Przedstawione wydarzenia rozgrywają się w szkole. Nie jest napisane, jakie to miasto ani jaki kraj. Wydaje mi się, że akcja toczy się dość dawno, ponieważ dziś nie daje się już dzieciom klapsów, a anonim Rufus by wydrukował na komputerze, zamiast wycinać litery z gazet. Nikogo dzisiaj się nie zawiesza w prawach ucznia za ściąganie.