Confiteor oznacza po łacinie wyznaję i stanowi początek modlitwy, która ma być szczerym wyznaniem wiary. Confiteor to również tytuł najsłynniejszego manifestu artystycznego Młodej Polski, który został napisany przez Stanisława Przybyszewskiego i opublikowany na łamach krakowskiego czasopisma Życie 1 stycznia 1899 roku. Skojarzenia z religijnym wyznaniem są w nim w pełni zamierzone - według Przybyszewskiego sztuka ma być obnażeniem duszy artysty.

 Confireor - parę słów o autorze manifestu

Stanisław Przybyszewski był czołowym ideologiem nowej epoki, domorosłym filozofem i krytykiem sztuki i bożyszczem młodego pokolenia zarazem. W zasadzie trudno określić na czym opierał się jego wielki sukces owocujący sławą i uwielbieniem, które go powszechnie otaczały - faktem jest jednak, że Przybyszewski wywierał wielki wpływ na zdolniejszych od siebie artystów, którzy otaczali go jak jego udzielny dwór, tworząc tzw. sektę dzieci Smutnego Szatana. 

Smutny Szatan, czyli Przybyszewski, żył gorsząc ludzi przeciętnych i zachwycając tych, którzy starali mu się dorównać na wskroś egoistycznym traktowaniem kobiet, których miał wiele, prowokacyjnym stylem życia i kontrowersyjnymi manierami oraz stylem, w jakim pisał swe - jak je oceniono wraz z upływem czasu - grafomańskie dzieła. 

Otrzymawszy posadę redaktora naczelnego czołowego pisma kulturalno-obyczajowego epoki, Życie, Przybyszewski uznał, że trzeba wykorzystać możliwość, jaką to stwarza i wyraźnie ogłosić, czym ma być nowa sztuka. Nic było niczym dziwnym, że wydany przez niego manifest Confiteor, stał się dla wielu w sposób oczywisty niepodważalny niczym słowa wyroczni i wpłynął realnie na sztukę epoki.

Confireor - główne założenia dotyczące nowej sztuki

W swym ConfiteorzePrzybyszewski sięgnął z premedytacją po styl, w jakim Nietzsche napisał Tako rzecze Zaratustra. Celem nadrzędnym, który mu przyświecał było zabranie głosu w polemice dotyczącej wartości sztuki zaangażowanej, czyli służebnej wobec idei, zamysłu czy innej powinności - takiej, jaką tworzyli artyści epok poprzednich, np. romantyzmu czy pozytywizmu. 

Przybyszewski stoi stanowczo w opozycji wobec takiej sztuki, uznając ją za uwłaczającą realizacji swego nadrzędnego celu. Jego założenia i oczekiwania wobec sztuki są zdecydowanie inne:

- sztuka ma być odtworzeniem tego, co najistotniejsze, czyli duszy

- podporządkowanie powyższemu celowi oznacza od jej niezależność od wszelkich zmian lub przypadkowości, niezawisłość wobec czasu i od przestrzeni

- odtwarzanie życia duszy we wszystkich jej przejawach oznacza wierność im, niezależnie od tego, czy są dobre lub złe, brzydkie lub piękne

- wszelkie przejawy duszy są dla artysty równo znaczące: nie zapatruje on się na ich wartość przypadkową, nie liczy się z ich przypadkowym złym lub dobrym oddziaływaniem

- jako wyraziciel czystej duszy, artysta jest ponad prawa społeczne, etyczne, nie zna przypadkowych odgraniczeń, nazw i formułek

Sztuka nie ma żadnego celu, jest celem sama w sobie, jest absolutem, bo jest odbiciem absolutu - duszy

- jako absolut sztuka musi być uwolniona od służby jakiejkolwiek idei, gdyż ona jest panią, praźródłem, z którego całe życie się wyłoniło

- sztuka winna stać nad życiem zwykłych ludzi

- nie jest sztuką taka, która jest tendencyjna, pouczająca, pisana w celach rozrywkowych, patriotyczna lub obarczona innym celem moralnym lub społecznym - to uwłaczająca sztuce biblia pauperumdla tych, którzy są na tyle ograniczeni, że nie potrafią przeczytać stosownych podręczników - na ich potrzeby należy zatrudnić nauczycieli, nie sztukę

Działać na społeczeństwo pouczająco albo moralnie, rozbudzać w nim patriotyzm lub społeczne instynkta za pomocą sztuki, znaczy poniżać ją, spychać z wyżyn absolutu do nędznej przypadkowości życia, a artysta, który to robi, niegodny jest miana artysty.

- sztuka dla ludu to wstrętne i płaskie banalizowanie środków, jakimi się artysta posługuje, to plebejuszowskie udostępnienie tego, co z natury rzeczy jest trudno dostępnym.

- lud potrzebuje chleba nie sztuki, a zwlekanie jej z piedestału - jest świętokradztwem

- sztuka wyzwolona z celów służebnych jest najwyższą religią, a kapłanem jej jest artysta

- artysta otrzymuje ponadto miano proroka, maga, mędrca, to ipse philosophus, daemon, Deus et omnia- pod warunkiem wszakże, że nie jest sługą ani kierownikiem, nie należy ani do narodu, ani do świata, nie służy żadnej idei ani żadnemu społeczeństwu- taki zostaje określony między innymi jako wół roboczy, żenujący jest również artysta pragnący poklasku

- artysta winien być ponad sprawami swego narodu, może z nim identyfikować się jedynie tym, co ponadpolityczne i ponadzewnętrzne, czyli z rasą

- Życie, którym dowodzi Przybyszewski, ma pielęgnować święty Znicz Sztuki dla Sztuki.