Gałczyński, twórca teatrzyku, posługiwał się często formą groteski, pisząc swoje teksty. Budował zatem komizm na poczuciu absurdalności, niestosowności, dwuznaczności. Absurd jednak nie jest tylko śmieszącym nas bezsensem, lecz głęboko przemyślanym i świadomie wybranym narzędziem analizy poznawczej otaczającej nas rzeczywistości. To dzięki niemu, rzeczy na pozór oczywiste i powszechnie uznane, znowu budzą nasze zdziwienie, każąc niejednokrotnie zweryfikować nam wcześniejsze o nich opinie.

W tekście "Śmierć w kawiarni" ukazuje on groteskową śmierć jednego z klientów kompletnie niezauważoną przez otaczający go świat. W "Dziwnym krawcu" natomiast nieustannie zmieniający swe profesje krawiec, staje się symbolem tych wszystkich, którzy w pogoni za pieniędzmi, oddają się w swoim życiu powierzchownej grze pozorów.

Gałczyński posługuje się groteską, by w starej jak tradycja kabaretów-teatrzyków konwencji krzywego zwierciadła, pokazać wyolbrzymione ludzkie wady i przywary czy też chore układy, rządzące relacjami międzyludzkimi. Deformacja ta jest nieustannym źródłem komizmu, obnażającego jednak szereg współczesnych problemów indywidualnych i społecznych.