Wyobraźmy sobie dziecko krzyczące, płaczące oraz tupiące nogami. Wszyscy sadzą, że jest to dziecko rozwydrzone oraz niewychowane, że rodzice nie trzymają w domu odpowiedniej dyscypliny. Powszechnie uważa się, że najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest zbicie dziecka. Jednak czy choć raz rodzice pomyśleli o konsekwencjach takiego postępowania wobec swych dzieci?

Popularne jest ostatnie stwierdzenie, że "przemoc rodzi przemoc". Z pewnością ma ono potwierdzenie w dzisiejszym świcie. W tym powiedzeniu mieści się prawdziwe wyobrażenie o przemocy wobec młodych ludzi, czyli o biciu dzieci. Wielu rodziców korzysta z takiej formy wymierzania kary. Czasem mały klaps nie jest jeszcze wielkim złem, jednak stosowanie radykalnych środków nie jest pożądane np. użycie skórzanego pasa. Takie formy wychowawcze nie są idealnym sposobem na uzyskanie pożądanych rezultatów. Można sądzić, że wiele rodziców nie jest świadomych własnego postępowania i nie wiedzą, jakie skutki w wychowaniu mogą spowodować ich działania. Natomiast młodzi ludzie czują się w ten sposób poniżani, uważają, że jest to znęcanie się fizyczne oraz psychiczne. Dorastają w przekonaniu, ze się do niczego nie nadają. W końcu zakładają własne rodziny i wszystko zaczyna się od nowa. Jednak tym razem to oni maltretują małe dzieci.

Jednak nadal mówimy, że używamy delikatnych sposobów w wychowaniu młodych ludzi. W ostatnim czasie oglądałem film o pewnej dziewczynce, którą maltretował ojciec, w ten sposób czuła się ona bardzo poniżana. Rodzic był przekonany, że wszystko czyni dla dobra swej córki. Jednak trudno określić jego postępowanie jako zgodne z uznawanymi zasadami wychowawczymi. Dziewczyna ta nie potrafiła porozumiewać się z innymi, bowiem odizolowano ją od otoczenia. W momencie, gdy wszystko wyszło na jaw ta młoda dziewczyna stanęła przed ważnym problemem - od początku uczyła się prawdziwego i normalnego życia. Pomimo swego czternastoletniego wieku nie do końca wiedziała jak się ma zachować. W tym kontekście przerażające wydaje się to jak działanie rodziców wpłynęło destrukcyjnie na życie młodej osoby. A tak było blisko do tego, aby dziewczynka miała normalne dzieciństwo oraz kochającą rodzinę oraz przyjaciół. NA całym świcie jest wiele takich rodzin. Najczęściej rodzice, którzy postępują tak ze swoimi dziećmi mają radykalne poglądy. W ich przekonaniu tylko surowe postępowanie z dziećmi może wpłynąć na prawidłowe wychowanie młodego człowieka. Jednak w rzeczywistości takie postępowanie świadczy także jeszcze o innym fakcie. Rodzice przybierają cechy władcy totalitarnego, dążą do nieograniczonej władzy nad swoimi pociechami. Starają się nie dopuścić do sytuacji, w której ich dziecko będzie za wszelką cenę broniło własnego zdania. W ten sposób dochodzi do prawdziwych nieszczęść w rodzinach, które często kończą się kalectwem dzieci. Dodatkowo zaciera się powoli granica dobra i zła. Taki człowiek nie potrafi potem funkcjonować we własnej rodzinie, bowiem ma zakodowany pierwowzór z przeszłości.

Mając na uwadze powyższe stwierdzenia należy zaznaczyć, że wyznawanie ogólnej zasady "traktujmy dzieci surowo" nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty. Często wpływa negatywnie na rozwój młodego wychowanka. W swym postępowaniu rodzice nie mogą się kierować dążeniem do ubezwłasnowolnienia swego dziecka. Oczywiście nie można dzieciom pobłażać złego zachowania, jednak należy zachować ostrożność w wymierzaniu im stosownej kary. Każdy z nas musi znać granice swego postępowania. W tym kontekście warto się zastanowić nad rozważanym tu problemem, aby nie krzywdzić tych, których najbardziej kochamy.