Wspaniały Kreonie, władco Teb, a mój ojcze. Zawszę szanuję twoje zdanie i idę za głosem twojej mądrości lecz tym razem chcę Ciebie przekonać do ułaskawienie mojej ukochanej Antygony.

Czyż niemiłe twojemu sercu wysłuchać głosu ludu? Czyż jego aprobata wobec Antygony jest niesłuszna? Ojcze mój, okażże twoje wyrozumienie wobec mnie i mojego zdania. Antygona kierowała się prawem boskim, które jest równie ważne, a nawet ważniejsze od prawa ustawowego. Rado starszych, kara śmierci jest dla Antygony jest za surowa, jak można karać za wypełnianie obowiązków narzuconych przez Bogów? To oni nakazują nam pochówku zmarłego aby jego dusza trafiła do Hadesu, a nie błąkała się po świecie. Jakim prawem ludzkim chcesz ją skazać?

Wszechwładny ojcze, ona jest mą miłością, czy chcesz ty syna swojego narazić na smutki lub co gorsza...Rado starszych, czyż nie mówię słusznie? Skazanie kogoś kto wypełnia swoje obowiązki jest sprzeczne z wolą Bożą. 

Rado starszych, wszakże nie mam racji? Wspaniały Kreonie, rozważ moją prośbę i idź za głosem ludu. Teby mają stać się silniejsze, a obywatele mają żyć dla króla z odpowiednim szacunkiem oraz życzliwością, lecz bez ludzkiego traktowania tego nie osiągniemy. Ojcze, weź pod uwagę przedstawione przeze mnie błagania. Ojcze, spraw abym ja oraz cały lud tebański żył szczęśliwie wraz z umiłowaniem do swojego władcy. Może to on sprawi iż staniemy się potężni.