Czy szkoła (dyrektor, nauczyciele, inni pracownicy) może pomóc w rozwiązaniu problemu agresji wśród młodzieży? - rozprawka

Ostatnio bardzo często w mediach słyszymy o agresji narastającej wśród polskiej młodzieży. Pokazywane są drastyczne zdarzenia, które wywołują szok i przerażenie w społeczeństwie. Wszyscy zastanawiają się, czyja to wina. Dzieci, rodziców, a może szkoły? Szkoła może, a nawet powinna, pomóc w rozwiązaniu tego problemu.

To głównie ona musi zapobiegać tworzeniu się przemocy wśród młodzieży. Właśnie w niej uczniowie mają styczność z innymi rówieśnikami, od których uczą się niewłaściwego zachowania. To, jak zostaną wychowani, zależy nie tylko od nich samych, ale także od nauczycieli, tego, czy będą chcieli pomagać im w zwalczaniu złych zachowań, nawyków.

Oczywiste, że rodzice są najważniejsi w kształtowaniu postaw i charakterów, ale często nie dają sobie rady ze swoimi dziećmi. Dzisiejsza młodzież potrzebuje więcej zainteresowania nie tylko ze strony opiekunów, ale i nauczycieli. Trzeba ją naprowadzać na odpowiednią ścieżkę życia i pomóc pokonywać przeciwności. Zmieniająca się sytuacja społeczna sprawia, że dzieci są osamotnione. Zapracowani rodzice, przemęczeni nadmiarem obowiązków nauczyciele nie mają wiele czasu na wzmocnienie więzi z młodzieżą. A ta, jeśli nie uzyska pomocy, zagubi się. Nie będzie widziała, jak postępować. Jeśli nie szkoła, to kto wreszcie uświadomi młodzieży niewłaściwość postępowania? No tak, rodzice, ale to nie to samo. Jeżeli młodzi usłyszą uwagi od obcych osób, nauczycieli, którzy oceniają ich obiektywnie, może bardziej wezmą je sobie do serca i zastanowią się nad sobą?

Szkoła została stworzona nie tylko po to, aby uczyć, ale głównie by wychowywać. Powinna kształtować pozytywne postawy i wartości wśród młodzieży. Przecież nie są to dorośli ludzie, którzy wiedzą, czego chcą i wiedzą jak żyć. Trzeba im wiele wyjaśnić, pokazać, jak odnaleźć się w świecie. Muszą wiedzieć, że nigdy nie będzie tak, jak byśmy tego chcieli.

Szkoła musi pomagać młodzieży, aby zapobiegać patologiom. A tymczasem niedawne zdarzenia pokazują, że nie potrafi sprostać przejawom agresji uczniów, którzy nie radzą sobie z emocjami wynikającymi z procesu dojrzewania oraz coraz większymi wymaganiami ze strony nauczycieli i rodziców. Dręczenie najsłabszych jest traktowane jako niewinna zabawa. Jeśli nikt z dorosłych nie dowie się o tym, nie zostaną wyciągnięte żadne konsekwencje wobec stosujących przemoc.

Nie możemy twierdzić, że agresja w szkole jest powszechna, ale na pewno jest zjawiskiem częstym. Z ankiet i informacji ogłaszanych w mediach wynika, że uczeń spotyka się w niej z obrażaniem przez rówieśników, obmową, umyślnym poszturchiwaniem, pobiciem oraz wymuszeniami. Młodzież pozostawiona bez wsparcia w sytuacjach konfliktowych reaguje agresją, zwłaszcza jeśli taki wzorzec postępowania wyniesie z domu.

Czy jest jakaś recepta na wyeliminowanie przemocy ze szkoły? Idealnych rozwiązań nie ma, bo na pewno byłyby stosowane przez wszystkich.

Najważniejsze to stworzyć dobrą atmosferę między uczniami i nauczycielami. Młodzież powinna wiedzieć, że, przychodząc do pedagogów, zostanie uważnie wysłuchana, spotka się ze zrozumieniem i pomocą. Nauczyciel, żeby zdobyć zaufanie i szacunek młodzieży, nie musi się z nią kumplować. Wystarczy, że będzie traktował poważnie swoich podopiecznych, wysłucha ich, wskaże to, co jest dobre lub negatywne w ich postępowaniu Powinien stać na straży wartości. Ale rozumiem, że nauczycielom trudno jest być autorytetem, kiedy są wyśmiewani przez wszystkich, lekceważeni, doznają wielu przykrości. Muszą jednak nawiązać kontakt z młodzieżą. Jeśli się to uda, wtedy uczeń przyjdzie do swojego wychowawcy z problemami, by uzyskać wsparcie. W tych relacjach nie chodzi o donosicielstwo, tylko otwartość i szczerość. Młodzież często potrzebuje zwykłej rozmowy. Czasami więc warto poświęcić jakąś lekcję na omówienie potrzeb i emocji uczniów.

Jeśli już pojawi się agresja, muszą zareagować zarówno dorośli, jak i młodzi. Najgorsze jest lekceważenie pierwszych przejawów patologii czy niesprawiedliwości. Tolerancja nie oznacza obojętności na krzywdę innych. Bierni są współwinni negatywnych zdarzeń, bo nie zrobili nic, by powstrzymać agresorów, uniknąć zła.

Powszechnie wiadomo, że młodzież kształtuje swoje zachowanie w domu, na podwórku, ulicy. Młodzi nie zawsze wybierają za wzorzec odpowiednią osobę. Dlatego też nauczyciele, jako osoby mądrzejsze, powinni starać się wpłynąć na zachowanie młodzieży, poprzez swoje postępowaniem dawać odpowiedni przykład młodym. Przede wszystkim muszą wpajać podstawowe wartości, takie jak szacunek do drugiego człowieka, poszanowanie jego godności, odpowiedzialność za słowa i czyny, uczciwość, dążenie do prawdy. I oczywiście wymagać, by te zasady były przestrzegane.

Dobrym sposobem na walkę z agresją w szkole jest organizowanie dodatkowych zajęć, które angażowałyby wszystkich, albo przynajmniej wielu. Takich, na które młodzież chodziłaby z przyjemnością. Uczestnictwo w nich jest, w moim przekonaniu, bardziej odpowiednim zajęciem dla młodego człowieka niż wałęsanie się bez celu po ulicach.

Należy również szukać pomocy u specjalistów. Szkoła powinna organizować zajęcia z psychologiem i pedagogiem. Najlepiej byłoby, gdyby na te lekcje uczęszczały wszystkie dzieci ze szkoły. Wiele z nich na pewno bało się do tej pory lub wstydziło iść np. do pedagoga. Jeśli zaś całe klasy chodziłyby na takie spotkania, nikt nie miałby żadnych oporów. Niektórym osobom bardzo by to pomogło, a innym na pewno nie zaszkodziłoby.

Szkoła musi eliminować patologie. Powinny być organizowane zajęcia na ten temat. Dzięki temu uczniowie będą bardziej wyczuleni na krzywdę innych. Będą starali się być mniej impulsywni, ponieważ uświadomią sobie konsekwencje swojego postępowania. Lecz sami się tego nie dowiedzą . Do tego potrzebna jest właśnie szkoła.

Biorąc pod uwagę powyższe argumenty stwierdzam, że szkoła może pomóc młodzieży w walce z agresją. Jest wiele różnych sposobów, choć nie ma idealnego, aby temu zjawisku się przeciwstawić. Trzeba po prostu chcieć.

Wszyscy powinniśmy szukać rozwiązania problemów, a nie skupiać się na wskazywaniu winnych. Konieczne jest współdziałanie w walce z agresją rodziców, uczniów

i nauczycieli. Razem powinniśmy stworzyć taką szkołę, w której każdy uczeń będzie czuł się bezpiecznie, z chęcią przychodził na zajęcia i pogłębiał w spokoju swoją wiedzę. Mam nadzieję, że w przyszłości stanie się to realne.