Warszawa, 27.12.2010

Kochany Tato!

  Na wstępie chciałem Ci bardzo podziękować za świetną kurtkę i buty. Są rewelacyjne, wszyscy koledzy będą mi zazdrościć. Książki też są super!

  Ale najpiękniejszy prezent dostałem od mamy i Witka. Pewnie mama Ci mówiła, że przez półtora miesiąca musiałem udowadniać, że potrafię zajmować się psem? Byłem strasznie zły, że kazali mi to robić, ale udowodniłem! I mam psa! Dostałem ją pod choinkę. To suczka, rasy beagle. Wabi się Rózga. Na razie jest malutka i bardzo śmieszna. Cienko poszczekuje i biega za mną po domu, a jak biegnie za szybko, to się przewraca. Wszyscy od razu ją pokochaliśmy. W wakacje weźmiemy ją ze sobą, na pewno Ty też będziesz nią zachwycony.

  Muszę kończyć, bo trzeba wyjść z Rózgą na spacer. Jest bardzo zimno i sypie śnieg, ale to nic nie szkodzi.

Pozdrawiam Cię gorąco,

  Twój syn Kornel.