Nie mów, że się nie boisz - analiza i interpretacja
„Nie mów że się boisz” Joanny Kulmowej jest wierszem stroficznym i składa się z trzech strof – pierwsza jest krótka, dwuwersowa, druga i trzecia liczą po pięć wersów. Dłuższe strofy rozwijają myśl z początku i prowadzą do wyraźnej pointy. Wersy posiadają nieregularną długość, nie tworzą stałego metrum; pojawiają się jedynie pojedyncze, luźne rymy (np. „duży – tchórzy”, „niepokoi – boi”), dlatego można mówić o wierszu wolnym z elementami rymów niedokładnych. Rytm buduje przede wszystkim składnia i powtórzenia.
Pierwsza strofa formułuje tezę: podmiot liryczny od razu podważa możliwość uniknięcia strachu, przypominając, że „boi się każdy”. Druga strofa pokazuje mechanizm udawania odwagi. Adresat choćby „grał wielkiego zucha” i „nie dawał sobie dmuchać w kaszę” i tak doskonale zna poczucie obawy. Trzecia strofa rozszerza perspektywę i wychodzi poza świat dziecka. Nawet „człowiek duży” wciąż „czasami tchórzy”, a finał ujawnia paradoks – ten, kto twierdzi, że „nic go nie niepokoi”, tak naprawdę „boi się tego, że się boi”.
Kompozycja ma więc charakter stopniowania: od prostego zakazu („nie mów”), przez opis pozorów, aż po odsłonięcie ukrytej prawdy o człowieku. Całość utrzymana jest w tonie spokojnej, rzeczowej rozmowy – bez patosu, za to z dużą psychologiczną trafnością. Wiersz nie moralizuje wprost, ale delikatnie prowadzi do wniosku, że strach jest doświadczeniem powszechnym i naturalnym, a dziecinne jest nie tyle bać się, ile udawać, że lęku nie ma.
