Wszystko zaczęło się w 1943 roku w Bleatchley Park gdzie podczas II wojny światowej pracował najbardziej wykwalifikowana ekipa specjalistów zajmujących się łamaniem szyfrów. Dzięki osiągnięciom pracujących tam kryptologów nazwa miasteczka, w którym znajdowało się centrum łamania szyfrów zapisało się trwale na kartach historii.

Złamanie kodu Enigmy umożliwiło Aliantom dokładne śledzenie ruchu niemieckich łodzi podwodnych

(U-botów), które siały spustoszenie w konwojach zaopatrzeniowych przemierzających Atlantyk. W pewnym momencie Niemcy (być może zorientowali się, że ich szyfr został złamany) zmieniają zupełnie sposób kodowania, wytrącając w ten sposób Aliantom oręż z ręki. Równocześnie dowództwo nieświadome jeszcze wybiegu Niemców wysyła ze Stanów Zjednoczonych na Atlantyk ogromnych rozmiarów konwój z zaopatrzeniem. Następuje więc wyścig z czasem, jeżeli kryptolodzy nie będą w stanie złamać nowego szyfru, konwój najprawdopodobniej padnie łupem U-botów, zginą tysiące ludzi oraz ogromne ilości sprzętu, czołgów, karabinów itd. Nowy szyfr stosowany przez Niemców ma bardzo dobry system zabezpieczeń, ponad to cała struktura kodu jest zmieniana podczas każdego nowego uruchomienia. Film podaje, że Enigmę rozpracował Tom Jericho (grany przez Dougray'a Scotta), matematyk o ogromnych zdolnościach, członek ekipy kryptologów z Centrum łamania szyfrów w Bleatchley Park. Przewiany w filmie w pozycji jedynej osoby mogącej ocalić konwój przed katastrofą. Dodatkowo niejako przy okazji główny bohater zajmuje się również problemem zniknięcia kobiety swego życia (Claire granej przez Saffron Burrows). Zniknięcie ukochanej Tima zbiega się w czasie z odkryciem przez dowództwo, że w centrum łamania szyfrów znajduje się szpieg. Na pomoc Timowi w odnalezieniu Claire rusza jej przyjaciółka (grana przez Kate Winslet). Para ta odkrywa podczas poszukiwań ukochanej Tima wstrząsające fakty.

Film ten rozpętał burzę, z powodu strasznego sprofanowania tematu przez reżysera. Reżyser podczas pracy miał opierać się na faktach (są, co prawda prawdziwe zdjęcia z centrum w Bletchley Park oraz niektóre informacje oraz szczegóły operacji wojskowych zgadzały się z rzeczywistością) jednak samo odszyfrowanie kodu oraz w szczególności pominięcie wkładu Polaków jako pierwszych, którzy dokonali złamania szyfru Enigmy jako pierwsi było grubym nietaktem. Dodatkowo przedstawienie jedynego Polaka występującego w filmie jako szpiega przelało szalę goryczy. Zdecydowanie nie polecam nikomu tego filmu, jeżeli chodzi o fakty historyczne, które są w nim potraktowane bardzo nieściśle. Co do akcji oraz gry aktorów, to można go określić jako przeciętne romansidło.

Poniżej chciałbym przedstawić kilka faktów z życia Polaków, dzięki którym kod Enigmy został złamany.

Krótki życiorys Mariana Rejewskiego

Żył w latach 1905-1980, był wybitnym matematykiem, profesorem na Uniwersytecie Poznańskim, pracował również dla wywiadu wojskowego (w Biurze Szyfrów 4) przy łamaniu kodów.

Pan Marian otrzymał bardzo solidne wykształcenie w klasycznym gimnazjum (z nauczaniem greki oraz łaciny). W 1929 roku rozpoczął odbywanie rocznego stażu w instytucie prof. Krygowskiego w Getyndze. Gdy wrócił (w 1930 r) zaczął pracę w Biurze Szyfrów Sztabu Generalnego a dokładniej rzecz biorąc w jej filii w Poznaniu. Zajmował się tam szyframi morskimi. W 1932 roku (1 września), został przeniesiony do Warszawy gdzie pracował w Biurze Szyfrów Sztabu Głównego wraz z H. Zygalskim oraz J. Różyckim. Ekipa ta na przełomie lat 1932 i 1933 złamała pierwszy rodzaj szyfru Enigmy. Nasza wybitna trójka matematyków zrekonstruowała maszynę szyfrującą, dzięki czemu jeszcze zanim Niemcy rozpoczęli działania wojenne można już było odszyfrowywać ich meldunki. Pan Marian ciągle pracował nad kodem i sposobem szyfrowania Enigmy, co zaowocowało powstaniem w 1938r tak zwanej bomby, czyli maszyny, dzięki której odszyfrowywanie meldunków stało się o wiele szybsze. Gdy rozpoczęły się działania wojenne, przetransportowano pana Mariana do Rumunii, starał się przebić stamtąd do wielkiej Brytanii jednak nie udało mu się to. Zamiast tego trafił do Francji gdzie został członkiem polskiego zespołu, który miał za zadanie łamanie szyfrów niemieckich. zatrudniony był w ośrodku "Bruno" znajdującym się w małym miasteczku w Gretz-Armainvillers. Gdy Niemcy wkroczyli do Francji rozpoczęła się stopniowa ewakuacja ośrodka "Bruno" począwszy od Paryża, później do La Ferte-Saint i dalej poprzez Aubin, Vensat, Agen docierając wreszcie do Tuluzy. W czasie tych "przeprowadzek" pan Marian cały czas musiał występować pod przybranymi personaliami - Pierrea Ranauda - nauczyciela w liceum w Nantes. Po skapitulowaniu Francji (23 czerwca), Marian Rejewski musiał uciekać, razem z całą załogą ośrodka "Bruno" zdołał ujść do Algierii by po niedługim czasie wrócić do Francji i kontynuować pracę kryptologa w nowym ośrodku o nazwie "Cadix" (w małym miasteczku Uzes). Efektem jego ciągłych prac było złamanie w 1941 roku szyfrów, których Niemcy używali przesyłając wiadomości telegrafem. Dodatkowo pan Marian nie zaprzestał prac nad nowym niemieckim kodem Enigmy. W 1942 roku (dokładnie 6 listopada) zlikwidowano "Cadix" i przeniesiono Mariana Rejewskiego do Hiszpanii, gdzie aresztowano go i tułał się przez kilka miesięcy po różnych więzieniach. Wypuszczono go w 1943 r (4 maja), po czym został ewakuowany do Wielkiej Brytanii (poprzez Portugalię, Gibraltar). W wielkiej Brytanii przydzielono go do polskiej ekipy kryptologów - "Plutonu Eksploatacyjnego" w Boxmoor. Od tamtego momentu przekazał swoje prace nad Enigmą Anglikom i ich ośrodkowi w Bletchley Park. Końcówka II wojny światowej upłynęła mu na łamaniu kodów używanych przez SS. Po zakończeniu działań wojennych powrócił do ojczyzny.

Najważniejsze fakty z życia Jerzego Różyckiego

Urodził się w 1906 roku. Już jako student wykazywał bardzo duże zdolności w dziedzinie matematyki. Będąc na trzecim roku studiów na uniwersytecie Poznańskim wyśmienicie zdał testy przygotowane przez Wywiad Wojskowy i po odpowiednim przeszkoleniu zaczął pracować w Biurze Szyfrów Sztabu Generalnego (w filii w Poznaniu). Tam poznał Mariana Rejewskiego oraz Henryka Zygalskiego, z którymi pracował nad szyframi morskimi. W 1932 roku przeniósł się wraz z nimi do Sztabu Głównego do Warszawy. Zespół złożony z tych trzech matematyków złamał na przełomie lat 1932 i 1933 szyfr niemieckiej Enigmy. Zbudowali oni również jej rekonstrukcję. Gdy rozpoczęły się działania wojenne, przetransportowano go do Rumunii, z której bez powodzenia starał się przebić do wielkiej Brytanii. Zamiast tego trafił do Francji gdzie został członkiem polskiego zespołu, który miał za zadanie łamanie szyfrów niemieckich. zatrudniony był w ośrodku "Bruno" znajdującym się w małym miasteczku w Gretz-Armainvillers. Gdy Niemcy wkroczyli do Francji rozpoczęła się stopniowa ewakuacja ośrodka "Bruno" począwszy od Paryża, później do La Ferte-Saint i dalej poprzez Aubin, Vensat, Agen docierając wreszcie do Tuluzy. Po skapitulowaniu Francji (23 czerwca), Jerzy Różycki musiał uciekać, razem z całą załogą ośrodka "Bruno" zdołał ujść do Algierii by po niedługim czasie wrócić do Francji i kontynuować pracę kryptologa w nowym ośrodku o nazwie "Cadix" (w małym miasteczku Uzes). Jego prace zaowocowały złamaniem w 1941 roku razem z H. Zygalskim i oraz M. Rejewskim niemieckich szyfrów telegraficznych. Nadal nieprzerwanie pracował nad kodami Enigmy. W 1941 powstała filia "Cadixu" w Afryce południowej, z która odbywały się wymiany kryptologów. w 1942 roku, podczas powrotu z jednej z takich wymian, statek, na którym płynął Jerzy Różyczki zatonął (najprawdopodobniej przyczyną było uderzenie w podwodną skałę) grzebiąc wraz ze swymi szczątkami tego wybitnego matematyka.

Henryk Zygalski (1906-1978)

Ukończył studia na wydziale matematyki na Uniwersytecie Poznańskim. Pracował jako kryptolog w Biurze Szyfrów 4 (polski wywiad wojskowy). Testy nobilitujące go do otrzymania tej pracy zdał będąc jeszcze na trzecim roku studiów. W biurze Szyfrów pracował razem z J. Różyckim i M. Rejewskim pracował nad kodami morskimi, po czym został wraz z nimi przeniesiony do sztabu głównego w Warszawie. Złamał tam wraz z kolegami pierwsze kody Enigmy (lata 1932/1933) oraz przyczynił się do zrekonstruowania maszyny. Ponad to wymyślił on technikę arkuszy perforowanych nazwanych płachtami Zygalskiego. Gdy rozpoczęły się działania wojenne, przetransportowano go do Rumunii, z której bez powodzenia starał się przebić do wielkiej Brytanii. Zamiast tego trafił do Francji gdzie został członkiem polskiego zespołu, który miał za zadanie łamanie szyfrów niemieckich. zatrudniony był w ośrodku "Bruno" znajdującym się w małym miasteczku w Gretz-Armainvillers. Gdy Niemcy wkroczyli do Francji rozpoczęła się stopniowa ewakuacja ośrodka "Bruno" począwszy od Paryża, później do La Ferte-Saint i dalej poprzez Aubin, Vensat, Agen docierając ostatecznie do Tuluzy. W czasie ewakuacji poruszał się po Francji pod przybranym nazwiskiem Sergent. Po skapitulowaniu Francji (23 czerwca), Zygalski musiał uciekać, razem z całą załogą ośrodka "Bruno" zdołał ujść do Algierii by po niedługim czasie wrócić do Francji i kontynuować pracę kryptologa w nowym ośrodku o nazwie "Cadix" (w małym miasteczku Uzes). Jego prace zaowocowały złamaniem w 1941 roku razem z J. Różyckim oraz M. Rejewskim niemieckich szyfrów telegraficznych. Nadal nieprzerwanie pracował nad kodami Enigmy. W 1942 roku (dokładnie 6 listopada) zlikwidowano "Cadix" i przeniesiono Zygalskiego do Hiszpanii, gdzie aresztowano go, po czym tułał się przez kilka miesięcy po różnych więzieniach. Wypuszczono go w 1943 r (4 maja), po czym został ewakuowany do Wielkiej Brytanii (poprzez Portugalię, Gibraltar). W wielkiej Brytanii przydzielono go do polskiej ekipy kryptologów - "Plutonu Eksploatacyjnego" w Boxmoor. Od tamtego momentu przekazał swoje prace nad Enigmą Anglikom i ich ośrodkowi w Bletchley Park. Końcówka II wojny światowej upłynęła mu na łamaniu kodów używanych przez SS. Po zakończeniu działań wojennych pozostał za granicą. Polski Uniwersytet na Obczyźnie nadał mu doktorat honoris causa, został też pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wielkim orderu Odrodzenia Polski. Pozostałe po nim pamiątki, są wystawione w gablotach Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego na Poznańskim Starym Rynku.