Jednym z najważniejszych motywów poezji Cypriana Norwida jest poczucie bycia niedocenionym, a w szczególności próba ukazania istoty konflikt pomiędzy wybitną jednostką a nieobdarzoną szczególną wrażliwością zbiorowością. Problem ten odnajdujemy między innymi w wierszu Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie... W utworze tym zostaje przywołany szereg wybitnych, wyjątkowych ludzi, którzy za odwagę głoszenia swoich poglądów spotkali się z niesprawiedliwą oceną - potępieniem lub skazaniem na banicję. Co więcej, los prześladowanego nie opuścił ich także po śmierci. Poeta sięga po przykłady biografii Sokratesa, Dantego, Kolumba, Camoesa (Kamaisza), Kościuszki, Napoleona oraz Mickiewicza. Wszyscy oni spotkali się z niewdzięcznością, umierając w zapomnieniu lub ginąc z ręki mordercy. To jakby konkluzja, że wielcy i wyjątkowi są przez im współczesnych skazani na niewdzięczność, zepchnięci na margines społeczeństwa, zdobywają uznanie dopiero po swojej śmierci. To odrzucenie i niedocenienie są ceną za ich geniusz, albowiem zawiść wobec tych, którzy się wyróżniają i wyrastają ponad przeciętność, są niezwykle silne. To zarazem wyraz nadziei samego Norwida, że chociaż teraz nie zyskał szacunku, ta sytuacja ulegnie kiedyś zmianie. Z motywem tym spotykamy się także w wierszu "Klaskaniem mając obrzękłe prawice...". W utworze tym Norwid pisze o znudzeniu poezją, która nawołuje do poświęcenia i walki, tak niegdyś popularnej i oddziałującej na czytelników. To także przyczyna losu jaki spotkał i jego. Otacza go bowiem publiczność, która z dezaprobatą patrzy na nowych twórców. Norwid wie jednak, że potomni docenią jego talent. To oczekiwanie zostało spełnione dopiero w dwudziestym stuleciu, kiedy odkryto wielkość poezji Norwida.

Do motywu wybitej jednostki nawiązuje również wiersz Fortepian Szopena. Jest to poetycki hołd złożony wybitnemu kompozytorowi i pianiście. Norwida zainspirowały doniesienia o wyrzuceniu na bruk fortepianu, na którym kiedyś grał właśnie Chopin. Tego bestialskiej zbrodni na polskiej kulturze dokonali żołnierze carscy. Norwid ocenił Chopina jako uosobienie geniuszu, a jego dzieła niedościgłym osiągnięciem. U Norwida muzyka komponowana przez Chopina urasta do rangi symbolu sztuki w ogóle. Poetę zachwyca zwłaszcza doskonałe połączenie tradycji klasycznej z elementami folkloru polskiego. Stąd zestawienie Chopina z greckim rzeźbiarzem Fidiaszem, biblijnym psalmistą Dawidem, greckim tragediopisarzem Ajschylosem. I tu także pojawia się motyw wzgardy ze strony współczesnych. To reakcja na jego geniusz i obawa tych, którzy pragną utrzymać świat w stagnacji i niewoli. "Ideał sięgnął bruku" - pisze Norwid. To los każdego geniusza i jego dzieła, docenianego dopiero później.

Innym utworem, w którym pojawia się wybitna jednostka jest wiersz zatytułowany Do obywatela Johna Browna. Tytułowy bohater to amerykański farmer, który wsławił się bezkompromisową walką o zniesienie niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych. Za to, że stanął na czele buntu, został skazany na powieszenie. Kara ta spotkała się z potępieniem przez całą europejską inteligencję. Jednak jej protest nie zmienił wyroku. Norwid zestawia Johna Browna z Kościuszką i Waszyngtonem - narodowymi bohaterami. Zarazem pisze o nadziei, że śmierć kogoś tak wyjątkowego nie będzie daremna i pozwoli zwyciężyć głoszonym przez nie ideom.

Warto tu także przypomnieć o wierszu Bema pamięci żałobny rapsod, poświęconym pamięci generała Józefa Bema. Dla Norwida Bem to uosobienie wartości moralnych oraz cnót żołnierskich. Opis pogrzebu tego wielkiego bohatera jest stylizowany na wzór pochówku, jaki mieli wodzowie słowiańscy. To dodatkowo podkreśla wielkość zmarłego generała. Jednak orszak pogrzebowy nie zatrzymuje się przy grobie, idzie dalej - to jakby przekroczenie granic śmierci. Symboliczny znak, że śmierć została pokonana, że nie stanowi przeszkody dla pamięci o tym niezwykłym człowieku. Jego dzieło będą kontynuować inni.