Na świecie jest wiele istotnych spraw, które warte są poświęcenia naszej uwagi. Chciałbym omówić problem braku tolerancji, który jest powszechny i obecny od niepamiętnych czasów.

Na początku wyjaśnię co oznacza słowo „tolerancja”. Pochodzi ono od greckiego słowa „tolerante”, które tłumaczymy jako: wytrzymywać, znosić i oznacza cierpliwość oraz wyrozumiałość dla odmienności, szacunek dla cudzych uczuć, poglądów, upodobań, obyczajów, a także postępowań. Jednak nie dla wszystkich jasne jest znaczenie tego słowa, a co gorsze wielu z nas zapytanych czy uważa się za człowieka tolerancyjnego odpowiada bez wahania, że tak. Skoro twierdzimy, że jesteśmy tolerancyjni to dlaczego coraz częściej spotykamy się z takim zachowaniem jak nietolerancja, dyskryminacja, fanatyzm, ksenofobia.

W czasach globalizacji, mieszania się narodowości, kultur, religii tolerancja jest rzeczą niezbędną. Perykles uznał ją jako jedną z podstaw demokratycznego państwa. Powszechnie za ojców tolerancji uważani są John Locke i Walter . Już trzy wieki wcześniej zasada tolerancji była rozpowszechniana przez polskiego profesora- Pawła Włodkowica. To właśnie on na soborze w Konstancji (1414-1418) występował przeciwko nawracaniu mieczem przez Krzyżaków. Głosił on maksymę: „fieles ex necessitate esse non debet”, która oznacza „wiara nie może pochodzić z przymusu”. Stała się ona zasadą życia publicznego już w ówczesnej Polsce. Dlatego już wtedy o Rzeczpospolitej mówiono, że jest krajem tolerancyjnym. Można było spodziewać się, że nie wszyscy przywykli i uznali tę zasadę panującą w kraju. Szkoda, że w dzisiejszych czasach Polacy o niej zapomnieli.

Locke i Wolter rzeczywiście pod wpływem prześladowań religijnych w ówczesnej Europie, gdzie obowiązywała zasada „cuius regio eius religio” co oznacza „ czyja władza tego religia”, wyjaśniali znaczenie tolerancji oraz domagali się jej respektowania, bowiem miała ona zapewnić nietykalność osobistą i bezpieczeństwo ludziom o innych poglądach, innego wyznania.

W dzisiejszych czasach jest wiele dowodów na to, iż ludzie są nietolerancyjni wobec innych, co w konsekwencji powoduje wiele problemów. Jednym z nich są na przykład wojny. Ludzie nie chcą zaakceptować innych, ich decyzji, a przede wszystkim sprzeciwiają się osobom wierzącym w innego boga.

W wojnach religijnych zginęło mnóstwo ludzi, co jest spowodowane brakiem tolerancji dla innych wyznań. Toczyły się one np. podczas starć między dzikimi, afrykańskimi plemionami, w średniowieczu, gdy katolicy tępili pogan m.in. wyprawy krzyżowe i dzieje się to do dzisiaj np. fanatyczni muzułmanie występują przeciw chrześcijanom. Jan Paweł II przez cały swój pontyfikat dążył do zjednoczenia religii. Głosił, abyśmy byli tolerancyjni i chciał, aby zaprzestać wszystkich wojen. Papież odbył podróże do krajów innych religii np. do muzułmanów. Jego słynna pielgrzymka pod Ścianę Płaczu świadczy o tym, jakim był wielkim i tolerancyjnym człowiekiem. Następnym przykładem nietolerancji, który przynosi złe skutki jest złe nastawienie ludzi białych do czarnych. Rasa biała uważa się za lepszą od Murzynów i nie chce zaakceptować ich innego koloru skóry. Ludność murzyńska była dyskryminowana poprzez wysiedlanie do innych, wydzielonych terytoriów, każdy myślał, że są oni gorsi i byli traktowani jako niewolnicy, we własnych krajach mięli wprowadzoną „godzinę policyjną”. Rasa czarna powinna być traktowana tak samo jak biała, ponieważ każdy człowiek jest równy drugiemu i nikt nie powinien się wywyższać.

Myślę, że wiek XX można nazwać „wiekiem nietolerancji”, ponieważ w tym czasie miały miejsce masowe przesiedlania, wypędzenia, ludobójstwa. Sprzyjały temu liczne konflikty, o różnych, zwykle złożonych przyczynach powodujące zarówno wojny jak i rewolucje. Wydawałoby się, że zakończenie II wojny światowej i powołanie do działania międzynarodowych organizacji mających w swoich zadaniach ochronę praw mniejszości rozpocznie nową erę, w której zamiast skrajnej nietolerancji mielibyśmy do czynienia z powszechną akceptacją. Niestety choć w konstytucji zawartych jest wiele ustaw chroniących mniejszości, to i dzisiaj często spotyka się objawy ich prześladowania.

Powinniśmy zapobiegać szerzeniu się nietolerancji w naszym otoczeniu. Możemy tego dokonać, jeżeli będziemy dawać przykład człowieka tolerancyjnego, poprzez organizowanie różnych spotkań, na których będziemy przekonywać zgromadzonych o konieczności bycia tolerancyjnym. Najważniejszym według mnie sposobem jest jednak nauczanie młodzieży w szkołach o potędze tolerancji w życiu człowieka. Jeżeli zrozumieją oni, że ta wartość jest ważna i będą ją propagować, to mogą wyrosnąć na wartościowych ludzi.

Niestety nic nie wskazuje na to, że nietolerancja szybko minie chociaż są takie miejsca na świecie, gdzie ludzie o różnych religiach żyją razem. W jednym z małych polskich miasteczek żyją wyznawcy dwóch-całkiem innych religii, a ponadto w niewielkiej odległości od siebie stoją: kościół katolicki i meczet. Mam nadzieję, że coraz więcej z nas zrozumie potrzebę, jaką jest wprowadzenie tolerancji w swoim środowisku i chęć jej dalszego szerzenia. Namawiajmy ludzi do tego, aby byli tolerancyjni.