Właściwie motto Nałkowskiej jest bolesnym podsumowaniem tego wszystkiego, co wydarzyło się w czasie II wojny światowej. Ideologia nazistowska doprowadziła do wielu głębokich zmiany nie tylko na arenie politycznej, ale również w sferze życia społecznego. O ile wcześniej ludzie różnych narodowości żyły obok siebie i wiodły normalną egzystencję, to później zbudowany mur odgradzający na przykład Polaków od Żydów. Chodzi tu nie tylko o getto, ale fakt, że zmieniło się myślenie o innych narodach. Jednych traktowano gorzej, innych lepiej. Te zasadnicze zmiany psychiczne dawały o sobie znać także po upadku hitleryzmu.

Tak więc nie wolno zapominać, że ogłoszenie końca wojny nie rozwiązuje wszystkich problemów, bo przecież po działaniach wojennych pozostają nie tylko rany na ciele więźniów, którym udało się wyjść z obozu, ale również o wiele boleśniejsze konsekwencje. Zarzucono wartości moralne, a odbudowa tego nie jest łatwa. O wszystkich trudnych sprawach mówi literatura, która bardzo realistycznie ukazuje przeszłe wydarzenia. Z pewnością wynika to z tego, ze w okupowanym kraju wielu pisarzy miało bezpośrednio lub pośrednio do czynienia z okrucieństwem i bestialstwem Niemców. Widzieli oni na własne oczy triumf zła i nienawiści w stosunku do drugiego człowieka. Literatura nie mogła więc pozostać obojętna wobec tej wstrząsającej niedawnej historii.

Właściwie słowa "Ludzie ludziom zgotowali ten los" mówią wszystko. W nich zawiera się cały dramat. Bo przecież Niemcy z pozoru niczym się nie różnili od innych narodów, a potrafili taką hekatombę zgotować innym. Żołnierze hitlerowcy pozostawiali nierzadko w swoich domach rodzinę i dzieci, a później spokojnie z zimną krwią mogli dokonywać selekcji, wkładać do komór gazowych kobiety, starców i małe dzieci. Trudno wierzyć, że mogli nad tym tak spokojnie przejść do porządku dziennego. Przecież musieli być wśród nich mądrzy ludzie, ale i oni nie sprzeciwiali się rozkazom Hitlera. Tak więc przy milczącej aprobacie trwało prawdziwe ludobójstwo na skalę wcześniej w dziejach nie spotykaną. Tyle musiało osób zginąć, ponieść straszliwą śmierć w komorach gazowych, zanim świat zareagował i przerwano te zbrodnie.

W "Medalionach" Nałkowska pokazuje kilka ludzkich biografii. Ten sposób przybliża suche fakty historyczne. Ukazuje bezmiar cierpienia, które zgotowano ludziom. Pisarka przedstawia całą prawdę o wojnie. Podczas straszliwej męki człowiek myślał o sobie. Inni go nie interesowali. Chciał tylko przetrzymać ten koszmar i dlatego godził się na wiele. Właściwie schodził do poziomu zwierzęcia. Podobne wnioski można wysnuć z lektury opowiadań Borowskiego. Pisarz -więzień obozu przeszedł przez to wszystko i pewnie dlatego z taką okrutną szczerością mówi nawet o potwornych morderstwach, zbrodniach. Także więźniowie mogli swoich współtowarzyszom przygotować ciężki los. Gwałtów i okrucieństw dopuszczali się nie tylko Niemcy. To także jest prawda o tych smutnych czasach i nie wolno o niej zapominać.

Tak więc tytułowe motto można odnosić do wielu rzeczy. Jednak niezależnie od tego, jakbyśmy je interpretowali to nich zawarto kwintesencję okrutnej prawdy o tym, co miało miejsce podczas ostatniej wojny. Zarówno w obozach, getcie, ale także w innych miejscach mogła wtedy spotkać każdego człowieka śmierć. Jednak to ludzie stali się narzędziami zbrodni i to w tym najstraszniejsze.