W tym artykule przeczytasz o:

Katastrofa w czarnobylskiej elektrowni 

26 kwietnia 1986 roku w Czarnobylu nastąpiła awaria w reaktorze jądrowym bloku energetycznego nr 4 Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej w Ukrainie (wówczas części ZSRR). Rdzeń reaktora przegrzał się, co doprowadziło do wybuchu wodoru oraz pożaru. To natomiast spowodowało rozprzestrzenianie się substancji promieniotwórczych.  

Była to największa katastrofa jądrowa na świecie. Skażeniu uległo wówczas nawet do 150 tys. km2 wokół reaktora (w tym część na terenach dzisiejszej Białorusi i Rosji), a 350 tys. osób zostało ewakuowanych i przesiedlonych. 32 pracowników elektrowni zmarło z powodu napromieniowania lub poparzeń. Około 200 tys. osób zostało w różnym stopniu dotkniętych chorobą popromienną, która w niektórych przypadkach poskutkowała śmiercią. Wielu ludzi zginęło wówczas również z powodu różnego rodzaju wypadków budowlanych, które miały miejsce podczas prób zabezpieczenia reaktora. Po wybuchu chmura radioaktywna rozprzestrzeniła się po całej Europie. 

Przeczytaj również: Schrony przeciwatomowe w Polsce. Gdzie są i ile ich mamy?

Kto odkrył radioaktywną chmurę?

Choć wybuch w elektrowni nastąpił 26 kwietnia, to przez kolejne dwa dni ZSRR, którego częścią była wówczas Ukraina, ukrywało ten fakt przed całym światem. To, że coś takiego mogło się wydarzyć, odkryli 28 kwietnia Szwedzi, gdy w elektrowni Forsmark rozległ się alarm, po tym, jak jeden z pracowników przeszedł przez bramkę wykrywającą promieniowanie. Okazało się, że na jego butach znajduje się radioaktywny pył.  

Po kilkukrotnym i dogłębnym sprawdzeniu elektrowni wyjaśniło się, że nie wystąpiła w niej awaria i nie ma żadnych wycieków promieniowania. Dopiero gdy zbadano radioaktywny pył znaleziony m.in. na trawie, okazało się, że zawiera on produkt typowy dla rosyjskich elektrowni. Przez kilka wcześniejszych dni w kierunku Szwecji wiał wiatr ze wschodu, później natomiast spadł deszcz, który pozostawił radioaktywny pył.  

Szwecja skontaktowała się wówczas z ZSRR, jednak jego władze zaprzeczały jakimkolwiek awariom. Wówczas Szwecja poinformowała o sytuacji świat, a ZSRR podał wiadomość o wybuchu dopiero 3 dni po nim. 

Czym jest stopa słonia?

Pół roku po katastrofie we wnętrzu betonowego sarkofagu, w komorze poniżej reaktora, odkryto zaschniętą już silnie radioaktywną substancję. Okazało się, że jest to korium, czyli przypominająca lawę mieszanina złożona ze stopionego rdzenia reaktora i materiałów, z których zbudowana była jego konstrukcja, czyli m.in. dwutlenku krzemu, resztek paliwa, metali, piasku, szkła, a także nowo odkrytej substancji, którą nazwano czarnobylitem (tj. substancja krystaliczna składająca się głównie z krzemianu cyrkonu z domieszką uranu). Korium w trakcie katastrofy było rozgrzane do 2 tys. stopni Celsjusza i ważyło ponad 250 ton, dlatego przedostało się przez betonowy strop do pomieszczenia pod reaktorem i tam zastygło. Ze względu na swój ciemny, pomarszczony wygląd, przywodzący na myśl nogę afrykańskiego zwierzęcia, nadano mu poczytną nazwę „stopa słonia”. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Gruby (@grubycult)

Przeczytaj również: 15 zakazanych miejsc, których nikomu nie wolno odwiedzić. Dlaczego?

Tajemnice Czerwonego Lasu

W pobliżu wysiedlonego z powodu wybuchu reaktora miasteczka Prypeć znajdował się las. Czerwonym określa się go z powodu koloru sosen, które przybrały rudo-czerwoną barwę po tym, jak obumarły z powodu przyjęcia dużej dawki promieniowania.  

Według oficjalnej wersji, podczas akcji oczyszczania terenów skażonych w okolicy elektrowni drzewa z Czerwonego Lasu zostały wycięte i zakopane w składowisku odpadów promieniotwórczych. W rzeczywistości jednak w czasie wykonywania związanych z tym prac okazało się, że z rozgrzebanej ziemi zaczęły wydobywać się potężne dawki promieniowania i przez to wstrzymano całą akcję. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ☢️ Krystian Machnik (@krystian.machnik)

Czerwony las jest aktualnie jednym z najbardziej skażonych obszarów na ziemi. Radioaktywność tamtejszej gleby ma wpływ również na żyjące tam rośliny i zwierzęta. U pierwszych z nich odnotowano przede wszystkim gigantyzm (rozmiary dużo większe niż średnia gatunku) oraz anormalne kształty np. gałęzie drzew rosnące ku dołowi. U drugich pojawiły się zmiany w budowie m.in. skarłowaciałe pióra ogonowe czy zmniejszenie niektórych organów wewnętrznych. 

Czym jest cmentarzysko maszyn? 

Po wybuchu reaktora wielu ludzi zostało zaangażowanych w przeprowadzenie akcji gaszenia pożaru, zabezpieczania reaktora i likwidowania zagrożenia. Były do tego wykorzystywane również maszyny m.in. samoloty, wozy strażackie, czołgi, wojskowe samochody i autobusy, którymi ewakuowano ludzi. Po wygaszeniu pożaru, z powodu dużego napromieniowania, nie były one już zdatne do użytkowania, dlatego zaczęto je wszystkie składować w miejscu nieopodal Czarnobyla.  

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Napromieniowani.pl (@napromieniowani)

Obszar, w którym się one znajdują, również jest jednym z najsilniej napromieniowanych miejsc w zonie. Oczywiście wejście na ten teren było i jest zakazane, co jednak nie przeszkodziło w licznych grabieżach znajdującego się tam sprzętu lub jego elementów. Od kilku lat pojawiają się wiadomości na temat tego, że liczba maszyn w tym miejscu ciągle się zmniejsza. Podejrzenia dotyczące tego, co się z nimi dzieje są różne. Jedni twierdzą, że sprzęty wciąż są kradzione, inni, że maszyny są wywożone i zakopywane w miejscach składowania odpadów radioaktywnych, a jeszcze inni, że... po przetopieniu elementów pojazdów znów wykorzystuje je armia! Żadna z wersji nie jest jednak potwierdzona. 

Przeczytaj również: Na Antarktydzie odnaleziono zaginiony statek Shackletona

Szpital, do którego przywożono ofiary

Po katastrofie w Czarnobylu ranni od promieniowania czy innych wypadków pracownicy elektrowni, strażacy oraz inne osoby pomagające w likwidowaniu zagrożenia były przewożone do szpitala nr 126 w Prypeci. Zdjęte z nich mocno napromieniowane ubrania oraz stroje strażackie wynoszono wówczas do piwnicy budynku. Znajdują się tam one do dziś. Ponieważ jest to jedno z najbardziej radioaktywnych miejsc w strefie, zawsze ściągało ono wielu turystów, którzy, mimo zakazów, odwiedzali piwnice. W końcu wejścia do nich zostały zasypane, jednak nadal można się tam dostać poprzez korytarze innych piwnic. 

Do czego służył słynny chwytak?

Wejście do Czerwonego Lasu, na cmentarzysko maszyn czy do piwnic szpitala, czyli najbardziej napromieniowanych miejsc w strefie, jest zakazane, ale w czasach, gdy jeszcze organizowano wycieczki z przewodnikiem do zony, można było wraz z nim zobaczyć jeden z najbardziej napromieniowanych obiektów pozostałych po katastrofie. Jest to ogromny metalowy chwytak, który po wybuchu był wykorzystywany do przenoszenia najbardziej napromieniowanych elementów m.in. grafitowych fragmentów dachu elektrowni. Stąd właśnie jego wysoka radioaktywność. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Sietra Urbex (@sietra_urbex)

Przeczytaj również: Skąd Lem znał przyszłość?

Czy w reaktorze mogą rosnąć grzyby?

W 1991 roku na ścianach czarnobylskiego reaktora znaleziono kilka gatunków grzybów. Grzyby radiotroficzne, bo tak się one nazywają, nie tylko są zdolne do życia w silnie radioaktywnych miejscach, ale również pochłaniają promieniowanie i wykorzystują je do szybkiego wzrostu. Naukowcy twierdzą, że ze względu na te ich niezwykłe właściwości, mogą one pomóc w ochronie astronautów w kosmosie, gdzie występuje promieniowanie kosmiczne. 

Kim są samosioły?

Samosioły to osoby, które nadal zamieszkują strefę wykluczoną. Po przesiedleniach mieszkańców, które nastąpiły po wybuchu reaktora, byli ludzie, którzy wrócili do swoich dawnych domów (niektórzy nawet już tydzień po katastrofie), mimo wciąż obecnego tam promieniowania i zakazów władzy. Niejednokrotnie byli przez milicję znów z nich wywożeni, za każdym razem jednak ponownie tam wracali.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Napromieniowani.pl (@napromieniowani)

Nie wiadomo, ile dokładnie jest takich osób. Mówi się, że w strefie zamkniętej żyje ich około 100, a w strefie zagrożenia nawet do 3 tys. Większość z nich jest w zaawansowanym wieku. Ci mieszkający w Czarnobylu, mają odpowiednio wyposażone mieszkania, jednak ci, którzy znajdują się w okolicznych wsiach, żyją w ubogich domach bez dostępu do elektryczności, bieżącej wody oraz innych ludzi. Członkowie grupy Napromieniowani.pl, zajmującej się tematyką Czarnobyla, w 2016 roku po raz pierwszy zorganizowali coroczną pomoc humanitarną dla samosiołów — przywieźli im potrzebne rzeczy i dokonali drobnych napraw w domach. 

oprac. Joanna Cwynar

Przeczytaj również: 

Wojna w Ukrainie — relacje na żywo

„Obudziły mnie strzały". Wywiady, reportaże i historie osobiste z wojny w Ukrainie.

Grupa Polsat Plus i Fundacja Polsat razem dla dzieci z Ukrainy. Dołącz do zbiórki!