Najstarszym stylem, który powstał w architekturze starożytnej Wielkiej Grecji (południe Italii oraz Sycylia) i Peloponezu jeszcze w tzw. okresie archaicznym, czyli od VII do VI wieku p.n.e., jest styl dorycki. Stanowił on punkt przełomowy, gdyż od jego ukształtowania się datuje się koniec epoki gliny, drewna i trzciny, z których wznoszono budowle, a zaczyna epoka budowli z kamienia. Jest to styl najczęściej określany jako masywny, surowy, wręcz monumentalny.

Dość charakterystyczne są doryckie kolumny, które mimo że są najprostsze, obok stylu jońskiego i korynckiego, to jednak również są godne uwagi. Wznoszone są one od razu, bez bazy, na tzw. stylobacie. Dodatkowo, jest on szerszy od reszty kolumny, gdyż ma około 16 - 20 kanelur, czyli płaskich, aczkolwiek pionowych żłobień. Poza tym, największe poszerzenie trzonu ma miejsce na wysokości ½ lub 2/3 (tzw. entazie). Im wyżej, tym kolumna jest cieńsza; jej zakończenie stanowi głowica, zbudowana z echinusa i abakusa.

Ciekawie jest zrobione belkowanie, gdyż skład się z tzw. belki nośnej, czyli architrawu, następnie z fryzu, czyli tryglifonu, który w dalszej kolejności składa się z szeregu tryglifów - innymi słowy jest to płytka o kształcie prostokąta mająca na krawędzi dwa żłobki i także dwa półżłobki. Ostatnim już składnikiem architrawu jest metopa, czyli, mówiąc prościej, płytki w kształcie prostokąta, które są albo malowane, albo płaskorzeźbione, a znajdują się pomiędzy tryglifami. Architraw od fryzu dzieli listwa zwana tenią. Pod nią mieści się tzw. regulae, mające sześć guttae - łez. To właśnie owe guttae ustawione w trzech rzędach, tworzące mutulae, mieszczą się tuż ponad każdą metopą i każdym tryglifem.

Pomiędzy tak zbudowanym belkowaniem a dachem znajduje się wykończeniowy gzyms zwany geisonem. Tuż nad nim mieszczą się rynny (sima), a kończą je rzygacze. Bardzo często na dachach widniały zdobienia o nazwie akroterionami.

Do dziś najbardziej reprezentatywną budowlą, zaliczaną do tego stylu, jest ateński Partenon. Budowla ta powstała w latach 447 - 438 p.n.e. na cześć bogini Ateny. Jej projektantami byli: Iktionos oraz Kallikrates, natomiast zdobiące ją rzeźby są dziełem największego wówczas rzeźbiarza - Fidiasza. Stanowi ona najlepszy przykład na realizację stylu doryckiego. Jej wymiary to: 70 metrów długości, 31 metrów szerokości, 46 okalających ją kolumn. Charakterystyczną cechą jest również to, że materiałem budowlanym jest marmur pochodzący z gór Pentelikon, znajdujących się od Aten w kierunku północnego - wschodu.

W środku Partenonu ukazuje się dwuczęściowy widok. Pierwsza część posiada trzy nawy i nazywana była cellą, czyli salą. Była długa na 100 stóp i to właśnie w niej znajdowała się figura bogini Ateny. Druga część była przeznaczona dla dziewczyn służących Atenie. Sala ta miała już cztery jońskie kolumny i dopiero ona nazywana była Partenonem właściwym.

Poszczególne ściany Partenonu ukazują wydarzenia ze starożytnej Grecji. Do dziś najlepiej wygląda ściana od strony południowej, która przedstawia walkę Lapitów z centaurami. Z kolei na ścianie wschodniej widnieją walki bogów z Gigantami, północnej - zwycięstwo nad Troją, a na ścianie zachodniej - walka Greków z Amazonkami. Znajdujące się na belkowaniu metopy ukazują zmagania bogów z herosami. Ukazani są oni w parach. Na uwagę zasługuje jeszcze fryz świątyni o długości 160 metrów, który zdobi procesja panatenajska. Jak każda świątynia, także i ta ma wejście od wschodu. Nad nim widnieje tympanon, który przedstawia narodziny Ateny z głowy Zeusa. Z kolei zachodni tympanon pokazuje zatarg bogini z bogiem morza - Posejdonem o władzę nad Atenami.

We wczesnym okresie chrześcijaństwa, tj. około V wieku n.e. zaczął się upadek Partenonu. To właśnie wtedy przekształcono go na kościół chrześcijański, likwidując kultową figurę bogini Ateny. W 1458 roku Ateny zostały najechane przez Turków, którzy zrobili z niego meczet. Z kolei w 1687 roku, podczas walk Ateńczyków z Wenecjanami, doszło do wybuchu w dawnej świątyni, który narobił wiele szkód, gdyż Turcy zrobili tam magazyn z prochami. Już w XIX wieku Partenon stracił większość cennych rzeźb, które władze tureckie sprzedały jako tzw. "marmury Elgina" do British Museum w Anglii. Pozostała część znalazła się w Luwrze i Kopenhadze.

Doryckie świątynie znajdowały się też w innym mieście - Paestum. Znajdowało się ono w Kampanii na południu Włoch. Na początku była to kolonia Greków, zwana Posejdonią od greckiego boga morza - Posejdona. Powstała w VI wieku p.n.e., ale już w IX wieku znalazła się w obrębie Cesarstwa Rzymskiego. To nie był jednak koniec nieszczęść - epidemia malarii i najazdy Saracenów sprawiły, że miasto zrobiło się puste z dużą ilością antycznych ruin. Dopiero w XIII wieku nabrało znów rozgłosu.

To właśnie w tym mieście zachowały się trzy najlepiej wyglądające doryckie świątynie. Pierwsza z nich to świątynia bogini Hery - żony Zeusa. Zostały z niej tylko kolumny, ale jest ona najstarsza, bo pochodzi z VI wieku p.n.e. Druga budowla została wzniesiona ku czci Posejdona i nie posiada jedynie dachu i paru ścian zewnętrznych. Natomiast ostatnia już świątynia wzniesiona dla bogini Ceres służyła jako kościół chrześcijański.

Świątynia bogini Hery jest jednym z ewenementów, gdyż ma nieparzystą liczbę okalających ją kolumn. To było przyczyną, aby niektórzy traktowali ją jako budynek świecki. Dalej wszystko już odpowiada stylowi doryckiemu, tzn. każda z kolumn posiada wybrzuszenie pośrodku trzonu, tzw. entasis, od owego trzonu aż do kapitelu wiją się drobne listki, pochodzące z tradycji mykeńskiej. Wspomnieć jeszcze należy o echinusie, który ma kształt spłaszczonej poduszki. Wprawdzie kolumnada jest prosta, ale niekiedy sprawia złudne wrażenie jakby była nachylona ku środkowi. Grubość każdej kolumny przedstawia się do jej szerokości jak 1: 5. Wewnątrz budowli, na centralnym miejscu, znajduje się ogromna sala (naos), mająca kształt prostokąta. To właśnie tutaj stała figura boga z trzymanym przez niego piorunem.

Z kolei świątynia Posejdona nie tylko sprawia wrażenie, ale i taka jest - lżejsza, mniej masywna niż budowle z tamtego czasu. Zewnętrzna kolumnada nachylona jest w sposób widoczny do środka. Jest to zabieg celowy, aby budowla nie sprawiała wrażenia rozpadającej się na zewnątrz. Poza tym, posiada ona precyzyjnie dobrane proporcje.

Ostatnia już, zasługująca na uwagę, świątynia poświęcona bogini Demeter zasługuje na większą uwagę chociażby dlatego, że posiada mocno wybrzuszone entasis w stosunku do płaskiego echinusa. Poza tym, zawiera dwa kapitele ze stylu jońskiego. Pochodzi ona z okresu przejściowego.

Styl dorycki charakteryzował się tym, iż główny nacisk położony był na właściwych proporcjach i na nienagannej symetrii. Podstawą tej ostatniej był tzw. moduł, czyli taka sama wielkość pojawiająca się w każdym składniku świątyni. Badacze nie są zgodni, co było takim modułem w stylu doryckim: jedni twierdzą, że był to tryglif, a inni, że połowa szerokości w kolumnie. Jeszcze inni uważają, że idealne proporcje są wówczas, gdy bierze się stosunek wysokości kolumny do wysokości gzymsu, jak również fryzu i architrawu. Witruwiusz za idealne proporcje dla stylu jońskiego uważał 1:6, ale już Alberti - 1:3,9. Nie ma w tym jednak nic sprzecznego, ponieważ niezgodność tę tłumaczy brak wówczas dokładnych narzędzi pomiaru.