Zenek bardzo szybko zadomowił się u wuja. Zaczął chodzić do szkoły i poznawać nowych kolegów, lecz o starych nigdy nie zapomniał. Co tydzień pisał do nich listy, oni również nie zapomnieli o przyjacielu i odwdzięczali się tym samym.

Gdy nadszedł czas ferii zimowych Ula, Pestka, Marian i Julek, pojechali do Olszyn. Tydzień wcześniej Ula napisała do Zenka, aby przyjechał do niej. "Wszyscy będą, więc i ty musisz być" - pisała. Byli bardzo szczęśliwi gdy się spotkał. Tyle mieli do opowiedzenia! Drugiego dnia od spotkania poszli na wyspę. Tam, gdzie zawsze kąpała się Pestka było teraz lodowisko. Koledzy zaczęli codziennie bawić się na nim. Rzucali śnieżkami, urządzali wyścigi na lodzie i lepili bałwany. Wolny czas mijał bardzo szybko. Przez wszystkie dni nie widzieli ani razu Dunaja. Właśnie o nim opowiadali, gdy nagle zobaczyli go, jak próbował przejść do nich po lodzie. Nie mógł, bo ciągle się ślizgał. Wszyscy od razu pobiegli mu pomóc. Nagle, gdy stanęli wokół psa, lód zaczął pękać. Było to dość blisko brzegu, więc zdążyli uciec, nim lód się załamał, ale Dunajowi nikt nie pomógł. Pies zaczął się topić, ponieważ nie umiał pływać. Nie widzieli, co mają zrobić.

-Idź na wyspę po koc - krzyknął Zenek do Uli.

Nie zastanawiając się, ominęła dziurę w lodzie i pobiegła po koc. Zenek w tym czasie podszedł jak najbliżej przerębli i próbował wyciągnąć psa. Dunaj nadal się go bał i nie dał się złapać. Julek chciał mu pomóc, więc podbiegł do niego. Nie chciał, aby uważano go za gorszego. Niestety lód pękł pod zbyt dużym ciężarem robiąc jeszcze większa dziurę, do której wpadł Zenek. Pies stracił już przytomność. Chłopak ostatkiem sił podszedł do niego i wyciągnął na brzeg. Ula już biegła z kocem, a nawet trzema, ponieważ nie wiedziała, który będzie odpowiedni. Tym razem wszyscy powoli podeszli do przerębli i wspólnymi siłami zdołali wyciągnąć Zenka. Koce bardzo się przydały, ponieważ bez nich zamarzliby.

Następnego dnia, wszyscy byli już spokojni, lecz Zenek przeziębił się. Gdy wyzdrowiał musiał niestety wracać już do domu. Inni też. Ferie minęły im w bardzo przyjaznej atmosferze. Nadal pisali do siebie listy i obiecali sobie, że w wakacje znów się spotkają. Wujek Zenka kupił w Olszynach działkę i wiosną zacznie budować tam dom.