Najbardziej lubię pogodę letnią. Z nieba leje się wówczas złoty żar, nad głową rozciąga się błękitny dywan poprzecinany jaskółkami. Drzewa są pomalowane soczystą zieloną farbą, a na ich gałęziach powoli pojawia się biżuteria, która jesienią będzie błyszczeć i przyciągać do siebie głodnych ludzi. W trawie leżą wielobarwne klejnociki kwiatów. Gdy zawieje ciepły wiatr, momentami wydaje mi się, że czuję na sobie gorący oddech pustyni.