Skawiński to centralna postać utworu Henryka Sienkiewicza zatytułowanego "Latarnik". Jest dosyć starym człowiekiem - ma siedemdziesiąt lat. Pochodzi z Polski, ale od 40-tu lat nie był już w ojczyźnie. Wojował w wielu krajach Europy i Ameryki i tam odznaczono go licznymi medalami.

Jego włosy przybrały już kolor piór gołąbka, a oczy są jak błękitne zimowe niebo. Twarz ma steraną i smutną, opaloną od wichrów i słońca. Mimo wielu lat na karku trzyma się prosto i raźno stawia kroki. Jedynie w niedzielę opuszczał swoją samotnię na latarni i ubierał się na galowo. To były jedyne chwile chwały, które mu pozostały po tylu bitwach, w których brał udział.

Przez lata poniewierki nauczył się spokoju i przestał reagować na zmieniające się okoliczności. Nie dał się złamać przeciwnościami. Wyszedł z każdej opresji zwycięsko. Lubi pracować, ale prześladuje go pech. To, czego się podjął zawsze kończyło się niepowodzeniem. Ciągle był zmuszony opuszczać kolejne miejsca, w których już się zadomowił. Jak Syzyf na nowo podejmował swój trud budowania sobie życia w nowym miejscu i sytuacji. Cały czas miał nadzieję na lepszy los. Dbał bardziej o innych niż o siebie. Podczas epidemii oddał całą swoją chininę i dlatego zachorował.

Ciekawy był to człowiek, który z pewnością posiadał mnóstwo pozytywnych cech. Przede wszystkim jego upór w dążeniu do celu, jakim było spokojne życie należy do rzeczy, które trzeba podziwiać.