Większość ludzi lubi osądzać innych - ich cechy charakteru, wygląd zewnętrzny, pracę. Przyczyna takiego zachowania nie do końca jest oczywista, ale z reguły osądzamy, żeby wytknąć ludziom ich błędy i wady, a szczególnie te, których nie dostrzegamy u siebie. Jest to zachowanie, którego nie pochwalam, ale właściwie nie sposób wyeliminować je z naszego życia.

Sądy ludzi nie ominęły także Jagny - głównej bohaterki powieści Reymonta "Chłopi". Mimo że według mnie nie była do końca winna swojego zachowania, społeczność Lipiec okrutnie skazała ją na wygnanie. Przypuszczam, że ludzie byli po prostu zazdrośni i nie potrafili zrozumieć młodej dziewczyny. Największym przewiniłem Jagny była jej uroda - uważano ją za najpiękniejszą kobietę we wsi. Jej uroda była niemalże doskonała dla lipieckich mężczyzn: Jagna była silna i postawna, chociaż miała fizyczne możliwości do ciężkiej pracy, oszczędzała się, jej cera była niezwykle gładka i jasna, długie włosy o pszenicznym kolorze upinała w efektowne fryzury, a modre oczy przyciągały uwagę większości mężczyzn. Z powodu urody Jagna cieszyła się powszechnym powodzeniem wśród mieszkańców Lipiec i to nie tylko ze strony swojego męża Macieja Boryny, ale także kochanka Antka, byłego kochanka Mateusza, wójta, Jasia, a nawet parobków - na przykład Kuby, który widział w niej niemalże anielską piękność - z powodu urody i nieosiągalności. To było przyczyną, dla której Jagna nie cieszyła się zbytnią sympatią wiejskich kobiet, które nie mogły znieść myśli o tym, że ich mężczyźni byliby na każde skinienie tej młodej dziewczyny, gdyby tylko tego od nich wymagała. Ale takimi prawami rządzą się biologiczne instynkty. Na dodatek Jagna nie ze swoje winy cieszyła się takim powodzeniem - przecież urodę odziedziczyła po przodkach, nie miała na nią żadnego wpływu. Ale nie było to argumentem dla wiejskich gospodyń. Najważniejsze było to, że wyróżniała się z otoczenia szarych i zwyczajnych kobiet. I z powodu swej inności Jagna musiała ponieść karę. Mieszkanki Lipiec oskarżyły dziewczynę o to, że "wpuszczała pod pierzynę". Oskarżenie okazało się niezwykle poważne, a wyrok, jaki zapadł w wiejskiej społeczności - nadzwyczaj surowy.

A przecież Jagna nie zachowywała się ani lepiej, ani gorzej niż jej rówieśniczki. To my postrzegamy jej czyny jako niemoralne, dla żyjących ówcześnie nie było ono aż tak bardzo nieodpowiednie. Przecież Tereska Żołnierka prowadziła podobne życie. Mimo że była mężatką, romansowała z Mateuszem. Jednak ona nie wyróżniała się aż tak bardzo spośród innych kobiet jak Jagna. Ona spotykając się z Antkiem popełniała - według społeczeństwa Lipiec - największy grzech.

Jagna nie zauważała niestosowności swojego zachowania. Mimo rozwiniętego pod względem fizycznym ciała miała psychikę dziecka. Ze szczególnym zainteresowaniem zajmowała się barwnymi wycinankami, jak dziecko zasłuchiwała się w opowiadane bajki uznając je za prawdę. Jak niedorosła osoba częściej zanurzała się w marzeniach niż poświęcała realnym problemom. Tak jak dla dziecka granica między dobrem i złem była dla niej wątła i nie do końca określona. Według niej dobre było to, co było źródłem przyjemności. Dlatego przystojny Antek, z którym miło spędzała czas, był dobry, zaś stary Boryna, przy którym odczuwała wstręt, był zły. Ta dziecięca naiwność jest typowa dla Jagny. Jednakże winy takiego poglądu na życie szukać należy w wychowaniu dziewczyny. Nadopiekuńcza matka nie pozwalała Jagnie wyrosnąć na kobietę o logicznym myśleniu. To przecież jej zadaniem było przekazanie córce wyznaczników: co jest złe, a co - dobre. Dominikowa zaniedbała tę edukację i później Jagna nie miała już odpowiednich wzorców do naśladowania.

Różne przyczyny złożyły się na światopogląd Jagny. Charakterystyczne jest, że liczne znajomości z mężczyznami nie budziły jej wewnętrznych oporów, ale sprawiały wyraźną przyjemność. Fizycznie rozwinięta kobieta, choć o psychice dziecka, potrzebowała kontaktów z mężczyznami, więc zaspokajała tylko swoje potrzeby nie odczuwając przy tym wyrzutów sumienia.

Istotnym zarzutem wobec Jagny byłoby uwodzenie mężczyzn, ale przecież to dziecko nie było świadomą swej atrakcyjności uwodzicielką. Wystarczył jeden uśmiech, a mężczyźni już padali jej do stóp. Przecież jako młoda dziewczyna Jagna wykazywała nieśmiałość - gdy Boryna ofiarował jej chustkę, oblewała się rumieńcem, rumieniła się także podczas namiętnych spotkań z Antkiem. Zatem nie można jej posądzać o bycie uwodzicielką.

Jeśli spojrzeć w taki sposób na osobę Jagny, nie widać w niej żadnej grzeszności. Sąd wydany przez mieszkańców wsi był zbyt surowy i niesprawiedliwy. Jednakże większość chłopów działała pod wpływem zawiści, a ona jest złym doradcą. Dlatego warto się zastanowić dwa razy, nim wyda się jakiś osąd.