Pragnęłabym rozpocząć od tego, co ludzie pod pojęciem szczęścia zwykle rozumieją.

Przeważnie mówi się o nim niejako w dwóch aspektach"

1. Gdy mówimy, że mieliśmy szczęście, to zwykle rozumiemy pod tym stwierdzeniem to, iż:

- okoliczności sprzyjały nam w przeprowadzeniu naszych zamiarów.

- otrzymaliśmy dar z nieba, jakiś nieprzewidywalny wypadek sprawił, iż osiągnęliśmy to, co chcieliśmy.

- koniec końców nasze całe życie, bądź też jakiś jego etap, był dla nas niezwykle pomyślny.

2. Gdy mówimy, iż czujemy się szczęśliwi, to zwykle rozumiemy pod tym stwierdzeniem to, iż

- w danej chwili jesteśmy w stanie euforii, jest nam niezwykle dobrze i przyjemnie.

- w ogóle nasze życie nas w pełni satysfakcjonuje.

Myśliciele od dawien dawna zastanawiają się, czy człowiek może osiągnąć szczęście. Oczywiście, nie ma pomiędzy nimi zgodności, a wynika to przede wszystkim z tego, iż dotąd nie udało się ustalić definicji szczęścia, która by zadawalała wszystkich.

Eudajmonizm (z gr. eudaimon - szczęście, szczęśliwy) jest najstarszym poglądem etycznym znanym filozofii zachodu. Głosi on, że człowiek ze swej natury dąży do osiągnięcia szczęścia, a więc stanowi ono największe dobro dostępne człowiekowi. Filozofowie starożytni uważali, że jest ono do osiągnięcia na tym świecie, natomiast chrześcijanie upatrywali szans jego urzeczywistnienia na tamtym.

Nie umieszczając go jednak gdzieś w zaświatach, można szczęście rozumieć jako uznawaną za najlepszą z możliwych sytuację życiową, którą ocenia się:

- miarą doznawanych przyjemności (np. epikureizm)

- miara uniezależnienia się jednostki ludzkiej od zmiennych i przypadkowych kolei losu (np. stoicyzm, buddyzm)

Pesymiści zaś definiują szczęście jako to, co zwykle przytrafia się innym, a im w żadnym wypadku.

Realiści uważają jedna, iż człowiek odbiera w życiu to, co niejako sam w nie włożył, to, co sam wywołał swym takim, a nie innym zachowaniem, oraz podejściem do ludzi. Wychodząc z takiego założenia warto przestrzegać kilku wskazówek, które powinny nam ułatwić osiągnięcie szczęścia w życiu:

- nie martwić się na zapas, być dobrej myśli, jeśli chodzi o przyszłość

- starać się nie zamykać na nowe doznania oraz ludzi (ekstrawersja)

- wierzyć w swe intuicyjne przebłyski, starać się rozbudzać w sobie intuicje

- nie przejmować się specjalnie niepowodzeniami

- w rzeczach złych starać się odnaleźć to, co dobre

- nie roztrząsać przeszłości, jednakże wyciągać z niej wnioski

Szczęście… cóż to takiego? Uczucie bez wątpienia, które jednakże trudno opisać za pomocą dostępnego nam języka. Stan, w którym czujemy się letcy, zdolni do osiągnięcia każdego celu, jaki sobie wyznaczymy bez względu na to, jak byłby odległy. Stan euforii, obłędnej rozkoszy, która zdaje się przepływać przez nas na wskroś. Powstaje jednak pytanie, co jest jej przyczyną? Cóż, nie będzie raczej zaskakującym stwierdzenie, iż to zależy od człowieka, od tego kim jest i do czego dąży, bądź nie dąży.

Szczęścia raczej nie odnajdzie ten, kto go szuka, gdyż przychodzi ono raczej do tych, którzy się go nie spodziewają, robiąc im niespodziankę. W mej opinii największą taką niespodzianką może być miłość, tym bardziej że niespodziewana. Jakże ją jednak zdefiniować? Najprościej: miłość to chęć uszczęśliwienia drugiej osoby. Gdy jest ona odwzajemniona, to przynosi obu stronom spore - mówiąc brzydkim, ekonomicznym językiem - profity. Miłość potrafi sprawić, iż zwykłe czynności dnia codziennego, które dotąd staraliśmy się omijać tak długo, jak to było tylko możliwe, stają się niecierpliwie wyczekiwanymi punktami w naszym rozkładzie zajęć. Wszakże nie będziemy ich spełniać sami… Cóż, szczęście więc to nie tyle to, że się ma poczucie, iż jest niekochanym, ale to, iż czuj się, że się kocha.

Oczywiście, można także powiedzieć i wielu tak zapewne zrobi, iż rzęście to posiadanie pieniędzy, ale tą sprawą nie chcę się teraz zajmować dokładniej, poprzestanę tylko na stwierdzeniu, że w mej opinii pieniądze szczęścia nie gwarantują, ale mogą się przydać i zwykle przydają w jego osiąganiu.

Życie, które nam zostało dane, jest jedyne i więcej szans na pojawienie się na tym świecie raczej nie dostaniemy, dlatego też warto zastanowić się jak je przeżyć godnie, jak w nim osiągnąć szczęście. Oczywiście, wiele w tej mierze zależy od nas, od naszych decyzji, siły i wewnętrznej determinacji, ale również od okoliczności, w jakie zostaliśmy niejako wrzuceni i z którymi, chcąc nie chcąc, musimy sobie radzić.

Żyjąc jesteśmy zmuszeni do podejmowania wciąż decyzji, które mogą zaciążyć na nasze przyszłości, mogą sprawić, że będziemy szczęśliwi, lub wręcz odwrotnie, że pogrążymy się bólu i cierpieniu. Niestety nie jest tak dobrze, abyśmy byli w stanie ocenić, czy dana decyzja przyniesie złe, czy tez dobre skutki, dlatego tez życie jest ciągłym ryzykiem, grą, w której można wiele wygrać, ale i wiele stracić. Oczywiście, do pewnego stopnia możemy owo ryzyko zminimalizować, ale zupełnie wyrugować się z naszego życia się go nie da.

Jeśli tak dobrze pomyśleć, to obiektywnych czynników, które wpływają na nasze zadowolenie z życia, na to, iż czujemy się szczęśliwi, nie jest znowu tak dużo. Oto te, które mi się nasuwają. Praca. Jeżeli jest, jeśli w ogóle jest, satysfakcjonująca i sprawiająca nam przyjemność, to raczej jesteśmy zadowoleni, a to się przekłada na poczucie szczęścia, akie odczuwamy. Posiadanie rodziny. Sądzę, że człowiek, który posiada kochającą rodzinę, jest o wiele bardziej szczęśliwy, niż ten, który jej nie posiada w ogóle. Obiektywnym czynnikiem determinującym to, czy osiągamy w życiu szczęście, wydaje mi się również być to, gdzie się urodziliśmy, w jakiej rodzinie i do jakiej rasy przynależymy. Zapewne biały mieszkaniec Nowego Jorku, wychowany w dobrej dzielnicy tego miasta, ma większe szanse na to, aby być szczęśliwym niż czarny mieszkaniec, powiedzmy, Zanzibaru. Oczywiście, pozostaje jeszcze kwestia zdarzeń losowych typu wygrana na loterii, bądź też wypadek który odbiera nam sprawność fizyczną. To z grubsza wszystkie obiektywne czynniki mogące mieć wpływ na szanse osiągnięcia przez nas szczęścia.

W dzisiejszych czasach za szczęście zwykle uważa się posiadanie dóbr materialnych. Ten kto ma niezły dom, dobry samochód, stylowe ubranie, uchodzi za szczęściarza, człowieka, który niejako z definicji jest szczęśliwy. Tak w mym przekonaniu "wygląda" szczęście w czasach, w których przyszło nam żyć.

Sądzę jednak, iż to gruba pomyłka, gdyż dobra materialne, nawet jeśli posiadamy ich nieprzeliczoną ilość, same z siebie nie czynią nas szczęśliwymi, po prostu nie posiadają w sobie takiej mocy. Szczęście bowiem zależy przede wszystkim od tego, co się znajduje w naszej duszy, od tego, czy potrafimy się cieszyć życiem prawdziwie, a nie tylko go używać, wydając masę pieniędzy na zupełnie niepotrzebne nam przedmioty i rozrywkę niezbyt wysokich lotów. Tak więc jak już powiedziałam nieco wcześniej szczęście to coś, co przychodzi znienacka, coś czego nie można po prostu kupić.

Nie sądzę, aby kiedykolwiek udało się dopowiedzieć jednoznacznie na pytanie czym jest szczęście. Zbyt wiele ono form przyjmuje, zbyt wiele ma oblicz, aby się dać sprowadzić do jednego. Jednakże jest w tym i coś pozytywnego, wszakże skoro tyle istnieje form szczęścia w świecie, to każdy z nas ma szansę odnaleźć tą własną.