Szanowni "Sprawujący władzę na świecie"

Chciałbym, aby list, który piszę dotarł do osób kompetentnych i żeby został dokładnie przeanalizowany. W tym roku kończę gimnazjum i zastanawiam się nad niektórymi sprawami, które nas, młodych coraz bardziej otaczają. Mamy mnóstwo możliwości, ponieważ żyjemy w dobie komputerów i zaawansowanej technologii, a rozwijający się przemysł przeżywa chyba najlepsze lata, to jednak nie wszystko do końca jest tak różowe jakby się mogłoby zdawać. Łatwo jest dostrzec powiększające się bezrobocie w większości państw. Pragnę, w tym miejscu, przypatrzyć się dokładnie Polsce, której ten problem coraz bardziej się nasila. Jest to jeden z poważnych argumentów, który mnie nurtuje. Bo jeśli technologia tak szybko się rozwija, to czy nie jest logiczne zwiększenie się miejsc pracy w nowo powstających fabrykach. Niestety sam nie umiem sobie odpowiedzieć na takie pytanie.

Wątkiem podstawowym ostatnich lat jest powiększenie UE o nowych członków, w tym także Polski. Trudno jest powiedzieć czy to wystarczy, aby zniwelować ten problem. Z pewnością młodzi ludzie będą mogli złapać "świeży oddech", co pozwoli im na doszlifowanie posiadanych umiejętności. Będzie większy dostęp do gospodarek państw unijnych. Pragnę na chwile się tutaj zatrzymać i zastanowić się nad naszym wstąpieniem w szeregi UE. W kraju coraz więcej organizowanych jest spotkań, debat, referendów na temat: "Czy nasz kraj wstąpi do Unii?". Młode, polskie pokolenie opowiada się za przystąpieniem Polski do UE, co wskazują wyniki sondaży oraz głosowań. Ponad osiemdziesiąt procent młodzieży liczy na korzyści dla naszej gospodarki płynące z tego planu.

Ówczesne czasy to także przeróżne wojny na całym świecie. Jedna z nich, która pochłonęła setki, tysiące, a może jeszcze więcej niewinnych ludzi to wojna w Iraku. Ja osobiście nie jestem w pełni przekonany, czy aby na pewno musiało dojść do tej inwazji. Myślę, że chyba można było znaleźć jakieś inne, mniej krwawe rozwiązanie tego sporu. Może więcej czasu by to zajęło, ale skutek byłby z pewnością dużo lepszy. Trzeba zdawać sobie sprawę, iż rozstrzygnięcie zbrojne to sposób chyba już ostateczny, niosący za sobą poważne konsekwencje. Bo co by było, gdyby wojna sukcesywnie przenosiła się na inne państwa, także europejskie. Dopiero wówczas prezydenci państw rozstrzygaliby czy faktycznie było to dobre rozwiązanie, lecz mogłoby to być już po czasie.

W tych słowach pragnę Was prosić, abyście wszystkie decyzje, a zwłaszcza te, które mogą doprowadzić do zmian w świecie, podejmowali z większą rozwagą. Pamiętajcie o miłości, a szczególnie tej do człowieka. Nie zapominajcie o słowach: "Każdy jest równy".

Z poważaniem

Marcin Nowak