Praca kontrolna z języka polskiego

Temat: „Wizerunki władców. Scharakteryzuj króla Edypa na podstawie przytoczonych fragmentów tragedii Sofoklesa oraz króla Makbeta, wykorzystując swoją znajomość dramatu Williama Szekspira – i porównaj dwóch monarchów.”

Charakterystyka porównawcza Edypa i Makbeta jest możliwa dzięki podobieństwom, które nie znają czasu ani miejsca. Pomimo ogromnej różnicy lat pomiędzy utworami, bowiem autorem „Edypa” jest starożytny dramatopisarz Sofokles, „Makbeta” zaś William Szekspir, są to bohaterowie dwóch najbardziej popularnych tragedii.

Rozpocznę od Edypa, króla, który czuje się odpowiedzialny za podwładnych, jest pełen empatii. Martwi się losem swych podwładnych i jest zdecydowany na dołożenie wszelkich starań dążących ku jednemu celu-polepszenie sytuacji ludu oraz kraju. „Miastu, któregoś dzieckiem, służyć radą/ Jest obowiązkiem miłości i prawa.” (Edyp, w. 311-312). W tym cytacie objawia się topos miasta, obowiązku i ojczyzny, motyw, który powtarza się wiele razy i pomimo swej powtarzalności idealnie odwzorowuje najlepszą cechę Edypa. Zasiadł na tronie ze względu na swe zasługi, uwolnił Teby od Sfinksa. Sam powiedział: „[…] z tronu, którym mnie to miasto/ W dani, bez prośby mojej zaszczyciło” (Edyp, w. 372-373). Został władcą wybranym przez lud w przeciwieństwie do Makbeta, egoisty i uzurpatora zaślepionego korzyściami płynącymi z władzy. Objął władzę po dokonaniu zbrodni na Dunkanie. Nie liczy się ze swoimi podwładnymi, terroryzuje ich i nie zważa na brak szacunku od poddanych, dla niego liczy się tylko tron. Nie jest w stanie podjąć żadnej decyzji dotyczącej państwa. Zapomina o rodzinie, śmierć żony nie robi na nim żadnego wrażania, boi się utraty władzy i aby do tego nie dopuścić obmyśla kolejne morderstwo. Za wszelką cenę stara się, aby jego nikczemna przeszłość nie ujrzała światła dziennego. O tyranie – Makbecie, prawowity następca tronu Szkocji mówi: „(…) on jest krwawy, gwałtowny, złośliwy,/ Fałszywy, chytry, drapieżny, wszeteczny,/ Pełen wszelkiego rodzaju ohydy,/ Noszącej znaną nazwę (…)”.

Topos ojczyzny, zbrodni oraz władzy stanowczo podziela władców na dobrego i złego lecz łączy ich kolejny motyw który przedstawię, czyli przeznaczenie.

Edyp nie wiedziałby o ciążącym na nim fatum gdyby nie wysłał swego szwagra, Kreona, do wyroczni delfickiej, aby sprawdził, co jest przyczyną zarazy, która spadła na Teby. Gdyby nie poznał wróżby nie doszłoby do zabicia ojca, poślubienia matki oraz do tragicznych skutków jego czynów. Tragiczne jest to iż sam, po przez swoją pychę oraz pewność siebie Edyp sprowadza nieszczęście na rodzinę. Zapomniał o pokorze wobec boskich wyroków. „Biada, już jawnym to, czegom pożądał,/ O słońce, niech bym już cię nie oglądał!/ Życie mam, skąd nie przystoi, i żyłem,/ Z kim nie przystało — a swoich zabiłem.”-tak Edyp zareagował na wieść iż przepowiednia się spełniła.  

Makbet natomiast usłyszał słowa przepowiedni właściwie przypadkowo, będąc w lesie ze swoim przyjacielem Bankiem, spotkał trzy czarownice. One to zapowiedziały mu świetlaną przyszłość i koronę królewską. Przestrzegły też przed człowiekiem, który "nie zrodził się z kobiety", bowiem tylko on mógłby pokrzyżować plany przyszłego władcy. Makbet przyjął ich przepowiednie z ufnością, nie przyszło mu do głowy kwestionować ich prawdziwości. „Często, przyjacielu,/ Narzędzia piekła prawdę nam podają,/ Aby nas w zgubne potem sieci wplątać” Akt I, Scena III. Tak powiedział Banko do Makbeta po spotkaniu czarownic.

Z początku obaj podchodzą do przepowiedni sceptycznie. Jednak Makbet jest bardziej skłonny uwierzyć w wróżbę, być może dlatego iż jego jest bardziej mu przychylna. Edyp nie miał tyle szczęścia, ponieważ tego co się dowiedział wolałby chyba nie usłyszeć. Po usłyszeniu przepowiedni jest pełen gniewu i niedowierzania. Po długich walkach z samym sobą uwierzył i być może to spowodowało spełnienie się przepowiedni. Gdyby nie uwierzył to pozostałby w Koryncie i być może unikną fatum.

Makbet i Edyp dokonali strasznych czynów za które musza ponieść konsekwencje. Obaj stanęli przed trudnymi wyborami i losy ich skończyły się tragicznie. Jedynie Edyp jest w małym stopniu usprawiedliwiony, ponieważ swoje fatum realizował nie będąc tego nawet świadomym. Z kolei Makbet działał rozważnie, wiedział doskonale co czyni i motyw zbrodni towarzyszył mu od zabicia Dukana aż do jego własnej śmierci. Moim zdaniem obaj zasługują na karę. Pomimo różnych charakterów i innej reakcji na ujawnioną prawdę czyny które popełnili wymagają poniesienia, odpowiednich i sprawiedliwych do popełnionych czynów, konsekwencji.