Reduta Ordona to utwór napisany przez Adama Mickiewicza pod wpływem wydarzeń z powstania listopadowego. Poeta, przebywający wtedy na emigracji w Dreźnie, zajął się intensywnym tworzeniem tekstów o tematyce patriotycznej. Reduta Ordona przedstawia jedną z tych chwil, gdy powstanie już dogasa. Utwór ukazuje dramatyczny epizod rozgrywający się w czasie obrony Warszawy. Co prawda śmierć bohaterskiego Konstantego Ordona nie nastąpiła w tym czasie, na potrzeby uzyskania bardziej ekspresyjnego przekazu popełnił tu poeta małą mistyfikację.

Reduta Ordona - analiza

Reduta Ordonato liryka maski - z perspektywy adiutanta, który wiernie opisuje to, co dzieje się w trakcie oblężenia, a jego świadectwo świadka jest tu szczególnie wiarygodne. Poetę zainspirowała tu rzeczywista relacja Stefana Garczyńskiego, który był naocznym świadkiem wydarzeń mających miejsce w Warszawie podczas powstania listopadowego. Stąd precyzyjność batalistycznych opisów, dobitna do tego stopnia, że o utworze mówi się, iż zyskuje wartość dokumentu. 

Opisy adiutanta są pełne dynamizmu, co jest efektem, m.in. użycia sporej liczby sugestywnych porównań do tego, co kojarzy się najbardziej dynamicznie. I tak, Artyleryi ruskiej ciągną się szeregi,/Prosto, długo, daleko, jako morza brzegia wódz wrogich sił rosyjskich przybiegł, mieczem skinął/I jak ptak jedno skrzydło wojska swego zwinął, zaś ściśniona piechotawylewa się jako lawa błota,/Nasypana iskrami bagnetów. W finale pierwszej zwrotki Jak sępy/Czarne chorągwie na śmierć prowadzą zastępy

Przytoczone fragmenty pochodzą tylko z pierwszej zwrotki, gdzie mamy do czynienia zaledwie z ekspozycją sił - w trzeciej gwałtowność ruchu narasta, ekspresywność obrazu uderza też przywołaniem dźwięków bitwy przez liczne onomatopeje: Tam kula, lecąc, z dala grozi, szumi, wyje./Ryczy jak byk przed bitwą, miota się, grunt ryje; -/Już dopadła; jak boa śród kolumn się zwija,/Pali piersią, rwie zębem, oddechem zabija.

Całokształt środków zgromadzonych przez poetę powoduje, że bitwa jest wyrazista i bliska temu, co mógł odczuwać bezpośredni jej świadek. Co ważne jednak, nie jest to relacja świadka bezstronnego - cały opis starcia wojsk rosyjskich z powstańcami opiera się na wyrazistej zasadzie kontrastu. Warto prześledzić opis Rosjan, ukazanych w ciemnych i mrocznych barwach. 

Działania ich sił są opisywane na kształt niszczących sił mrocznych bestii. Rosjanie zatem, porównani do czarnych sępów albo robactwa, na śmierć prowadzą zastępy, a ich piechota wylewa się, jako lawa błotanasypana iskrami bagnetów. Przyglądając się temu opisowi można mówić o swoistym odhumanizowaniu sił wroga, które leząalbo walą na szańce swoje tułowy- taki obraz wywołuje wrażenie wstrętu odczuwanego wobec Rosjan walczących z powstańcami. 

Ci ostatni zaś, w kontraście do przeważających sił zaborcy, wznoszą się na reducie niby wyniosła skała pośród błota, a co znamiennie - emanują bielą: Długą czarną kolumną, jako lawa błota,/Nasypana iskrami bagnetów(...)/Przeciw nim sterczy biała, wąska, zaostrzona,/Jak głaz bodzący morze, reduta Ordona

Wymowa opozycji: czerń, pełzanie przy ziemibiel i wyniesieniejest tak wyrazista, że podmiot liryczny nie musi serwować liryki bezpośredniej, by można było odczytać jego stosunek wobec tego, co dzieje się na polu bitwy. Fragment taki następuje dopiero, gdy dochodzi do pytania: Gdzież jest król, co na rzezie tłumy te wyprawia? i następuje rozległa apostrofa zwrócona do cara. 

Jego destrukcyjna rola zostaje opisana bezpośrednio, m.in. za pomocą szeregu analogicznie zbudowanych konstrukcji składniowych, w których nagromadzenie czasowników oddaje siłę działania tego pojedynczego człowieka: Zmarszczył brwi - i tysiąc kibitek wnet leci;/Podpisał - tysiąc matek opłakuje dzieci;/Skinął - padają knuty od Niemna do Chiwy. Finał utworu stanowi opis pola bitwy, opisany jak monumentalne żniwo śmierci: Wszystko jako sen znikło. - Tylko czarna bryła/Ziemi niekształtnej leży(...)Tam i ci, co bronili, -i ci, co się wdarli(...)Tam zagrzebane tylu set ciała, imiona.

Reduta Ordona - interpretacja

Ekspresyjność opisów w Reducie Ordonaoraz uśmiercenie jej głównego bohatera, który tak naprawdę nie poległ, a jedynie uległ ciężkim poparzeniom, służy daniu świadectwa wobec bohaterstwa Polaków walczących z tak przeważającymi siłami wroga, nasłanymi do Polski tylko z racji kaprysu jednego człowieka. 

Car, najbardziej mroczny bohater utworu, jest ukazany niby ten, który chce przypisać sobie władzę równą Bogu, a działania jego mają moc szatańską (sam podmiot liryczny mówi o nim, że jest jak Bóg silny, jak szatan złośliwy. Jego pozornie najmniej znaczące gesty i kaprysy, niszczą losy całych rodzin i narodów, a na ich efekty długo nie trzeba czekać. 

Co istotne, drżą przed nim nie tylko wrogowie kraju: Car dziwi się - ze strachu. drzą Petersburczany,/Car gniewa się - ze strachu mrą jego dworzan. Stąd ukazanie go niby mrocznego demona, który jest sprawcą wszelkiego zła. To co się dzieje, jest bowiem efektem ślepego posłuszeństwa ludzi wobec tego jednego człowieka: sypią się wojska, których Bóg i wiara/Jest Car. - Car gniewny: umrzem, rozweselim Cara

W tym kontekście sportretowania Rosjan i ich władcy, czyn Ordona, który by nie dopuścić do zdobycia reduty przez wroga, wysadza ją, wraz z sobą  i innymi obrońcami, przedtem walcząc bohatersko mimo - jak relacjonuje podmiot liryczny - sześciu tylko posiadanych armat i kończącej się amunicji do broni ręcznej. 

Taka siła i poświęcenie ze strony Polaków musi przynieść w końcu efekty prowadzące do obalenia tego, który teraz wydaje się być jak Bóg - finałem jest zapowiedź zemsty na carze uderzająca w rozmiary apokaliptyczne: Kiedy od ludzi wiara i wolność uciecze,/Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona/Obleją, jak Moskale redutę Ordona -/Karząc plemię zwyciężców zbrodniami zatrute,/Bóg wysadzi tę ziemię, jak on swą redutę.