Adam Mickiewicz, napisał "Odę do młodości" w 1820 roku. Oda jest utworem podniosłym, patetycznym, swymi cechami zbliżona jest do hymnu. W Wilnie stała się bardzo szybko popularna, młodzież studencka uznawała ją za hymnach młodzieńczego bunt.

Przez długi czas, krążyła tylko w odpisach. Drukiem ukazała się w roku 1827.

Główne hasła zwarte w odzie dotyczą buntu młodych romantyków, nad skostniałymi oświeceniowymi ideałami.

Mickiewicz, zarzuca ideom oświeceniowym, podejście wyłącznie materialistyczne do życia.

Poznanie świata za pomocą nauki, a nie wewnętrznego poznania sercem i duszą.

Buntuje się, nawołując do poszukiwania nowych wartości.

Młodzież ma siłę twórczą, chęć poznania, wolę walki i dzięki swym poglądom możliwość zgłębiania tajemnic świata.

" Młodości! Ty nad poziomy

Wylatuj, a okiem słońca

Ludzkości całe ogromy

Przeniknij z końca do końca."

Kontrastem dla starych idei, mają być idee romantyczne. Walki o wolność i niepodległość ojczyzny. Odwaga do ryzykownych i niebezpiecznych działań. Namawia do poznawania rzeczy nowych, tajemniczych. Do wychodzenia poza ustalone ramy.

" Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga,

Łam, czego rozum nie złamie".

Pokazuje, że w młodości jest siła, która dodaje skrzydeł. Nie ma tutaj propozycji walki, tylko przez jednego człowieka. "Razem młodzi przyjaciele (…).". Wierzy, że grupa młodych może zmienić świat.

"Oda do młodości", stała się manifestem, który pomagał w walce, dodawał otuchy i zagrzewał serca Filomatów. Pochwalał zjednoczenie ludzi, dla ważnego celu. Utwór jest dynamiczny, optymistyczny, dający wiarę w lepszą przyszłość. W trakcie powstania listopadowego, jej fragmenty można było zobaczyć, napisane na murach walczącej Warszawy.

Stała się utworem, który siłą swego przesłania, stał się utworem ponadczasowym.

Może stać się hymnem wszystkich, którzy chcą zmienić świat na lepszy.

Młodość ma w sobie zawsze duży potencjał. Odwaga, zjednoczenie sił i wiara w nie, jest potrzebna, w każdych czasach.

Nawiązuje do niej wielu twórców np.: Stanisław Wyspiański w "Nocy Listopadowej", Julian Przyboś w "Odzie do turpistów".