Prometeusz był synem tytanów, a więc wnukiem Uranosa i Gai. Miał dwóch braci- Epimeteusza, o którym będzie jeszcze mowa poniżej, oraz Atlasa, tytana, który w momencie, gdy Zeus wypowiedział wojnę Kronosowi staną po stronie starego władcy. Kronos, jak wiadomo, przegrał wojnę, zaś towarzyszący mu tytani zostali w większości zepchnięci przez Zeusa i jego pomocników w czeluści Tartaru. Atlasa spotkała jednak inna kara, po koniec wieków miał podtrzymywać sklepienie niebios na własnych barkach. Istnieje jeszcze inna wersja tego mitu, w którym Atlas zostaje przemieniony w wielką górę sięgającą- a więc i podtrzymującą niebo. Miała to być kara za odmowę ugoszczenia u siebie Perseusza (Atlas był wówczas królem Mauretanii). Uważa się, że górą, w którą przemieniła tytana mściwa Meduza są góry Atlas w Afryce północnej.

Wróćmy jednak do Prometeusza, który z czasem stał się jednym z najbardziej nośnych symboli antyku, na którym zbudowano całą filozofię społeczną, czy ogólnoludzką zwaną od imienia wzorca prometeizmem. Aby dobrze zrozumieć idee prometejskie należy wcześniej zapoznać się z samym mitem. Podstawowym założeniem tej ideologii, czy też postawy jest pełne poświęceń działanie dla dobra ludzkości, bez zważania na własne dobro czy bezpieczeństwo. I tak, Prometeusz według części podań był tytanem, który stworzył człowieka. Starożytni wierzyli, że mądry Prometeusz rozmiesił glinę z dodatkiem swoich tytanich łez i z takiej mieszanki ulepił pierwszych ludzi. Aby tchnąć w nich duszę, życie poważył się na wielce ryzykowną rzecz. Mianowicie wykradł nieco iskier niebiańskiego płomienia, łapiąc je spod kół powozu Heliosa. Dzięki Prometeuszowi, jego mądrości i poświęceniu człowiek dostał ciało i duszę. Nie wystarczało mu to jednak do godziwego życia. Ludzie mieli słabe ciała i umysły, którym brakowało właściwego pożywienia, ciepła i światła. Ludzie byli bezbronni wobec chłodu i ciemności nocy, wobec pazurów i kłów drapieżników. Prometeusz bardzo kochał ludzi, postanowił więc zrobić wszystko, aby ułatwić im życie na ziemi. Prometeusz zaryzykował ponownie, i ukradł dla ludzi kolejny niebiański płomień. Tym razem nauczył ludzi jak można go wykorzystać do ogrzewania domostw, do rozświetlania mroku i do przygotowywania ciepłych posiłków. Prometeusz przekazał także ludziom wiedzę na temat różnych sztuk i rzemiosł, tak, że zaczęli oni wytwarzać najprzeróżniejsze przedmioty, narzędzia, a nawet broń, bo tytan zaznajomił ich z techniką wytopu żelaza. Ludzie, dzięki opiece i naukom Prometeusza stawali się coraz silniejsi. Proces umacniania ludzi ogromnie nie podobał się najwyższemu z bogów- gromowładnemu Zeusowi, który w ludziach zaczął widzieć dla siebie zagrożenie. Dlatego postanowił zemścić się na Prometeuszu i stworzonym przez niego ludzkim plemieniu. Podstępny bóg stworzył więc kobietę niezwykłej urody, dość miałkiego umysłu i sporej ciekawości i posłał ją pod dom Prometeusza. Ten jednak nie dał się zwieść urodzie dziewczyny, odesłał ją spod swoich drzwi i to samo polecił innym ludziom. Wszyscy posłuchali mądrego Prometeusza (Prometeusz oznacza myślący do przodu, przewidujący, mądry), za wyjątkiem jego brata noszącego imię o przeciwnym znaczeniu- Epimeteusz, czyli myślący wstecz, głupi. Nie posłuchał on dobrej rady brata i ożenił się z Pandorą. Kobieta wniosła mu w wianie podarowaną jej przez Zeusa skrzyneczkę, którą miała otworzyć dopiero po ślubie. Małżonkowie postanowili obejrzeć posag panny młodej. Prometeusz odradzał im, wietrząc w tym podstęp Zeusa, lecz młodzi nie posłuchali. W momencie odpieczętowania wieka skrzynki, wyleciały z niej wszelkie zmory ludzkie, nieszczęścia, cierpienia i troski. Takie oto wiano przygotował mściwy Zeus nie tylko rodzinie Epimeteusza, ale całej ludzkości, bo troski z puszki Pandory rozpierzchły się po całej ziemi. Zobaczył Prometeusz jak okrutny jest Zeus dla ludzi i postanowił odpłacić mu pięknym za nadobne, a przy okazji zapewnić ludziom lepsze pożywienie. W tym celu przygotował dwie ofiary na przebłaganie Zeusa. W pierwszej złożył najlepsze mięsa z wołów jednak przykrył je skórami zabitych zwierząt. W drugiej położył same kości i odpadki, jednak dla niepoznaki pokrył je tłuszczem zwierzęcym tak, że nie było widać co jest pod spodem. Gdy pojawił się Zeus, Prometeusz poprosił go, aby wybrał jedną z ofiar, która odtąd zawsze należeć się będzie bogom w ofierze. Druga zaś na zawsze pozostanie dla ludzi. Pewny siebie Zeus oczywiście wybrał ofiarę tłustszą, nie wiedząc, że pod sadłem nie kryje się nic oprócz kości. Tym sposobem Prometeusz spowodował, że ludzie mogli zostawiać mięso dla siebie, dla żywienia swoich rodzin, oddając bogom jedynie ułomki i tłuszcz. Wściekły Zeus nie mógł zapomnieć tej zniewagi, postanowił więc ukarać mądrego tytana, aby raz na zawsze odsunąć go od ludzi. Kazał więc przykuć go mocno do kaukaskich wzgórz, gdzie Prometeusz przez wieki cierpiał straszliwe męki za to, że chciał pomóc ludziom. Poświęcił swoje życie aby im pomagać i swoje cierpienie, nie chcąc sprzeniewierzyć się temu, w co wierzył i co kochał. Kara była bardzo okrutna, ponieważ tytanowi codziennie wydziobywał odrastającą wątrobę krwiożerczy orzeł. Jak wiadomo z mitów, kara Prometeusza skończyła się dopiero wtedy, gdy dzielny Herakles zestrzelił ptaka ze swojego niezwykłego łuku.

Patrząc na najważniejsze wyznaczniki idei prometejskiej- a więc altruizm, pełne poświęcenia działanie na rzecz dobra ludzkości, walka o uwolnienie człowieka z wszelkich okowów, niewolniczego poddaństwa, jakiemu podlegali ludzie wobec bogów, łatwo jest zrozumieć, dlaczego tak wielką popularność zdobyła ta idea w romantyzmie. Szczególnie w zniewolonej Polsce, gdzie idea ta była odczytywana wprost, jako poświęcanie życia na ołtarzu walki o wolność narodu, ludzkości. Romantyzm ukochał sobie wielkich bohaterów, herosów, nie dziwi więc fakt, że tak ważną rolę odegrała w nim postać największego i najbardziej ludzkiego z nich- Prometeusza. W literaturze romantycznej takimi wybitnymi jednostkami, które nie bacząc na konsekwencje poświęcały się dla ludzi byli na przykład Mickiewiczowski Konrad z "Dziadów" części trzeciej, czy Kordian J. Słowackiego, który dla idei wolności porywa się na samego króla.