Kochany Tadeuszu,

moje życie zbliża się ku końcowi, w związku z czym teraz jest odpowiedni moment, żeby wyjawić Ci sekret skrywany przeze mnie prze lata. Byłoby mi bardzo trudno powiedzieć Ci o tym wprost, dlatego postanowiłem napisać list.

Otóż, drogi synu, wielokrotnie posądzano mnie o zdradę ojczyzny. O to, że przyłączyłem się do Moskali. Wiedz, że to perfidne kłamstwo! Wzięło się ono stąd, że podczas zajazdu Moskali na dwór Stolnika zobaczyłem tego podłego człowieka na werandzie i odruchowo strzeliłem w jego stronę. Trafiłem tak celnie, że wkrótce wyzionął ducha. Zdałem sobie sprawę, że mój czyn był haniebny. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że kochałem jego córkę, a on poczęstował mnie czarną polewką. Ewa była jedyną kobietą, którą naprawdę kochałem. Po zabiciu stolnika wyemigrowałem. Chciałem zapomnieć o przeszłości, o niespełnionym uczuciu. Jakiś czas później ożeniłem się z Twoją matką. Chcę, żebyś wiedział, iż nie poślubiłem jej z miłości, ale żeby zapomnieć o Ewie i swoim podłym czynie. Po śmierci Twojej matki zrozumiałem, ile było we mnie zła. Chciałem się zmienić, odpokutować za swoje grzechy. Wstąpiłem do zakonu bernardynów i przybrałem nazwisko Robak. Jako ksiądz uczestniczyłem w przygotowaniach do powstania w naszej ojczyźnie. Drogi Synu, wiem, jak wielką krzywdę wyrządziłem Tobie i Twojej matce. Wiedz jednak, że zależało mi na Tobie, w związku z czym zleciłem opiekę nad Tobą Telimenie.

Wybacz mi, Synu. Może za jakiś czas będziesz w stanie zrozumieć mój brak opieki nad Tobą. Nie liczę na to, że obdarzysz mnie synowską miłością, ale wierzę, że już po tamtej stronie będzie nam dane się spotkać i porozmawiamy jak ojciec z synem.

Bywaj zdrów, Synu!

kochający Cię ojciec

Jacek Soplica