"Uczenie się przez przeżywanie rzecz o teorii wielostronnego kształcenia" jest książką Władysława Zaczyńskiego, zawiera 172 strony, co stanowi sześć rozdziałów, gdzie każdy z nich ma przynajmniej trzy podrozdziały. Na początku utworu autor umieścił cel swojego dzieła. Pisząc ów książkę Zaczyński pragnął przedstawić teorię wielostronnego kształcenia, której twórcą jest Wincenty Okoń. Dokładny opis owej teorii znajdujemy w książce Okonia " Podstawy wykształcenia ogólnego". Zaczyńskie jednak unika w swoim dziele twierdzeń oraz streszczenia wspomnianej książki. Chce ponownie odkryć oraz odsłonić niedostrzeżone wartości z książki Wincentego Okonia. Idea wielostronnego kształcenia jest znana od ponad trzydziestu lat. Autor, Zaczyński w swoim utworze nie zapomina o tym a przez całe dzieło podkreśla punkt widzenia jej z punktu widzenia zachodzących zmian w dydaktyce, doświadczeń pedagogicznych. Na początku utworu autor zamieścił uwagi wstępne, które zawierają informacje metodologiczne, dzięki czemu czytelnik będzie lepiej rozumiał myśli wywodzące się od samego twórcy teorii wielostronnego kształcenia. Zachodzące zmiany w kształceniu, nauczaniu, dydaktyce przyczyniły się do odbierania teorii wielostronnego kształcenia trochę inaczej niż to miało miejsce w momencie jej powstawania. Przytoczenie jej głównych założeń jak podkreśla Zaczyński musi odbyć się z uwzględnieniem zmian, nowych doświadczeń i osiągnięć dydaktyki polskiej.

Autor na początku wyjaśnia różnicę między wielostronnym a wszechstronnym kształceniem, odwołując się przy tym rozróżnieniu do podręczników i artykułów, które wcześniej poruszały już tą sprawę. Różnice wyjaśnia bardzo jasno i przejrzyście mając na myśli kształcenie wszechstronne jako ogólne rozwijanie osobowości, które dawniej odnosiło się do celu nauczania. Autor podkreśla fakt, że kształcenie polegało na nauczaniu wielu przedmiotów nie uwzględniając podmiotowości uczenia. Wynika z tego, iż wszechstronność kształcenia różni się od wielostronności traktowaniem ucznia podmiotowo. Przez podmiotowość rozumie się spostrzeganie siebie jako źródło aktywności, odpowiedzialności za własne czyny, sprawcą zdarzeń, które są pochodne od naszego działania. Takie traktowanie ucznia w procesie nauczania i wychowania a także uwzględnienie przeżyć w procesie uczenia się pozwoli na dokładne poznanie i zrozumienie teorii wielostronnego kształcenia.

W uwagach wstępnych autor podkreśla wartości i zalety teorii rozważanej przez niego w utworze. W tej części jedynie wspomina o jej mocnych stronach, postulatach czy istocie. Dokładniejszy opis tych cech jest w dalszej części utworu. W utworze autor zawarł także opis koncepcji, które powstały przed pojawieniem się teorii wielostronnego kształcenia. Podkreśla natomiast, że teoria ta powinna być wraz z rozwojem nauki i zachodzących zmian udoskonalana oraz uzupełniana. Według autora teoria wielostronnego kształcenia należy do teorii dydaktycznych. Daje on również na to dowody i argumenty, które za tym przemawiają. Jest to pewnego rodzaju sposób, metoda uczenia się, dlatego też powinno się ją łączyć z dydaktyką.

Po tym krótkim wywodzie, zostaje porównana teoria kształcenia wielostronnego do teorii materializmu funkcjonalnego. Autor uważa, że te dwie nazwy mogą być używane zastępczo. Podaje również różnice, które dla czytelnika są bardzo przydatne, aby móc zrozumieć odrębność i użyteczność tej teorii. W tym celu krótko wyjaśnia pojęcie utylitaryzmu, materializmu funkcjonalnego, materializmu dydaktycznego.

Następnie dokonuje próby wskazania wzajemnych relacji, jakie zachodzą między teorią wg Okonia a stosowaną praktyką. W tym celu przytacza wiele utworów, aby móc zbijać bądź potwierdzać argumenty, co jest bardzo cenne dla czytelnika gdyż może on sam wybrać stwierdzenia najbliższe jego opinii. Przez ukazanie związku teorii z praktyką Zaczyński podkreśla jej naukowy charakter..

W ostatnim wywodzie myślowym w uwagach wstępnych skupia się autor książki na ukazaniu swojej akceptacji i rzeczy, które mogą wydawać się być stare i nieużyteczne przez czytelników a także mogą wydawać się być mało oryginalne. Zasługuje na podkreślenie fakt, że elementy, hasła związane z dydaktyką dawniej, są aktualne i wykorzystywane po dzień dzisiejszy. Krótko opisuje formalizm dydaktyczny, założenia Herbarta i udowadnia, że dydaktyka nadal korzysta z odkrywanych na nowo teorii.

Całą swoją myśl podsumowuje: "Akceptacja rzeczy starych to cecha charakterystyczna teorii wielostronnego kształcenia". Wynika z tego że rozważanie teorii wielostronnego kształcenia nie jest możliwe bez uwzględnienia zmian jakie dokonują się na gruncie dydaktyki a także doświadczeń pedagogicznych.

Pierwszy rozdział "Geneza teorii wielostronnego kształcenia" ukazuje przede wszystkim kierunki zmian, jakie dokonują się w teoriach uczenia się oraz nauczania. Odwołuje się do wielu autorów np. S. Kuhn jego dzieła "Dwa bieguny" w celu ukazania, że teoria wielostronnego kształcenia to jedno z ogniw w przemianach teorii uczenia się, podkreślając przy tym, że wpływa ona na rozwój dydaktyki. Wraz z postępem cywilizacji rozwojem nauk zmienia się także spojrzenie na teorie. Przemiany w dydaktyce prowadzą do powstania tła, w którym dokonują się zmiany. Zaczyński w rozdziale tym pragnie przedstawić owe zmiany oraz ich wpływ na odczytywanie idei wielostronnego kształcenia.

Jak zauważa w pierwszym podrozdziale, dydaktyka ma bliski związek z epistemologią. Nie bez przyczyny owy podrozdział nosi tytuł "W poszukiwaniu odrębności dydaktyki" Przywołuje tezy i teorie dydaktyczne, aby uzmysłowić czytelnikom przejrzystość podjętych rozważań a także drogę, na której dokonują się istotne przemiany. Przedstawia punkt widzenia wielu badaczy na ten temat zaczynając od S. Hessena i B. Suchodolskiego. Krótko charakteryzuje ewolucję teorii nauczania oraz poznania, rozpatrując te przemiany wskazując różnice i podobieństwa.

W kolejnym podrozdziale zatytułowanym "Odkrycie podmiotowości uczenia" autor przedstawia podmiotowość uczenia w procesie poznawania. Ma tu na myśli podmiotowość jako potencjał rozwojowy człowieka, uznając jednostkę ludzką jako źródło aktywności i wywierania zmian w otoczeniu poprzez swoje działanie. Przedstawia ideę nauczania problemowego, podkreślając przy tym, że poszukiwanie trafnych sposobów oceny problemowości zajęć jest rzeczą bardzo trudną, w ostatnim podrozdziale rozdziału pierwszego autor ukazuje więź dydaktyki z odwiecznymi poglądami o poznaniu ludzkim. Tłumaczy wyraz "gnostyczny", który użyty został w tytule podrozdziału, aby czytelnik nie musiał odrywać się od czytanej lektury, bądź czytać dalej bez zrozumienia owego twierdzenia.

Kontynuując swoje rozważania skupia się na różnicach i podobieństwach w nauczaniu problemowym oraz docenia sukcesy, jaki i zauważa porażki polskich badaczy, którzy tymi sprawami się zajmowali. Autor w swoich wypowiedziach jest zdecydowanie obiektywny, dzięki czemu czytelnikowi lepiej będzie zrozumieć genezę teorii wielostronnego kształcenia. Ukazuje zalety i wady w gnostycznym modelu kształcenia, patrząc i rozważając ten problem ze swojego punktu widzenia, ale również opiera się i rozważa spostrzeżenia znanych naukowców. Wobec nauczania problemowego zostaje wyrażony ogromny entuzjazm a samo zjawisko nazywa fenomenem. Pobudza czytelnika do własnego zdania na ten temat. Na koniec podkreśla związek między treścią a metodami kształcenia, z których wyrastają drogi nauczania a te doprowadzają i są podstawa teorii kształcenia wg W. Okonia.

Drugi rozdział "Podstawowe twierdzenia teorii wielostronnego kształcenia" jak sam autor mówi ukazuje twierdzenia, które przybliżą zrozumienie i przesłanie teorii. Autor zaznacza i wyjaśnia rozumienie używanych pojęć i przytacza twierdzenia, które są podstawa rozważanej teorii. Chodzi tutaj o teorie wielostronnego nauczania i uczenia się. Przytacza definicję i rozważania wielu autorów jak B. Komorowskiego czy T. Krajewskiego., Następnie podsumowując swoje wywody pozwala sobie na stwierdzenie, że interpretacja teorii wielostronnego uczenia oraz nauczania budzi zastrzeżenia, ponieważ często zdarza się autorom publikacji nie zawsze dokładnie określić źródło powstania teorii. Cały ten rozdział nasycony jest pytaniami, które zadaje sam autor budząc niejednokrotnie sprzeciw. Jego odpowiedzi na postawione w utworze pytania prowadzą do dokładnego zrozumienia wszelkich niedopowiedzeń. Zastosowanie takiego zabiegu umożliwia osobom czytającym książkę dokładne wniknięcie w problemy, o których mógłby czytelnik pomyśleć, ale nie znalazłby odpowiedzi na nie. Podrozdział związany z twierdzeniami podstawowymi teorii kończy się zarysowaniem myśli zasadniczej owe teorii kształcenia będącej podstawą całej koncepcji. W dalszych rozważaniach Zaczyński przytacza stwierdzenia W. Okonia ich interpretację i analizę. Dzięki temu można poznać, czym twórca teorii się kierował przy jej tworzeniu, czym uzasadniał swoje poglądy. Sam autor nie pozostaje obojętny wobec tego przytoczenia. Analizuje i argumentuje wysuwając dzięki temu wnioski.

Tytuł książki "Uczenie się przez przeżywanie rzecz o teorii wielostronnego kształcenia" zostaje wyjaśniony w kolejnym trzecim rozdziale pt. "Wartości edukacyjne przeżyć emocjonalnych" Przez uczenie się ujęte w ten sposób rozumie się obecność przeżyć emocjonalnych podczas procesu kształcenia. Autor tłumaczy, czym jest proces zaangażowania emocjonalnego oraz jakie pozytywne elementy mogą być użyteczne dla dydaktyka. Nie bez powodu przytacza trafne stwierdzenie: "Nie ma w XX wieku psychologa, który by pomijał emocje jako siłę oddziaływującą na uczenie się człowieka". W obecnych czasach nie można pominąć tak ważnego elementu podczas uczenie się oraz poznawania świata, jakim są emocje dziecka. To dzięki emocjom człowiek może poczuć się tak jak ktoś inny, być empatycznym. W reakcjach uczuciowych na rzeczywistość ujawnia się psychicznie nasza dodatnia lub ujemna postawa, w stosunku do tego, co na nas oddziałuje. W przeżyciach uczuciowych dochodzi do świadomości przychylna bądź nie przychylna reakcja naszego organizmu na rozmaite rzeczy, sytuacje i zdarzenia, z jakimi w rzeczywistości mamy do czynienia. Postawa wobec tego, co nas w danej chwili spotyka wprowadza nasz w organizm w charakterystyczny, dla nas wyczuwalny stan dodatni albo ujemny. Uczucia ludzkie nastawiają organizm ludzki na asymilację elementów rzeczywistości, potrzebnych dla życia albo na unikanie względnie eliminację elementów szkodliwych. Uczucia pozwalają rozróżnić to, co jest dla człowieka dobre albo, co jest złe. Istota oraz funkcja uczuć, przeżyć zakłada, że nie są one samoistnym zjawiskiem życia psychicznego, lecz są ściśle związane z działaniem praktycznym. Pozytywne bądź negatywne ustosunkowanie się do czegokolwiek następuje, zatem jako reakcja organiczna a następnie jako reakcja uczuciowa. Wszelki myśli zostały oparte na badaniach psychologii oraz na opiniach psychologów, którzy od dawna zajmują się wpływem uczuć na proces uczenia się. Na początku rozdziału stwierdza, że emocje bardzo silnie oddziaływają na proces uczenia się. Ta myśl jest głównym motorem napędzającym powstanie tego rozdziału. Wyjaśniona zostaje koncepcja poznawcza człowieka, rozwój samodzielnego myślenia oraz uzasadniony eksperymentem C.R. Briana wywód o ważnym oddziaływaniu emocji podczas każdego działania i wykonywania czynności. W podrozdziale pt. "Motywacja - uczucia w nauczaniu - uczeniu się" przedstawiony zostaje sposób powstawania motywacji a także uczucia, jakie doznają dzieci podczas uczenie się. Wynika z tego, że sytuacje dydaktyczne nie mogą zostać opisane bez kontekstu emocjonalnego. Każda sytuacja dydaktyczna wytwarza emocje, czasami mogą to być emocje niezauważalne, bądź obojętne. Im bardziej dziecko przeżywa, doświadcza uczuć podczas uczenia się tym lepiej zapamiętuje podany materiał. Każda czynność jest podejmowana przez dziecko z jakąś nutką emocji. To właśnie one głównie wpływają na trwałość i skuteczność zapamiętywania. Kolejny podrozdział mówi o trwałości przyswajanej wiedzy jej związku z uczuciami. Wyjaśnione zostaję pojęcie pamięci, która uważana jest za zdolność do przyswajania wiedzy, a także autor rozważa rolę emocji podczas procesu zapamiętywania. Omówiona zostaje w tym celu hipoteza J.S. Brunera. Bardzo dokładnie Zaczyński porusza problem zapamiętywania a uczuć, które podczas tego procesu towarzyszą dziecku. Dla lepszego zrozumienia tej myśli wypisuje w punktach stwierdzenia ważne. Namawia także czytelnika w celu poznania tej problematyki, aby sięgnął do odpowiednich pozycji książkowych np. S. Garczyński "Sztuka pamiętania". Związek między trwałością nauki a emocjami przedstawia w schematach, tabelach dla lepszego zobrazowania problemu. Na koniec rozdziału zostaje ukazany wpływ stosunku emocjonalnego do uczenia się a wyniki i trudności w nauce. Zostają przytoczone badania wśród uczniów, statystyki czy wypowiedzi uczniów na ten temat. Zauważa, że dzieci mają często trudności w nauce, ponieważ ich emocje związane ze szkołą są negatywne. Nie chętnie uczęszczają na zajęcia i są mało aktywne na lekcjach. Trudności w nauce nie muszą, ale mogą się łączyć z przeżyciami emocjonalnymi dziecka. Jeśli chętnie uczestniczy na zajęciach a jego emocje są pozytywne lepiej się uczy i nie sprawi żadnych trudności wychowawczych. Kończąc ten rozdział autor przypomina jego tytuł, reasumując wcześniejsze rozważania.

W kolejnym rozdziale przedstawione zostają cele kształcenia w stosunku do twierdzeń teoretycznych dydaktyki. Jego myśl koncentruje się przede wszystkim na: "rozważaniu stosunku, jaki zachodzi między składnikiem treściowym celu a twierdzeniami teoretycznymi dydaktyki". Takie rozważanie celów pozwala na ukazanie ich od różnych stron i z różnym spojrzeniem na nie. Przypomina również, że definicja oraz rozumienie tworzenia celów jest przedstawione w większości podręczników z dydaktyki. Tworzenie celów powinno być przemyślane i powinno uwzględniać właściwości oraz możliwości uczniów indywidualnie.

W kolejnym rozdziale zostają przytoczone środki wzrokowo - słuchowe, które mają największy wpływ jak sam autor podkreśla podczas wielostronnego kształcenia. Definiuje jedynie niektóre środki dydaktyczne łączące się z analizatorem słuchowym i wzrokowym tzw. "środki techniczne". Tłumaczy je jako urządzenie techniczne, którego użycie powoduje zaangażowanie wzroku lub słuchu bądź obydwa jednocześnie. Zostają wymienione środki razem z urządzeniami technicznymi. Daje to przejrzysty zarys rozważanej problematyki. Wyjaśnia także, że aby korzystać ze środków efektywnie, muszą być spełnione pewne warunki, które podzielone zostały przez niego na zewnętrzne i wewnętrzne. W kolejnym etapie autor opisuje zjawisko maksymalizmu metodycznego w bardzo dokładny sposób. Przechodzi do środków wzrokowo - słuchowych używanych w różny sposób. Opisuje strategię problemową, asocjacyjną popierając udział środków dydaktycznych przykładami. Konkludując zostają przytoczone funkcje środków technicznych.

Ostatni rozdział zatytułowany "Metodyczne implikacje teorii wielostronnego kształcenia" ukazuje cenne wskazówki metodyczne. Jest on skierowany przede wszystkim do nauczycieli, aby w swojej pracy nie zapominali o idei wielostronnego kształcenia. Podsumowaniem rozważań są także opinie i sądy znanych cenionych dydaktyków.

Cała książka wyczerpuje temat do końca, Zaczyński ukazując swoją opinię na temat wielostronnego kształcenia i sposób podejścia do owej teorii zupełnie nowy i ciekawy położył nacisk przede wszystkim na uczenie się i związek tego procesu z przeżyciami. Swoje zdanie zawsze popiera trafnymi argumentami czy opiniami innych. Główny temat, który poruszył został przedstawiony w najprostszy i najbardziej zrozumiały sposób. Dlatego też często jego rozważania idą w innym kierunku, ale dla potrzeb czytelnika i głębszego zrozumienia treści. Może się zdarzyć, że czytelnik będzie uważał, iż niektóre przytoczone przez Zaczyńskiego zwroty, opisy teorii, nie będą pasowały i będą wydawać się zbędne w utworze. Jednak po dłuższym zastanowieniu czytelnik powinien stwierdzić, że są one niezbędne w celu zrozumienia teorii wielostronnego kształcenia. Dzięki zamieszczonym badaniom, cytatom czytelnik może poznać różne opinie i podejścia do poruszanego przez autora problemu. Myślę, że każdy po przeczytaniu tego utworu, będzie mógł na nowo odkryć cenne wartości, jakie wynikają z wielostronnego kształcenia. Na pewno nauczyciel w swojej pracy powinien stosować się do wskazówek, jakie Zaczyński przytacza. Dzięki uwzględnieniu uczuć podczas uczenia się każdy w najbardziej efektywny sposób zarówno nauczyciele jak i rodzice będą mogli stwarzać sytuacje, które będą rozwijać nasze pociechy uwzględniając wielostronne kształcenie.