Temat: Napisz przemówienie, w którym weźmiesz w obronę dwóch bohaterów lektur obowiązkowych. 

Drodzy Słuchacze!

Każdy z nas wie z własnego doświadczenia, że często popełniamy błędy, te małe i te duże. Jest to rzecz ludzka i całkiem normalna, jednak ważne jest, by zdać sobie sprawę z popełnionych czynów. W niektórych przypadkach dopiero po pewnym czasie uświadamiamy sobie nasze pomyłki. Takie zachowania często dostrzegamy u bohaterów lektur. W tym przemówieniu postaram się obronić dwie takie postacie - Ebenezera Scrooge’a i Balladynę.

Nasze złe postępowanie jest wykształcone przez bolesną przeszłość. Przykładem tego jest Ebenezer Scrooge z ,,Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa. Starzec był skrajnie skąpym i podłym człowiekiem, ponieważ miał trudne dzieciństwo. Od najmłodszych lat spędzał wiele godzin w szkole, zamiast bawić się beztrosko jak rówieśnicy. Nawet święta jako dziecko spędzał w samotności. W dorosłym życiu też mu się nie powiodło- rozstał się z kobietą, którą kochał i z którą wiązał plany na przyszłość. To sprawiło, że był coraz bardziej rozgoryczony. Nikt nie rodzi się zły, to doświadczenia sprawiają, że stajemy się takimi, a nie innymi ludźmi. Lecz możemy się zmienić, czego przykładem jest Ebenezer.

Czasem ludzie, nawet ci najbliżsi, mogą mieć negatywny wpływ na nasze czyny i dalsze postępowanie. Ofiarą presji drugiej osoby jest tytułowa Balladyna z dramatu Juliusza Słowackiego. Podczas konkursu na zbieranie malin, który decydował o poślubieniu Kirkora, młodsza siostra Alina naśmiewała się z Balladyny. Potwierdzają to słowa:

,,[…]Bo widzisz, rybko, są inni rycerze, jak będę panią, to ci znajdę męża…”

,,A kto wie, siostro? gdybyś poprosiła, pocałowała usteczka Aliny, może bym dała?… Spróbuj, Balladynko…”

Alina na każdym kroku pokazywała swoją wyższość tym, że nazbierała więcej malin. Używała zdrobnień względem siostry, co widocznie ją denerwowało. Zachęcała ją do kłótni i zrobienia czegoś złego. To właśnie Alina podpuściła Balladynę, sprowokowała ją do popełnienia zbrodni, co miało dalsze skutki. Starsza dziewczyna była zaślepiona złością i nie wiedziała, co robi. Rezultatem tego było to, że zabijała kolejne osoby stojące na przeszkodzie do jej szczęścia. Dziewczyna miała duże ambicje, lecz wiejska chatka była zbyt małą przestrzenią. Miała po prostu nadzieję na lepszą przyszłość.

Mam nadzieję, że teraz każdy z was patrzy na te sprawy troszkę z innej perspektywy. Myślę, że większość z was po powrocie do domu zada sobie pytania: Czy ja nie popełniłem jakiegoś błędu? Jeśli tak, to dlaczego? Czy może byłem zazdrosny? A może smutny? Z tymi refleksjami was zostawiam.

Dziękuję i życzę Państwu miłego wieczoru!