano protokół, zabraniający "używania podczas wojny gazów duszących, trujących czy innych, oraz wszystkich analogicznych cieczy, materiałów i urządzeń".

W momencie wybuchu wojny we wszystkich krajach w nią uwikłanych trwało gwałtowne udoskonalanie pojazdów opancerzonych. Kawaleria stała się przy niezmiennej linii frontu i karabinach maszynowych kompletnie bezużyteczna. Rozmyślano o pojeździe zdolnym - tak jak ona, bowiem nie do końca wierzono maszynom - błyskawicznie wbić się klinem w linię wroga i wywołać tam popłoch i destrukcję.

W lipcu 1915 roku Marynarka Wojenna Anglii przedstawiła opancerzony pojazd gąsienicowy z ulokowanym nań karabinem maszynowym. Pojazd, określany mianem "Mały Willie" ("Little Willie") okazał się odporny na karabin maszynowy i szybko (jak na owe czasy, rzecz jasna) pokonywał przeszkody w terenie. We wrześniu 1915 roku skonstruowano, zatem pierwszy czołg. W niedługim czasie stworzono "Duży Willie" ("Big Willie"), któremu wojsko nadało nazwę "Mark I". Specyficzny, romboidalny kształt miał czynić łatwiejszym forsowanie okopów. W lutym 1916 roku 100 egzemplarzy tego typu wysłano na front. W dniu 15 września 1916 roku (bitwa nad Sommą) pierwsze czołgi partycypowały w walce, lecz nie zdały egzaminu - być może dlatego, że ich ilość była zdecydowanie za mała, bowiem wynosiła wyłącznie 49.

Równolegle z Anglikami swe czołgi wytwarzali także Francuzi. Ich pierwszy czołg nazywał się "Schneider", obsługiwało go sześciu ludzi i poza karabinem maszynowym posiadał również działo 75 mm. Po raz pierwszy został wykorzystany w terenie, w kwietniu 1917 roku w bitwie nad Aisne. Nie zdał jednak egzaminu skuteczności i zastąpiono go angielskimi "Mark V".

W wojsku brytyjskim utworzono specjalną jednostkę - Korpus Czołgów (Tank Corps). Czołg Mark I nieprzerwanie kształtowano i w niedługim czasie pojawiły się jego nowsze. ulepszone wersje. Na wiosnę 1917 roku zaczęto produkcję Mark IV, odporny na utworzoną w tym czasie niemiecką broń antyczołgową. Został wykorzystany w bitwie pod Messines w czerwcu 1917 roku, lecz już w rok później pod Ypres - utkwił w błocie. Istotne problemy dla załogi czołgu stanowiły wysokie temperatury w środku pojazdu, niska widoczność oraz w zasadzie całkowity brak drogi ewakuacyjnej z płonącej maszyny.

W dniu 20 listopada1917 roku pod Cambrai, po raz pierwszy w dziejach świata, wykorzystano czołgi jako rosnącej siły ofensywnej. 474 angielskie czołgi udanym atakiem złamały front i wtargnęły w głąb pozycji niemieckich. Ofensywa załamała się, bowiem czołgi były za bardzo powolne i ciężkie. Zostały, więc, pod koniec bitwy, wyniszczone przez działa nacierające z powietrza - samoloty. Wszczęto pracę nad nowym, szybszym i bardziej lekkim modelem czołgu. W 1918 roku wdrożono czołg Medium A (Whippet), a także francuski lekki czołg Renault F.T. (dwoje ludzi z załogi, kierowca oraz strzelec), przeznaczony do wspierania atakującej piechoty. Taką też dowództwo francuskie przyjęło taktykę - czołgi są wyłącznie rodzajem wsparcia piechurów (postawę taką przyjęły również inne państwa).

Tak jak i czołgi, karabiny oraz gazy bojowe również były wyłącznie rodzajem wsparcia. Rezultat zależny był wyłącznie od należytego przygotowania projektu działania, jak również od inteligencji oraz sprytu konkretnych żołnierzy. Ogół tych nowych rodzajów broni oraz innych wynalazków przyczyniły się do kształtowania się strategii, sztuki, techniki wojennej, jak także podniosły poziom jakościowy artylerii. Postępował również ilościowy progres w wyposażeniu ścierających się oddziałów w artylerię oraz broń maszynową. Odpowiedzią na zapytanie zawarte w temacie wypracowania jest fakt, iż ludzie zaślepieni innowacyjnymi wynalazkami XX stulecia posługiwali się wszystkim, czym tylko mogli do knowań wojennych - nie zawsze w sposób należyty ( przykładowo gaz wypuszczony przez Anglików w kierunku Niemców, który po minucie do nich "wrócił" pchnięty siłą wiatru - tego nie uwzględnili w swoich przemyśleniach). A przecież w minionych latach i epokach ludzie zdolni byli poradzić sobie w czasie prowadzonych działań wojennych, dzierżąc w dłoni wyłącznie miecz i pochwę...

Bibliografia:

Encyklopedia Szkolna "Historia,

"Gazety wojenne",

Multimedialna encyklopedia PWN.